Intro

A gdyby tak na święta przyśpieszyć swój sprzęt nowym dyskiem SSD na złącze M.2, który przewyższa nie tylko tradycyjne talerzowce, ale również nośniki na SATA III? Na rynku znajdziemy już wprawdzie całkiem sporo propozycji wykorzystujących błogosławieństwa linii PCIe 3.0 oraz protokołu NVMe, ale to nie oznacza, że swoje pieniądze musimy wrzucać w błoto. Zwłaszcza że w tym segmencie trwa obecnie bój pomiędzy gigantami pokroju Intela, Samsunga, ADATA i Kingstone o miano wydajnościowego króla, którego korona nie raz wędrowała do Plextor za sprawą jego rodziny dysków półprzewodnikowych. Zanim jednak rozdamy nagrody, sprawdźmy, jak dzisiejszy bohater, czyli M9PeG w 256 GB wersji sprawdzi się na polu bitwy o najkrótszy czas operacji i najwyższy wynik w szeregu aplikacji.

Prezentacja M9PeG

Na przekór zasadzie „dysk ma działać, a nie wyglądać”, rzućmy najpierw okiem na powierzchowne cechy modelu M9PeG. Nie liczcie jednak na wodotryski, bo i w tej wersji (jak na dyski SSD na M.2 przystało) zwyczajnie nie da się rozprawiać długo nad tym, co skrywa niewielkie opakowanie. W nim nie czekają na nas żadne niespodzianki. Możemy liczyć tylko na sam nośnik oraz niewielką śrubkę montażową, która może okazać się wybawieniem przy zgubieniu tych dołączanych do płyt głównych. Swoim wyglądem M9PeG niespecjalnie powala, bo dołączony garbowany radiator w czarno-czerwonej kolorystyce zwyczajnie nie pasuje do w całości zielonego laminatu, co oczywiście będzie przeszkadzać tylko najbardziej wyczulonym estetom. Do samego wykonania trudno się jednak doczepić, bo nic nie budzi w nim żadnych zastrzeżeń. Przynajmniej z zewnątrz, bo sposób zamocowania radiatora jest dla mnie nadal zagadką, której nie chciałem jednak rozwiązywać, bo ten został prawdopodobnie osadzony na układach, od których odprowadza ciepło za pomocą kleju termoprzewodzącego. Innymi słowy, w przypadku M9PeG lepiej respektować plombę gwarancyjną.

Na całe szczęście ten pstryczek w nos od producenta nie przeszkadza nam w zajrzeniu pod maskę nośnika… w nieco mniej empiryczny sposób. Plextor podaje, że na pokładzie M9PeG znalazł się kontroler Marvell 88SS1093, nadzorujący 64-warstwowe kości pamięci Toshiba BiCS3 3D TLC NAND, którym dodatkowego „kopa” wydajności zapewnia 512 MB pamięć podręczna LPDDR3. Jego osiągi w połączeniu z interfejsem PCIe 3.0 x4 napędzanym protokołem NVMe za pośrednictwem złącza M.2 2280 na płycie głównej prezentują się tradycyjnie, jak na swoją klasę. Mowa o 3000 MB/s w odczycie sekwencyjnym i 1000 MB/s w zapisie sekwencyjnym, co po stronie losowego odczytu i zapisu wynosi kolejno 180000 i 160000 operacji IOPS. Kwestie programowe również nie są rewolucyjne, bo obecność mechanizmów TRIM, S.M.A.R.T, IO queue i NVMe command jest już standardem. Klienci mogą liczyć na 224 GB miejsca do ich dyspozycji, ograniczoną, ale 5-letnią gwarancję z obostrzeniem wskaźnika TBW na poziomie 160 TB i czasem MTBF większym, niż 1500000 godzin.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!