Enermax zaprezentował właśnie nowy sprzęt z nietypowymi wentylatorami, które mają podświetlenie w dosyć nietypowym kształcie, przywołującym na myśl obły kwadrat. Na początku zaprezentujemy Wam test obudowy Enermax StarryFort SF30, a później przyjdzie jeszcze czas na chłodzenie AiO.

Obudowa zapakowana została w standardowy karton. Wraz z nią otrzymujemy instrukcję, opaski na rzepy i zestaw śrubek. Instrukcja dobrze wyjaśnia montaż i nie ma problemów z jej zrozumieniem. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Enermax StarryFort SF30 ma wymiary 415 x 205 x 480 mm i waży 6,55 kg. Można w niej zmieścić płyty główne w formacie ATX, micro ATX i mini ITX. Obudowa dostępna jest tylko w testowanej wersji.

Produkt Enermaxa wygląda bardzo dobrze. Nietypowe podświetlenie jest… bardzo nietypowe, ale może się podobać. Przednie i boczne okna są jak zawsze świetne, a całość dopełnia boczny pasek RGB.

Tak jak już wspomniałem z przodu znajduje się okno wykonane z hartowanego szkła. Po bokach producent umieścił otwory wentylacyjne, ale w tym wszystkim zabrakło filtra przeciwkurzowego. Nie wiem co to za moda, ale coraz więcej producentów zapomina o tej części obudowy, co sprawia, że musimy często czyścić wnętrze. Z przodu znajdują się trzy 120 mm wentylatory Squa RGB. Wychodzą z nich dwa kable, w tym jeden jest Molex. Szkoda, że całość nie została rozwiązana jednym kablem, albo chociaż z końcówką 4 pin z kontrolerem – ta choinka z Molexów z tyłu będzie ciężka do ogarnięcia. Poza tym możecie z przodu zawsze wymontować dołączone śmigła i zamontować dwa 140 mm.

Na górze znajduje się panel wejścia wyjścia. Złącza są zasłonięte zaślepkami, co chroni je przed kurzem. Do dyspozycji są dwa złącza USB 3.0, wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Nie zabrakło także przycisku do zmiany podświetlenia albo reset, włączającego czy diod. Wyżej jest miejsce na dwa wentylatory 120/140 mm. Nad nimi producent umieścił filtr przeciwkurzowy mocowany na magnes.

Lewy bok to 4 mm szkło hartowane mocowane na cztery szybkośrubki. Nie obejmuje ono jednak całego boku – piwnica pozostałe zasłonięta przez część z tworzywa sztucznego. Jest to dobre rozwiązanie i w połączeniu z paskiem LEDowym wygląda całkiem nieźle. Prawy bok to dosyć cienka blacha mocowana na dwie szybkośrubki.

Obudowa stoi na czterech nóżkach wyłożonych małymi antypoślizgowymi materiałami. Wystarcza to, aby obudowa nie ślizgała się po panelach. Pod zasilaczem widoczny jest filtr przeciwkurzowy, który jest ciężki do konserwacji oraz szybkośrubki służące do przesuwania koszyka na dyski.

Tył jest całkowicie klasyczny. Na dole jest miejsce na zasilacz, wyżej producent umieścił 7 zaślepek PCI, które niestety są wyłamywane, a na samej górze znalazł się 120 mm wentylator, model ten sam co z przodu obudowy.

Tak jak wspomniałem, wnętrze podzielone zostało na dwie strefy, które oddziela metalowa obudowa. Są na niej otwory na kable oraz wcięcie na przednią chłodnicę.

W głównej części standardowo znajduje się spory otwór służący do montażu chłodzenia bez konieczności demontażu płyty głównej. Po prawej i nad nim producent umieścił otwory do przeciągnięcia przewodów na tył Enermax StarryFort SF30. Jest tam dosyć sporo miejsca, do ok. 15 mm, więc nie powinno być problemów z ułożeniem okablowania.

