Kiedy klawiatura, mysz, słuchawki i stojąca obok skrzynka rozświetla nasze stanowisko zza przyciemnianego szkła błogosławionym RGB, to jedyne, czego nam potrzeba, to wymiany starej, zwyczajnej podkładki na coś godnego całego zestawu. Bo dlaczego mielibyśmy kierować się głosem rozsądku, płacąc za coś czterokrotnie mniej albo tyle samo, ale za coś o naprawdę wysokiej jakości i wytrzymałości, a nie tym, że coś posiada podświetlenie? Rzućmy więc okiem na podkładkę Cooler Mastera Masteraccessory MP750 w największym wariancie, czyli rozmiarze XL.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Ogromna podkładka, jak to ogromna podkładka – dociera do nas w prostopadłym pudle. Z miejsca muszę jednak pochwalić producenta, bo ten nie „rzucił” podkładki ot tak do kartonu, bo wcześniej zadbał o solidną tubę, wokół której ją owinął. W teorii nic specjalnego, ale w praktyce zapobiega to zarówno załamaniom przy długim leżakowaniu i niemożliwym do wyeliminowania w krótkim okresie „rolowaniem” się krawędzi. MP750 to jednak nie tylko sama podkładka, bo w samej tubie znajdziemy też 1,2-metrowy przewód USB.

Najważniejsze cechy MP750 XL

  • Rozmiar: 940 x 380 x 3mm
  • Waga z przewodem: 1063g
  • Materiał: tworzywo sztuczne, materiał, naturalny kauczuk
  • Kolor: czarny i fioletowy (logo w prawym górnym rogu)
  • Kontroler w lewym górnym rogu
  • Pasek RGB na krawędziach
  • Wsparcie aplikacji
  • Trzy warianty: M, L i testowany XL
  • Cena: 199 zł

Design, materiały i wykonanie

Zacznę od tego, że MP750 w największym wariancie naprawdę pozytywnie zaskoczyło mnie swoim rozmiarem. Na tyle, że na pojedynczym biurku zabrakło mi miejsca, co rozwaliło na łopatki moją prywatną (również XL) podkładkę pod kątem rozmiaru. Jeśli szukacie czegoś, na czym zmieści się Wam zarówno przerośnięta klawiatura, jak i myszka, to trafiliście świetnie… jeśli chcielibyście postawić na podkładce również keypada albo np. mikrofon… to też znajdziecie przy tym wariancie wystarczającą powierzchnię. Jeśli już przy niej jesteśmy, to pewnie już wiecie, że MP750 jest w pełni elastyczną i materiałową podkładką. Jej powierzchnia „ślizgowa”, to „drobno teksturowana mikroskopijna siatka z wodoodporną powłoką”, jak wynika z informacji podanych przez producenta.

Szczerze? Miałem przyjemność dotykać gładszego i znacznie przyjemniejszego materiału, ale niespecjalnie odczułem, że ten w MP750 stawia jakikolwiek zauważalny na tle innych modeli opór przy ruchu różnymi myszkami. Sprawdzianu wodoodporności nie mogę jednak zaliczyć tej propozycji, bo może i powierzchnia nie wsiąkała od razu całej rozlanej „przypadkowo” wody, ale wystarczyło chwilę poczekać, aby obalić mit jej hydrofobowości.Na spodzie znajdziemy z kolei ot gumową powierzchnię, która w idealnym stopniu przeciwdziała przesuwaniu się całości po blacie. Skupmy się więc na tym, co MP750 robi dobrze.

A przez to mam na myśli sposób, w jaki Cooler Master poprowadził ukryte w silikonowej, zaokrąglonej taśmie na każdej krawędzi diody. Zważywszy na to, że mamy do czynienia z podkładką materiałową, takie rozwiązanie już nie raz dawało mi się we znaki, powodując zwyczajne odkształcenia całości na rogach, co zarówno wyglądało nieestetycznie, jak i wpływało na płynność ruchu. Model Cooler Mastera jest jednak od tego wolny (choć na upartego i tutaj znajdziemy delikatnie uniesione krawędzie w kilku miejscach) i sam nie wiem, czy to przez samą specyfikę rozwiązania, czy po prostu to, że podkładka jest ogromna i powstające zwykle naprężenia są tutaj lepiej rozłożone.

Samo wykonanie systemu podświetlenia nie budzi żadnych zastrzeżeń. Zostało bowiem skomponowanie z obszytymi krawędziami z dodatkowymi regularnymi ściegami wzdłuż całości. Zarządzaniem podświetleniem zajmuje się prosty, oparty na jednym przycisku kontroler w lewym górnym rogu, z którego musimy poprowadzić przewód USB w materiałowym oplocie do komputera.

Podświetlenie

Po podświetlanej podkładce oczekujecie zapewne… no, dobrego i efektownego podświetlenia i tutaj niestety muszę Was rozczarować. Nie wiem dlaczego, ale zastosowany pasek LED w MP750 nie rozświetla się przy każdym kolorze na całej długości tą samą barwą. Mam wrażenie, że jest to spowodowane albo systemem adresowalności poszczególnych diod, albo niewystarczającej dawki mocy, jaki rozdysponowuje ukryty w niewielkim kontrolerze układ. Na to drugie wskazuje m.in. dobre odwzorowanie ustawionego koloru na jego początku, które z każdym centymetrem traci na nasyceniu i jasności, którą z kolei odzyskuje po otoczeniu całej podkładki i „wejściu” do kontrolera.

Czy ten problem dyskwalifikuje podkładkę? No cóż, zależy, bo ten problem jest zauważalny wyłącznie w garstce kolorów. Z tych podstawowych barwa pomarańczowa była wręcz nie do przyjęcia, ale pozostałe (czerwony, zielony, niebieski, błękitny, fioletowy) sprawiały dobre wrażenie. Wielu stwierdzi zapewne, że się czepiam… ale od czego właśnie są testerzy?

Aplikacja

MP750 posiada nawet wsparcie aplikacji, choć nie jest to zdecydowanie najbardziej rozbudowana apka, z jaką przyjdzie Wam obcować. Ot jedna główna zakładka sprowadzająca się do wybrania koloru RGB, jasności diod, efektu (statyczny, oddychający, cyklu koloru) i całkowitej dezaktywacji podświetlenia.

Podsumowanie

Cooler Master swoją MP750 trafił poniekąd w powoli zapełniającą się na rynku niszę podświetlanych podkładek XXL, a jej rozmiar (940 x 380 x 3mm) mówi sam za siebie – to kawał dużej podkładki. W cenie 199 złotych trudno jej oczywiście nie polecić, bo tak naprawdę jest to po prostu porządna podkładka z dodatkiem w postaci podświetlenia. Jeśli jednak nie odpowiada Wam żaden z rozmiarów, to polecam rzucić okiem na serię QcK Prism Cloth, która przewyższa tą testowaną zdecydowanie pod jednym kątem – cholernie rozbudowanym zapleczem systemu podświetlenia.

Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane za pomocą telefonu Wiko View 2 Pro.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej