Thermaltake wpisuje się w trendy i zaprezentował obudowę Thermaltake V200 TG z dwoma oknami oraz trzema przednimi podświetlanymi wentylatorami. Jak ta konstrukcja będzie spisywała się w praktyce?

Thermaltake V200 TG zapakowany została w standardowy karton. Wraz z nim otrzymujemy instrukcję, opaski zaciskowe oraz zestaw śrubek. Dodatki są więc kompletnie standardowe. Gwarancja wynosi 36 miesięcy.

Obudowa ma wymiary 446 mm x 204 mm x 439 mm i waży 7,1 kg. Zmieszczą się w niej płyty ATX, micro ATX i mini ITX. Obudowa dostępna jest jeszcze w tańszej wersji bez przednich wentylatorów.

Thermaltake V200 TG wygląda świetnie. Przednie okno, mimo że wykonane zostało z tworzywa sztucznego, to robi niezłe wrażenie. Dodatkowo wentylatory przednie są nietypowo podświetlane, co robi znakomite wrażenie.

Przedni panel z tworzywa sztucznego posiada otwory wentylacyjne tylko po prawej stronie. Lewy bok jest także zabudowany. Z przodu nie ma także filtra przeciwkurzowego, co sprawia, że będziecie musieli często czyścić wnętrze obudowy. Przednie trzy wentylatory mają 120 mm, maksymalną prędkość 1000 RPM i głośność 16 dBA. Wychodzi z nich jeden kabel, który podłączany jest do kontrolera – o nim mowa będzie później. Z przodu ewentualnie można zamontować dwa wentylatory 140 mm.

Na górze znajduje się panel wejścia/wyjścia. Do dyspozycji są dwa złącza USB 2.0, jedno USB 3.0, wejście na mikrofon oraz wyjście na słuchawki. Także znajdują się tutaj przyciski, także ten do zmiany RGB. Jego dłuższe przytrzymanie sprawia, że płyta przejmuje kontrolę nad RGB i można ustawić podświetlenie jak tylko się chce. Dalej widać miejsce na dwa śmigła 120/140 mm. Nad nimi znajduje się filtr przeciwkurzowy mocowany na magnesy.

Lewy bok to 4 mm hartowane szkło, które mocowane jest na cztery szybkośrubki. Prawy bok to zwykła blacha, która jest dosyć cienka.

Thermaltake V200 TG stoi na czterech nóżkach wyłożonych tworzywem sztucznym. Mimo to obudowa potrafi ślizgać się po panelach. Pod zasilaczem znajduje się filtr przeciwkurzowy, który łatwo można wyjąć i wyczyścić.

Tył jest, jak prawie zawsze, klasyczny. Na dole mamy miejsce na zasilacz, dalej 7 zaślepek PCI, z czego 6 jest wyłamywanych (duży minus) a na samej górze znajduje się 120 mm wentylator podłączany do złącza 3 pin. Jego parametry są dokładnie takie same jak tych z przodu – jedyna różnica to brak podświetlenia.

Wnętrze zostało podzielone na dwie strefy. Oddzielająca je obudowa jest metalowa i posiada wycięcie pokazujące zasilacz. Nigdy mi się takie rozwiązanie nie podobało, ale może ktoś je doceni. Także znajdują się otwory na dyski, czego zupełnie nie rozumiem. Obudowa posiada też otwory na kable oraz przednią chłodnicę.

W głównej części obudowy znajduje się ogromny otwór służący do montażu chłodzenia w obudowie. Thermaltake V200 TG posiada sporo otworów na okablowanie, w tym na kabel CPU. Z tyłu jest około 15 mm wolnej przestrzeni więc nie powinno być problemów z przełożeniem kabli na drugą stronę.

Thermaltake V200 TG zmieści do trzech dysków 2,5 cala, które montuje się na prawo od płyty głównej. Ich położenie można dopasować do własnych wymagań co jest plusem. W obudowie zmieści się chłodzenie procesora o wysokości do 160 mm oraz karta graficzna o długości do 380 mm.

W piwnicy montuje się zasilacz – jego maksymalna długość to 170 mm. Stawiany jest on na czterech nóżkach, które nie zostały niczym wyłożone. Dalej jest koszyk na dwa dyski 3,5 cala. Szkoda, że nie są one mocowane beznarzędziowo na szyny – wtedy też byłoby miejsce na dodatkowe dyski 2,5 cala. Koszyka nie można zdemontować.

Po drugiej stronie obudowy znajduje się także kontroler zasilany ze złącza SATA. Pozwala on na podłączenie tylko dołączonych wentylatorów oraz podpięcie sterowania RGB pod płytę główną (12V). Szkoda, że nie ma miejsca na dodatkowe śmigła co mogło by się przydać przy bardziej rozbudowanych zestawach.

Odnośnie chłodzenia cieczą to z przodu zmieścicie 240/280 mm chłodnicę a z tyłu 120 mm. Na górze nie ma możliwości zmieszczenia chłodnicy – przynajmniej tak wskazuje producent.

Montaż przebiegł bezproblemowo. Irytują wyłamywane zaślepki PCI oraz brak szyn na dyski 3,5 cala, ale można to przeżyć. Okablowanie łatwo można przenieść za płytę główną i nie ma większych problemów z zamknięciem tego boku obudowy. Spokojnie więc można stworzyć bardzo ładny zestaw.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!