Enermax niedawno zaprezentował najnowszą serię chłodzeń cieczą. Nosi ona nazwę Liqtech II a jej 280 mm przedstawiciela otrzymaliśmy do testów.

Wygląd

Chłodzenie zapakowane zostało w standardowy karton. Wraz z nim otrzymujemy zestaw montażowy, instrukcję, pastę termoprzewodzącą, kontroler RGB, przejściówkę 2x 4 pin -> 4 pin oraz mnóstwo innych kabli. Dodatków jest więc całkiem sporo i w pełni powinny one nas zadowolić. Kontroler zasilany jest ze złącza SATA i pozwala na sterowanie podświetleniem z wnętrza obudowy. Szkoda jednak, że nie ma dołączonego pilota. Enermax Liqtech II 280 jest kompatybilny ze wszystkimi systemami podświetlenia, więc nie ma problemów ze sterowaniem RGB za pomocą oprogramowania. Sam montaż także jest banalny a instrukcja bardzo dobrze to wyjaśnia. Gwarancja wynosi dwa lata.

Enermax Liqtech II 280 jest cały czarny. Dotyczy to zarówno radiatora, węży czy bloku. Ten ostatni posiada podświetlane logo oraz boczny pasek. Wygląda to elegancko i całkiem nieźle. Nie jest to mocne RGB, ale takie, które powinno spodobać się osobom lubiącym eleganckie wykończenia. Góra bloku z pompką łatwo się palcuje, więc należy uważać na to podczas jej montażu. Chłodnica ma wymiary 312 mm x 140 mm x 28 mm i została wykonana z aluminium. Znajduje się na niej otwór umożliwiający dolanie cieczy, jeśli będzie jej za mało w układzie.

Węże mają długość 400 mm i są dosyć elastyczne – nie powinno być problemów z ich ułożeniem. Połączenie węży z pompką jest ruchome, dzięki czemu można je dobrze dopasować. Pompka pracuje z prędkością 3000 RPM i zasilana jest ze złącza 3 pin. Jej MTBF wynosi 10000 godzin. Podstawa bloku została wykonana z miedzi. Jakość wykonania całości oceniam znakomicie – konstrukcja praktycznie nie posiada wad.

Dołączone wentylatory to dwie sztuki 140 mm T.B.Pressure PWM. Ich maksymalna prędkość wynosi 1500 RPM, przepływ powietrza 80,71 CFM, ciśnienie 4,81 mmH2O a głośność 25 dBA. Posiadają one PWM więc mogą być sterowane za pomocą płyty głównej. Są one całe czarne i nie posiadają podświetlenia.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!