WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Redmi Note 8T – król opłacalności, czy wtopa Xiaomi?

Trzeba być naprawdę wielkim smartfonowym ignorantem, żeby do tej pory nie trafić na opinie, że Xiaomi Redmi Note 8T jest jednym z najlepszych wyborów do 1000 złotych. Sprawdźmy więc, czy na pewno.

Pierwsze chwile z Note 8T

Smartfony do 1000 złotych zazwyczaj kojarzymy z modelami, które po prostu mają działać, nie zawodzić i jako tako wyglądać. Tak właśnie należy podejść do Redmi Note 8T, który w testowanej przeze mnie wersji 4/64 GB kosztuje około 800 złotych, czyli niewiele, a jednak zachowuje pozory czegoś, co w tej cenie przed rokiem było nieosiągalne. 

W zestawie otrzymujemy dosyć standardowe wyposażenie (18W ładowarka+papierki), choć miłym – i ciągle nieczęstym dodatkiem w fabrycznych opakowaniach – jest obecność silikonowego etui. Zawsze to kilkanaście złotych w kieszeni, więc trudno narzekać.

Zwłaszcza że jest solidne, ze stosownymi nadlewami w ramach ochrony, ale nie pozbawione delikatnej wady, jaką przynajmniej w mojej dłoni jest zbytnia gładkość i śliskość, którą spowodowało wykończenie „na lustro”. 

Sam w sobie Redmi Note 8T sprawia dosyć unikalne wrażenie, mogące zostać śmiało uznane za pozytywne. Budują go dwie tafle szkła oddzielone jakościową plastikową ramką, które tradycyjnie brudzą się z łatwością, ale przynajmniej nie pękną przy pierwszej lepszej sposobności za sprawą ochrony Corning Gorilla Glass 5. 

W kwestii rozłożenia elementów na obudowie jest dosyć tradycyjnie. Z lewej znajdziemy tackę na dwie karty nanoSIM i kartę pamięci microSD do 256 GB, podczas gdy na przeciwnej umieszczono tradycyjny zestaw dwóch dobrych jakościowo przycisków.

Na dole znajdziemy spore zatrzęsienie, bo to tam znalazły się dwa mikrofony, port USB-C, głośnik mono oraz złącze jack 3,5 mm. Na górnej krawędzi jest z kolei pusto – znajdziemy tutaj tylko dodatkowy mikrofon oraz czujnik podczerwieni. 

Wykończone na lustro plecki ze szkła sprawiają ciekawe wrażenie w wersji kolorystycznej Moonshadow Grey, którą uzupełnia srebrny napis, moduł czterech aparatów, lampa błyskowa i dosyć mały centralnie umieszczony czytnik linii papilarnych. Nie sposób nie przyczepić się do wystającego modułu z aparatami, który wymaga od nas używania etui (inaczej telefon zwyczajnie “gibie” się na płaskich powierzchniach). 

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Wyświetlacz i technikalia
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Wyświetlacz i technikalia