Po prawej stronie od płyty głównej są dwa miejsca na dyski 2,5 cala, jedno dodatkowe znajduje się także pod drugiej stronie. W Enermax StarryFort SF30 zmieścicie także karty graficzne o długości do 375 mm i chłodzenia procesora o wysokości do 157 mm. Szkoda, że ten drugi parametr nie jest większy – często chłodzenia mają 159/160 mm i może być z nimi problem.

W piwnicy zmieścicie zasilacz, które limitowane są ułożeniem koszyka na dyski. W moim przypadku musiałem go trochę przesunąć ku przodowi, aby zasilacz się zmieścił. PSU stawiany jest na czterech nóżkach z antywibracyjnym wyłożeniem. W koszyku na dyski zmieścicie do dwóch urządzeń 2,5/3,5 cala. Łącznie więc w obudowie zamontujecie sporo dysków, co powinno każdego zadowolić.

Za płytą główną znajduje się także kontroler RGB. Podłączacie do niego tylko kable RGB od wentylatorów czy od paska LED. Są jeszcze dwa miejsca wolne na dodatkowe urządzenia RGB. Pamiętajcie jednak, że mogą to być tylko podświetlenia zasilane z 5V. Kontroler podłączacie albo do złącza SATA od zasilacza, albo złącza reset na obudowie, albo jeszcze do 5V RGB na płycie głównej.

W Enermax StarryFort SF30 zmieścicie chłodnicę 240/280/360 mm z przodu, 240/280 mm na górze i 120 mm z tyłu. Spokojnie więc zamontujecie popularniejsze AiO, choć w tym wypadku zalecam zakup chłodzenia z podobnymi wentylatorami, co są zastosowane w obudowie.

Podczas montażu nie miałem większych problemów. Denerwuje konieczność wyłamywania zaślepek PCI, ale tego ominąć się nie da. Także małe kłopoty sprawia choinka ze złączy Molex od wentylatorów – producent mógł to inaczej rozwiązać. Poza tym nie ma kłopotów z ładnym rozmieszczeniem kabli czy ogólnie z montażem podzespołów.

Metodologia i platforma testowa

Metodologia:

  1. Wentylator na procesorze został ustawiony na 70% maksymalnych obrotów.
  2. Wentylator na karcie graficznej został ustawiony na 40% maksymalnych obrotów.
  3. Głośność mierzona była przy zamkniętej obudowie z odległości 20 cm od środka lewego boku – tło wynosi 33 dBA.
  4.  Obciążenie zostało dokonane za pomocą OCCT Linpack + FurMark + CrystalDiskMark – temperatura otoczenia to 22°C.
  5. Zaprezentowane temperatury są maksymalnymi zanotowanymi podczas testów.

 

 

Testy i podsumowanie

W testach obudowa wypadła dobrze. Temperatury są dosyć niskie, choć z kartą graficzną mogłoby być lepiej. Przy tym wszystkim zamontowany sprzęt jest całkiem cichy – zastosowane wentylatory nie są więc głośne i nie powinny przeszkadzać podczas użytkowania komputera.

Enermax StarryFort SF30 powinna kosztować około 350 zł. W tej cenie jest to całkiem niezły wybór. Obudowa posiada nietypowe podświetlenie, co wygląda bardzo dobrze i może się wielu osobom spodobać. Także przednie i boczne okno z hartowanego szkła jest całkiem niezłe.

Jakość wykonania jest dobra, podobnie jak możliwości montażowe – jedynie mógłbym się przyczepić do mniejszej ilości miejsca na chłodzenie procesora. Obudowa posiada jednak mniejsze wady – choinka ze złączy Molex może irytować, podobnie jak wyłamywane zaślepki PCI. Także brakuje filtra przeciwkurzowego z przodu, a ten pod zasilaczem jest ciężko dostępny.

Enermax StarryFort SF30 prezentuje całkiem niezły przepływ powietrza i obudowa jest przy tym cicha. System zarządzania okablowaniem oceniam dobrze i nie powinniście mieć problemów z montażem podzespołów. Jeśli obudowa Wam się podoba, to śmiało możecie ją kupować – jest to całkiem niezły wybór w tej cenie.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej