Poruszenie i zachwyt nad możliwościami fotograficznymi nowego flagowca od Huawei mamy już za sobą. P30 Pro okazał się świetnym, ale drogim sprzętem. Nie każdego stać bowiem na wydanie 3799 zł za smartfona. Czas więc przyjrzeć się tańszemu wariantowi – P30 lite, który nie dość, że kosztuje o ponad 2000 zł mniej, to nadal kusi możliwościami fotograficznymi. A że to właśnie modele ze średniej półki cenowej od Huawei często zostają hitami sprzedażowymi u operatorów, to możliwe, że szykuje się jeden z najpopularniejszych smartfonów pierwszej połowy 2019. Czy warto po niego sięgnąć?

Zestaw sprzedażowy umieszczony w białym, tekturowym pudełku obejmuje kabelek USB C, 18 W ładowarkę Quick Chargę, słuchawki douszne oraz oczywiście sam smartfon. Etui czy folii ochronnej próżno tu szukać. Sugerowana cena – 1599 zł. Przy zamówieniach z przedsprzedaży (do 30.04.2019) możemy liczyć na opaskę Band 2 Pro za 1 zł. Jeśli chodzi o oferty rodzimych operatorów, to Huawei P30 lite wraz ze wspomnianą wcześniej opaską dostaniemy w sieciach T-Mobile oraz Plus GSM. W Orange smartfon sprzedawany jest bez dodatków, zaś w Play w ogóle ten model nie jest dostępny. Na chwilę obecną rzecz jasna.

Design z pomysłem

Huawei wizualnie kontynuuje stylistykę zapoczątkowaną w zeszłym roku przez linię P20, z drobnymi ulepszeniami. Mamy więc tylnie aparaty ułożone pionowo w lewym górnym rogu oraz twilight jako opcję kolorystyczną. Jeśli komuś nie przypada ona do gustu, to śpieszę donieść, że w naszym kraju dostępna jest również wersja czarna lub biała. Obudowa została wykonana z dwóch zaoblonych tafli szkła hartowanego, przedzieloną metalowym korpusem. Z przodu notch został zredukowany do łezki na przednią kamerę, dzięki czemu stosunek ekranu do korpusu wynosi aż 90%. Czytnik linii papilarnych znajdziemy na pleckach urządzenia, złącze miniJack, USB C i głośnik monofoniczny – w dolnej części ramki.

Smartfon dobrze leży w dłoni, nie jest przesadnie śliski i nie zbiera szczególnie odcisków palców. Design to zdecydowanie mocna strona tego modelu, zapewne wielu osobom przypadnie on do gustu. Z minusów wymienić należy jedynie brak wodoszczelności oraz znaczące wystawanie tylnych aparatów z bryły urządzenia.

Ekran z „łezką”

Smartfon został wyposażony w 6,15 calową matrycę IPS o rozdzielczości 2312 x 1080 pikseli. Pokrywa go szkło glinokrzemianowe (nie Gorilla Glass!), a jedyne wycięcie to „łezka” na przednią kamerę. Samą jakość obrazu należy określić jako bardzo dobrą. Kolory są żywe i nasycone, kąty widzenia bardzo dobre, podobnie zresztą jak kontrast. Zarówno minimalna, jak i maksymalna jasność są więcej niż zadowalające. W ustawieniach możemy regulować tryb kolorów i temperaturę barwową, a także włączyć filtr światła niebieskiego. W skrócie – dobra robota!

Co pod maską?

Huawei w tańszej P30-ce zaimplementował ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 710 (4 x 2,2 Ghz + 4 x 1,7 Ghz) wraz z grafiką Mali-G51. Całość uzupełniają 4 GB pamięci RAM. Smartfon na co dzień działa bardzo płynnie, bez spowolnień i klatkowania animacji. Nie ma również problemów z uruchamianiem nawet najbardziej wymagających gier ze sklepu Google Play, choć czasami trzeba obniżyć trochę liczbę detali dla zachowania płynnej rozgrywki. Ponadto, zestaw ten generuje przyzwoite wyniki w benchmarkach, oczywiście w swojej klasie cenowej:

Antutu Benchmark 7.1.7 – 130 482 pkt

3D Mark (test Sling Shot Extreme) – 827 pkt (OpenGL ES 3.1) oraz 1364 pkt (API Vulkan)

Z 128 GB pamięci wbudowanej do naszej dyspozycji pozostaje ok. 108 GB. Możemy ją rozbudować, przy pomocy kart microSD o max 512 GB.

Android 9 z EMUI 9.0.1

Huawei P30 lite działa pod kontrolą Androida w wersji 9.0 wraz z autorską nakładką producenta – EMUI 9.0.1. System działa płynnie i stabilnie, a dodatkowo umożliwia szerokie możliwości personalizacyjne jak np. obsługa motywów, możliwość edycji przycisków ekranowych, czy ułożenia siatki ikon. Jest również możliwość „ukrycia” notcha, obsługa gestów oraz tryb prosty i obsługa jedną ręką. Możemy również nagrywać, to co dzieje się na ekranie naszego telefonu. Filmy końcowe mają rozdzielczość 596 x 1280 pikseli. Ponadto na wyposażeniu znajdziemy świetne aplikacje do odtwarzania multimediów oraz Menadżer telefonu, dzięki któremu możemy zadbać o porządek w naszym telefonie. Posiada on również wbudowany antywirus.

Jakość dźwięku

Do jakości połączeń głosowych nie mam zastrzeżeń – podczas trwania testów nie występowały żadne zakłócenia. Niezły jest również wbudowany głośnik monofoniczny. Jest dość głośny i reprodukuje całkiem dużo niskich tonów. Po podłączeniu słuchawek pod gniazdo miniJack na początku jest przeciętnie. Dźwięk jest poprawny, ale płaski i lekko bez wyrazu. Sytuacja poprawia się po zajrzeniu w opcje Huawei Histen i zmianie trybu odtwarzania z Auto na Naturalny. Poprawie ulegają wtedy niskie tony, a także przestrzenność dźwięku oraz ogólna przyjemność odsłuchu. Do naszej dyspozycji pozostaje również tradycyjny korektor dźwięku.

 

Ochrona przed niepowołanym dostępem

Czytnik linii papilarnych, został umieszczony z tyłu urządzenia, na odpowiedniej wysokości. Działa on bardzo szybko i sprawnie – 10/10. Skaner twarzy działa z kolei całkiem nieźle, ale zdarzają się przypadki, gdy nie rozpoznał mojego wizerunku – 8/10. Obydwa zabezpieczenia mogą oczywiście działać jednocześnie, co jest bardzo przydatne w niektórych sytuacjach. Pozostałe zabezpieczenia to standardowe rozwiązania typu hasło, wzór itp.

Komunikacja ze światem

Smartfon jest hybrydowym Dual-SIMem w formacie Nano. Wi-Fi jest wspierane oczywiście zarówno w paśmie 2,4 Ghz, jak i 5 Ghz. Podczas trwania testów nie zerwało mi połączenia z siecią ani razu. Ponadto urządzenie teoretycznie wspiera LTE cat.12, choć testy prędkości w programie Speedtest w sieci Orange (Warszawa) wypadły przeciętnie. 38,7 Mb/s przy pobieraniu i niespełna 12 Mb/s przy wysyłaniu danych to wszystko, co udało mi się osiągnąć.

Na wyposażeniu znajdziemy również NFC, radio FM, diodę podczerwieni, kompas oraz moduły lokalizacyjne (GPS, AGPS, Glonass). Za wymianę danych z komputerem odpowiada gniazdo USB C 2.0 z obsługą OTG. Problemów z powyższymi nie odnotowałem :)

Aparaty fotograficzne i 48 MP

Huawei P30 Pro zasłynął świetną jakością zdjęć. Jak więc spisuje się jego tańsza odmiana? Zacznijmy od parametrów, które oczywiście różnią się względem topowego modelu. Aparat główny składa się z trzech obiektywów ułożonych pionowo. Podstawowy posiada matrycę o rozdzielczości aż 48 MP i jasność optyki na poziomie f/1.8. Partneruje mu obiektyw szerokokątny z przysłoną f/2.4 i matrycą 8 MP oraz obiektyw do Bokeh – 2 MP i f/2.4. Pod aparatami umieszczono pojedynczą, ale skuteczną diodę doświetlającą. Zabrakło niestety wsparcia optycznej stabilizacji obrazu.

Jakość zdjęć w dobrych warunkach oświetleniowych jest więcej niż dobra. Kolory są oddane naturalnie, szczegółów jest bardzo dużo, a szumy – praktycznie niewidoczne. Rozpiętość tonalna jest dobra, a możemy ją jeszcze poprawić włączając HDR (niestety dostępny dopiero po otworzeniu menu). W sztucznym oświetleniu nadal jest bardzo dobrze, ale pojawia się już lekki szum, a barwy są lekko ocieplone. Po zmierzchu szum na zdjęciach jest już wyraźnie dostrzegalny, ale szczegółów nadal jest relatywnie dużo. Rozmazane ujęcia zdarzają się rzadko, pomimo braku OiS. W trybie nocnym szczegółów jest jeszcze więcej, ale wtedy zdjęcia są wyraźnie rozjaśnione. Na szczęście bez większych przekłamań barwowych. Warto zaznaczyć, że aparat bardzo szybko i celnie łapie ostrość, a dodatkowo efektywnie rozmywa tło za fotografowanym obiektem. To zasługa dedykowanego obiektywu. W skrócie – w swojej klasie cenowej jest świetnie, ale rzecz jasna nie ma mowy o poziomie P30 Pro.

Przedni aparat do selfie to 24 MP matryca z obiektywem o jasności f/2.0. Jakość zdjęć nim wykonanym jest po prostu dobra. Na Facebooka czy Instagram jak znalazł.

Filmy możemy nagrywać maksymalnie w 1080p przy 60 kl/s. Jakość filmów jest bardzo dobra, nawet w sztucznym oświetleniu. Brak OiS nie przeszkadza tak bardzo, jak mógłby to robić. Na uwagę zasługuje możliwość przełączania się miedzy obiektywami podczas nagrywania oraz możliwość płynnej regulacji zoomu cyfrowego. Dobra robota!

Z kwestii programowych:

Rozdzielczość 48 MP dostępna jest tylko w trybie profesjonalnym, w trybie automatycznym max to 12 MP. W trybie profesjonalnym możemy ustawić czas naświetlania do max 30 sekund. Aparat nie posiada zoomu optycznego, mimo iż menu aplikacji aparatu może to sugerować. Po włączeniu wsparcia AI kolory i kontrast są subtelnie podkręcane.

Bateria i Quick Charge 3.0

Huawei P30 lite został wyposażony w ogniwo o pojemności 3340 mAh. Spisuje się ono bardzo przyzwoicie. W cyklu mieszanym spokojnie osiągniemy od półtorej do dwóch dni pracy. W teście ciągłego odtwarzania wideo 720p na najwyższej jasności ekranu smartfon uzyskał 531 minut. To dobry wynik.

Smartfon wspiera technologię szybkiego ładowania Quick Charge 3.0, a stosowną ładowarkę mamy w zestawie (9V2A, 18 W). Czas ładowania przy jej użyciu wynosi ok. 110 minut. Całkiem nieźle. Na opcję ładowania bezprzewodowego oczywiście liczyć nie możemy.

 

Warto?

Moim zdaniem jak najbardziej. Smartfon nie ma żadnej poważnej wady, a zestaw funkcji jakie oferuje w cenie 1599 zł jest naprawdę nie do pogardzenia. Na szczególną uwagę zasługuje świetny aparat z teleobiektywem oraz oczywiście atrakcyjny design. Huawei P30 lite zapewne znajdzie bardzo wielu nabywców, nie tylko wśród ludzi młodych, a to dzięki atrakcyjnym ofertom u operatorów. Ja polecam go szczególnie miłośnikom fotografii, którzy nie chcą wydawać na telefon małej fortuny. To z pewnością aktualnie jeden z najlepszych telefonów w swojej półce cenowej. Moja rekomendacja.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!