Trudne jest życie recenzenta, gdy pisząc te słowa, ma świadomość, że albo znienawidzą go czytelnicy – albo producent. W takich sytuacjach chciałoby się krzyknąć: Jak żyć panie premierze! Długo zastanawiałem się, jak temat Xiaomi Mi 8 ugryźć i czy w ogóle o nim pisać, skoro stawia mnie to w trudnym położeniu. Uznałem jednak, że problemom trzeba wychodzić naprzeciw, czego efektem są słowa, które czytasz.

Xiaomi dla 8 to taki iPhone dla mniej zamożnych. Taka myśl mnie uderzyła od razu, gdy tylko sięgnąłem po telefon do pudełka. Myślę, że szary Kowalski widząc obok siebie leżącego iPhonea oraz Mi8 nie dostrzegłby żadnej różnicy. Ten sam układ aparatów, podobne wykonanie, a nawet ekran z Notchem. Po co zatem przepłacać? Czy zatem Xiaomi Mi 8 to fajny telefon? Jeśli nie chcesz dalej czytać, to podrzucam tutaj podsumowanie: Tak, fajny, chociaż ja bym go nie kupił. Zacznę zatem już w końcu tę recenzję tak, jak przystało.

Obudowa i wykonanie Xiaomi Mi 8

Pierwsze co tak naprawdę rzuca się w oczy to naprawdę sporych rozmiarów wyświetlacz. Niestety z Notchem – wszak jak kopiować na całego. Za to dzięki temu masz pewność, że idąc przez miasto i trzymając swojego Xiaomi w ręku nikt na pierwszy rzut oka nie stwierdzi, co to masz za model. Wymierne korzyści? W towarzystwie znajomych preferujących LG, możesz ściemniać że masz G7 w ręku. W towarzystwie Apple, że masz iPhone’a. Twój nowy Xiaomi będzie niczym kameleon – będzie udawał 95% telefonów dostępnych na rynku i nikt się nie zorientuje!

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że zastosowany wyświetlacz faktycznie jest fantastyczny. Jasny, wyraźny, responsywny o wielkości 6,21 cala. Szkoda tylko, że u dołu nieprzyjemnie rzuca się w oczy bródka. No ale skoro jest u wszystkich, to i tutaj może ona być. Zanim jednak pobiegniesz do znajomych pochwalić się nowym nabytkiem, obejrzyj go dokładnie. Jak na budżetowego iPhone’a przystało, tak i tutaj brakuje gniazda słuchawkowego. Na szczęście #Xiaomilepsze, bo w pudełku znajdziemy stosowną przejściówkę, którą przecież tak wszyscy kochamy! Jednak nie ma się co martwić – i tak z niej nie skorzystasz, bo w komplecie brakuje słuchawek.

Na pleckach znajdziemy czytnik linii papilarnych, który działa naprawdę sprawnie. Możesz odblokować telefon w ułamku sekundy. Chyba że akurat prowadzisz auto, a słuchawka znajduje się w uchwycie – wtedy kombinuj! No ale problem jest znany przecież z kilkudziesięciu innych modeli. Z drugiej strony czytnik jest tak charakterystyczny, że nie pomylisz go z oczkiem obiektywu. Czyli jednak #xiaomilepsze.

Z rzeczy wartych odnotowania jest to, że telefon nie jest wodoszczelny, więc lepiej unikałbym jakiejkolwiek styczności z wodą, głośnik mono usytuowany na spodzie, obok gniazda USB-C „gra” i tyle można o nim powiedzieć. Gniazdo na karty SIM pomieści je aż dwie, dodatkowo również nie pomieścisz żadnej karty pamięci.

Wróćmy do wyświetlacza

Sporych rozmiarów wyświetlacz wielkości 6.21 cala i rozdzielczości 2248×1080. To trochę więcej niż FHD a mniej niż 2K. Mimo wszystko prezentuje się on znakomicie. Barwy są wyraźne, a sam wyświetlacz naprawdę jasny. Do tego wspiera funkcje Always-on display. Dzięki niższej rozdzielczości trzeba przyznać, że bateria trzyma trochę dłużej niż w konkurencyjnym S9 Plus. Całość jednak psuje olbrzymi niczym lotniskowiec notch. To sprawia, że możesz zapomnieć o powiadomieniach, informacjach na pasku powiadomień, a nawet o informacji procentowym stanie naładowania baterii.

Specyfikacja

To flagowiec pełną gębą. Nic zatem dziwnego, że całość pracuje naprawdę szybko i responsywnie. Nie można tutaj narzekać na jakieś klatkowania, czy przycinki. Telefon świetnie radził sobie zarówno przy prostych grach 2D, jak i zaawansowanych 3D.

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 845
  • Wyświetlacz: 6,21” 2248×1080
  • Aparat: 12Mpix
  • RAM: 6GB
  • ROM: 64GB
  • NFC
  • USB-C
  • Akumulator: 3400mAh.

Bateria

Powiem wam, że odkąd jestem posiadaczem Galaxy S9 plus, to w zasadzie muszę pamiętać, by zawsze mieć pod ręką powerbanka lub gniazdko pod ładowarkę w zasięgu ręki. Tam bateria znika dosłownie w oczach. W przypadku Mi 8 ten problem nie występuje. Owszem, zastosowany akumulator o pojemności 3400mAh nie powala na kolana, jednak dzięki optymalizacji oprogramowania wystarcza on na trochę ponad jeden dzień pracy. Doskonała robota!

Aparat

Technicznie aparaty przedstawiają się w następujący sposób:

  • 12MP szeroki kąt, 4 osiowa optyczna stabilizacja, f/1.8
  • 12MP teleobiektyw, portret f/2.4
  • Dual pixel autofocus
  • Rozpoznawanie scen i obiektów w oparciu o Sztuczną Inteligencję
  • Przednia kamera 20MP

W praktyce zdjęcia wypadają naprawdę nieźle! Wstydu nie ma – możecie spojrzeć na przykładowe zdjęcia:

Podsumowanie

Moje wrażenia ocierają się o hejt. Nie potrafię przejść obojętnie wobec notchy czy wyglądu tworzonego na zasadzie kopiuj-wklej. Tegoroczne flagowce zupełnie zatarły swoje DNA i cechy charakterystyczne dla swojej marki. Wśrod wielu telefonów, Xiaomi to niestety najbardziej bezczelna kopia, która jest trudna do rozpoznania na pierwszy rzut oka, gdy położy się ją obok iPhone’a. Najgorsze jednak jest w tym wszystkim to, że… z telefonu korzysta się naprawdę przyjemnie. Jest on szybki, responsywny, solidnie wykonany w cenie, która nie pozostawia nikogo obojętnym. W momencie pisania tego tekstu w popularnych marketach z elektroniką można go kupić za niecałe 2200zł. To ponad tysiąc złotych mniej niż oferta konkurencji! A jestem pewien, że gdyby poszukać dłużej, na pewno znaleźlibyście ofertę jeszcze bardziej atrakcyjną. To absolutnie nie jest zły telefon. Zły jest jego design i dziwię się, że jest tak niewiele negatywnych reakcji. Nikt nie chce mieć Mercedesa, BMW, Fiata, Forda, Ferrari, Chrystlera, Hyundaia oraz Opla wyglądającego jak Kię. Tak samo ja oczekuje od producentów czegoś więcej.

To właśnie na tym polega dramat recenzenta. Z jednej strony jest oddana społeczność Xiaomi, którą zbudowali jak nikt inny. Z drugiej – każdy producent wierzy, że to jego urządzenie jest najlepsze w swojej kategorii. Ja niestety mając Mi 8 w ręku, nie czuje potrzeby poparcia żadnej ze stron. Jeżeli zatem szukasz telefonu, na którym będziesz mógł zwyczajnie polegać – możesz go śmiało kupić. Jestem przekonany, że nie będziesz żałował decyzji. Jeśli jednak telefon to dla ciebie coś więcej – styl, forma wyrażenia siebie czy wręcz jako część codziennej biżuterii, to odpuść go sobie.

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!