Od dawna wiemy, że FSP weszło na nowe rynki – między innymi chłodzeń, wentylatorów czy obudów. Właśnie do testów otrzymałem nową obudowę FSP CMT340, która zachwyca wyglądem. Czy wykonanie również jest świetne?

Obudowę otrzymałem w standardowym kartonie. Wraz z nią w środku znajdują się opaski zaciskowe, śrubki, instrukcja i montaż dla zasilacza. Są to podstawowe dodatki, ale całkowicie wystarczające.

FSP CMT340 ma wymiary 368 x 206 x 471mm i wazy 6,2 kg. Jest to więc dosyć krótka i mała obudowa. Mimo to pomieści ona płyty główne w formacie ATX, micro ATX i mini ITX. Jest ona dostępna tylko w testowanej wersji.

Obudowa wygląda genialnie. Boczne i przednie okno w połączeniu z wentylatorami ARGB prezentuje się świetnie. Jest to z pewnością jedna z największych zalet 368 x 206 x 471mm. Ale po kolei.

Tak jak wspominałem, na przodzie znajduje się hartowane szkło. Jest ono o kilka milimetrów odsunięte od głównej części obudowy, co ma zapewniać przepływ powietrza. Niestety, przy tym wszystkim producent zapomniał o filtrze przeciwkurzowym – ogromny minus, bowiem często będziecie musieli sprzątać wnętrze. Z przodu znajdują się trzy wentylatory 120 mm ARGB. Producent nie zdradza jednak ich parametrów. Ze śmigieł wychodzi jeden kabel, który należy podłączyć do hubu z tyłu obudowy – ale o tym później.

Na górze znajduje się panel wejścia/wyjścia. Do dyspozycji są dwa złącza USB 3.0, wejście na mikrofon oraz wyjście na słuchawki. Obok znajduje się świetny przycisk – jest to jeden długi, którego naciśnięcie z lewej powoduje start komputera a z prawej kontroluje RGB. Dalej na górze jest miejsce na dwa 120/140 mm wentylatory. Nad nimi producent umieścił filtr przeciwkurzowy mocowany na magnesy. Dlaczego tutaj on jest a z przodu nie ma?

Lewy bok to szkło hartowane. Wiąże się z nim śmieszna historia. Na szkle była naklejona naklejka ostrzegająca, że to szkło – wielu producentów ją stosuje. Niestety, nie dało się jej oderwać. Dopiero użycie płynu do usuwania naklejek dał z nią radę. Jeśli wiec będziecie mieli problemy z naklejką to warto kupić specjalny środek do jego usuwania.

Prawy blok to standardowa blacha. Obie strony mocowane są na dwie szybkośrubki – nie ma z tym żadnych problemów.

FSP CMT340 stoi na czterech nóżkach niczym niewyłożonych. Obudowa bardzo mocno ślizga się więc po panelach czy podłodze. Pod zasilaczem znajduje się filtr przeciwkurzowy, który jest ciężko dostępny Dalej możecie zobaczyć śrubki od koszyka na dyski, który można zdemontować albo przesunąć.

Tył jest taki sam jak w 90% obudów. Producent zastosował 7 zaślepek PCI mocowanych na śrubki oraz 120 mm wentylator, model ten sam co z przodu. Warto tutaj przypomnieć, że on także jest podświetlany.

Wnętrze zostało podzielone na dwie strefy. Oddziela je obudowa z wycięciem na zasilacz oraz z dwoma miejscami na dyski 2,5 cala. Wycięcie na zasilacz osobiście mi się nie podoba – nie widzę sensu stosowania takiego rozwiązania, ale Wy możecie uważać inaczej.

W miejscu montażu płyty znajduje się spory otwór, dzięki któremu spokojnie można montować chłodzenia. FSP CMT340 posiada sporo otworów na przeciągnięcie okablowania – nie zabrakło także dobrze położonego otworu na przewód CPU. Z tyłu jest ok. 15-25 mm wolnej przestrzeni na okablowanie – spokojnie dacie radę bezproblemowo je tam zmieścić.

FSP CMT340 pomieści chłodzenia o wysokości do 160 mm oraz karty graficzne o długości do 350 mm. W tym drugim przypadku widać, że krótsza długość wpływa na możliwości montażowe – musicie mieć to na uwadze przy zakupie obudowy i wyborze grafiki.

Maksymalna długość zasilacza to 170 mm. Stawiany jest on na czterech antywibracyjnych nóżkach. Za nim producent umieścił demontowany koszyk na dwa dyski 2,5/3,5 cala. Montaż dysków 3,5 calowych jest beznarzędziowy.

Z tyłu znajduje się także hub. Do niego podłączamy wentylatory, a całość idzie do złącza Molex. Można go także podłączyć do złącza RGB 5V na płycie głównej i to dzięki niej sterować podświetleniem. Wtedy też kabel reset można odpiąć od hubu, podłączyć do płyty i przycisku RGB używać do restartowania komputera. Ogólnie hub obsłuży więcej tego typu wentylatorów, więc spokojnie można je dokupować.

A jak wygląda sytuacja z chłodzeniem cieczą? Z przodu zmieścicie chłodnicę do 360 mm (konieczne będzie przesunięcie koszyka na dyski w tył) a na górze 240 mm chłodnicę. Customowego chłodzenia cieczą raczej bym nie próbował montować – jest zwyczajnie za mało miejsca.

Montaż nie sprawiał problemów. Trochę kłopotliwe było wkładanie zasilacza od tyłu, a nie z boku, ale to tylko szczegół. Po przerzuceniu kabli na drugą stronę nie miałem żadnych problemów z domknięciem boku – jest naprawdę sporo miejsca. Szkoda jednak, że hub podłączany jest do Molex, a nie SATA – przy braku wiązki z mieszanymi wtyczkami konieczne będzie zastosowanie dodatkowego kabla. Poza tym montaż przebiegł szybko i nie miałem żadnych trudności.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!