Rynek gadżetów dla zmotoryzowanych jeszcze się nie nasycił. Taka sytuacja otwiera pole do popisu producentom między innymi kamer DVR. Co, jednak jeśli pójdziemy o krok dalej i zrobimy fuzję wideorejestratora z lusterkiem wstecznym w naszym samochodzie? Przykładem jest omawiany w tym wpisie Navitel MR250.

Wygląd

Na początek odpakowanie i pierwsze wrażenia. Navitel MR250 sprzedawany jest w solidnym i estetycznym kartoniku. Opakowanie jest sztywne oraz estetycznie wykończone. Standardowo boki prostopadłościanu przyozdobiono renderami urządzenia i uproszczoną specyfikacją. Nie mogło zabraknąć również listy elementów zestawu. Po otwarciu od razu trafiamy na zakupione urządzenie — Navitel MR250. Hybryda kamerki DVR i lusterka wstecznego wyeksponowana została za pomocą pianki pełniącej także funkcję ochronną. Pod spodem znajdziemy resztę części kompletu. W ich skład wchodzi kamera wsteczna, zasilacz miniUSB zakończony wtyczką zapalniczki samochodowej, kabel miniUSB-USB. Nie zabrakło również elementów montażowych jak gumowe obejmy, czy dwustronne taśmy 3M. Jest również część papierowa — instrukcje, a także karteczka z kodem na roczną licencję na smartfonową nawigację.

Sam Navitel MR250 nie zaskakuje swym wyglądem, ot większe lusterko wsteczne z „doklejonym” obiektywem. Cieszy jednak fakt, iż obudowa wykonana została z metalu. Wszelkie porty — zasilanie, przesył danych, czy slot na kartę pamięci zostały umieszczone u góry. Z jednej strony takie rozwiązanie ułatwia zamaskowanie kabli, z drugiej jest dość niepraktyczne, gdy potrzebujemy do nich dostępu. Od spodu umiejscowione zostały przyciski odpowiedzialne za sterowanie urządzeniem. Ekran ukryty jest pod taflą lustra.

Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Dużym plusem jest metalowy korpus, o którym wspomniałem wcześniej. Jedynym mankamentem jest slot microSD. Otwór jest dość ciasny, a samą kartę trzeba dopchnąć, by wczepiła się w gniazdo. Podobnie jak w innych DVR-ach i tu musimy zaopatrzyć się w pamięć we własnym zakresie. Należy jednak zaznaczyć, iż maksymalna pojemność obsługiwana przez wideorejestrator to 64GB. Pozostałe elementy zestawu nie odbiegają od standardu w przypadku tego typu urządzeń. Pod lustrzaną warstwą ukryto pięciocalowy wyświetlacz, na którym zobaczymy podgląd nagrywanej trasy, bądź widok z kamerki wstecznej.

Mocowanie i ergonomia

Muszę przyznać, iż Navitel MR250 był najtrudniejszym, najniewygodniejszym i najbardziej skomplikowanym DVR-em, jaki miałem okazję montować w swoim aucie. Z pozoru łatwy montaż urządzenia na lusterku wstecznym okazał się dość problematyczny. Przykładowo obiektyw łapał fragment mocowania lusterka, czy wspomniane wcześniej problemy z dostępem do portów. Nie wyobrażam sobie demontowania urządzenia za każdym razem, by nie kusiło potencjalnego złodzieja. Montaż wstecznej kamerki również, nie należał do najprostszych. Największym wyzwaniem w tym przypadku było sensowne i estetyczne rozmieszczenie kabli, przy którym dodatkowe wpięcie się jednym przewodem do światła wstecznego to pikuś.

Parametry techniczne

Czas na najważniejsze — specyfikacja. Patrząc na zadeklarowane możliwości, od razu stwierdzić można, iż urządzenie szału nie robi. Navitel MR250 nagrywa w jakości FullHD 1080p, czyli 1920 × 1080. Jest to aktualnie minimum, jakie sprzęt tego typu musi zapewnić. Rozczarowuje trochę kąt widzenia. DVR „chwyta” obraz jedynie w zakresie 160 stopni. Jak urządzenie radzi sobie w rzeczywistości? Poniżej nagrania wykonane w ciągu dnia i po zmroku.

Navitel MR250 – dodatkowe funkcje

Hybryda lusterka wstecznego z kamerką DVR potrafi to, co większość standardowych modeli producenta i konkurencji. Jest funkcja aparatu, jest także czujnik przeciążeń. Nic odkrywczego tu nie znajdziemy. Największą ciekawostką, która może skłonić do zakupu, jest druga kamerka znajdująca się w komplecie. Ta służy bowiem jako rejestrator tego, co dzieje się za naszym pojazdem. Co więcej, możemy podłączyć ją z elektryką naszego samochodu, a dokładniej światła cofania. Taka instalacja umożliwi korzystanie z wizjera jako kamery parkingowej, znacznie ułatwiającej manewry cofania. Instalacja nie należy jednak do najprostszych, gdyż sam element (według producenta) należy umieścić na pokrywie bagażnika lub nad rejestracją.

Navitel MR250 – hit, czy kit?

Przyznam, że zanim otrzymałem to hybrydowe lusterko, byłem do tego typu gadżetów bardzo sceptycznie nastawiony. Produkt rosyjskiego giganta delikatnie zmienił moje zdanie. Jakość wykonania, czy ciekawe rozwiązania kuszą przed zakupem. Niestety ergonomia użytkowania i tylko dostateczna jakość nagrania przypominają, iż jest to tylko gadżet, który w razie „dzwona” może, choć nie musi być dowodem. Jakość jest jednak adekwatna do ceny. Urządzenie kupimy już w okolicach 320zł.

Test AVerMedia SonicWave 7.1 GH337

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej