Pomimo powoli powracającego minimalizmu na rynku mobilnym, nadal potrzebujemy coraz większych ekranów w smartfonach. Producenci próbują jakoś temu zaradzić, wykorzystując wszelkie możliwe środki, aby maksymalnie odchudzić urządzenia. Xiaomi wychodzi temu naprzeciw, rozwijając swoją serię MAX, a model z 3 w nazwie ma być kompromisem.

Pierwsze wrażenia

Na wstępie warto zwrócić uwagę, że Mi Max 3 ze względu na dość duże rozmiary (176,2 x 87,4 x 8 mm) nie jest urządzeniem dla każdego, szczególne, jeśli dodamy do tego wagę 221 gramów. Wtedy może się okazać, że smartfon nie zmieści się do kieszeni obcisłych dżinsów czy dobrze skrojonej marynarki. Niestety większy komfort pracy wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami, do których zaliczyć trzeba znacznie utrudnioną obsługę jedną ręką.

Wracając do walorów wizualnych, Mi Max 3 niewiele różni się od swojej starszego brata (Mi Max 2), producent zdecydował się na zmianę proporcji ekranu (18:9), dzięki czemu urządzenie zyskało większą powierzchnię roboczą kosztem niewielkich modyfikacji w konstrukcji. Progres nie nastąpił także pod względem użytych materiałów, jak i jakości wykonania, nadal tylny panel w całości pokrywa tworzywo sztuczne o strukturze aluminium, zaś przód najprawdopodobniej pokrywa to samo szkło, co w modelu poprzednim, czyli Corning Gorilla Glass 3.

Co ciekawe, ekran wyraźnie wystaje poza obrys obudowy, wygląda to tak, jakby wyświetlacz został osadzony nie wewnątrz całej konstrukcji, a przyklejony na kolejną jej część. Zupełnie nie wiem, czemu miałby służyć taki zabieg, poza dużo większym narażeniem ekranu na przypadkowe uszkodzenia. Trzeba jednak przyznać, że nie wpływa to znacząco na walory estetyczne urządzenia i mimo wszystko całość jest zwarta i solidna.

Jedną z najważniejszych zalet Mi Max 3 to ogromny ekran. Producentowi udało się dobrnąć do magicznej przekątnej 7 cali (dokładnie 6,9 cala) do niedawna zarezerwowanej wyłącznie dla tabletów. Trudno zaprzeczyć, że tak duża powierzchnia robocza przy zachowaniu przynajmniej pozorów mobilności to spory plus, uwydatniający się w grach czy konsumpcji treści multimedialnych.

Do stworzenia wyświetlacza w Mi Max 3 producent wykorzystał panel IPS o dość wysokim współczynniku kontrastu i przyjemnej dla oka rozdzielczości (2160 × 1080 pix). Poziom jasności nie odbiega od normy i potrafi zapewnić przyzwoity komfort widoczności, nawet w pełnym słońcu. Zadbano także o możliwość regulacji palety kolorów, jak i kontrastu, dzięki czemu możemy dostosować ekran do własnych preferencji.

 

 

Osiągi i kultura pracy Mi Mix 3

Cała seria Mi Max jest głównie skierowana na średni segment rynku, a co za tym idzie, nie znajdziemy tutaj topowych podzespołów o wyśrubowanych osiągach. Sprzęt został wyposażony w stosunkowo przeciętny ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 636 wspomagany przez układ GPU Adreno 509 odpowiedzialny za grafikę.

Całość wspierana jest przez pamięć operacyjną 4 GB RAM i wbudowaną przestrzeń dyskową 64 GB. W Polsce, w oficjalnej dystrybucji, dostępna jest tylko taka konfiguracja, chociaż powstał także wariant z 6 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej, który sprzedawany jest w naszym kraju przez niezależnych dostawców.

Pomimo że nie jest to topowa konfiguracja, trudno było narzekać na jakiekolwiek widoczne spadki wydajności, zarówno w codziennie pracy jak obsłudze bardziej wymagających gier. Można powiedzieć, że urządzenie radziło sobie doskonale, płynnością działania niejednokrotni zawstydzając dużo lepiej wyposażoną konkurencję. Choć trudno będzie w to uwierzyć, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko i wyłącznie wyniki testów syntetycznych.

  • AnTuTu: 118 758 pkt.
  • Geekbench 4 Pro:
    • Single-Core: 1341 pkt.
    • Multi-Core: 4931 pkt.
    • Compute: 3159 pkt.

Na pokładzie Mi Max 3 znajdziemy Androida 8.1 (Oreo) pod przykrywką autorskiej nakładki MIUI 10, z perspektywą na rychłą alkalizację. Xiaomi jest na tyle długo na naszym rynku, że praktyczne każdy zdążył się już zapoznać z praktycznymi zaletami i wadami dość charakterystycznej nakładki MIUI.

Na plus trzeba zaliczyć świetną optymalizację i spore możliwość personalizacji całego systemu w tym dużą liczbę wartościowych fabrycznie zainstalowanych programów. Minus stanowi dość głęboka integracja nakładki przykrywającej w całości klasycznego Androida, co na pewno nie przypadnie do gustu zwolennikom czystego systemu.

Pod względem zabezpieczeń urządzenie oferuje tylko i wyłącznie czytnik linii papilarnych umiejscowiony na tyle obudowy, do którego działania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Na próżno szukać tutaj skanowania twarzy czy innych nowatorskich rozwiązań stosowanych obecnie u konkurencji. Za to miły dodatek stanowi dioda powiadomień, dzięki której ciężko będzie przeoczyć jakieś ważne zdarzenie. Pewnym udogodnieniem będzie obsługa gestów, a także możliwość skalowania ekranu do mniejszych rozdzielczości.

Komunikacja i multimedia

Miło, że producent zadbał o zaplecze komunikacyjne, wprowadzając liczne nowości dostępne w tej dziedzinie. Stąd nie mogło zabraknąć Bluetooth w wersji 5.0 i całego pasma zakresów Wi-Fi (a/b/g/n/ac). Odbiornik GPS także nie został potraktowany po macoszemu i zapewnia wsparcie dla takich systemów jak GLONASS czy BeiDou.

Szkoda, że producent zapominał o NFC, dlatego o płatnościach zbliżeniowych możemy tylko pomarzyć. Niestety Xiaomi nadal wychodzi z błędnego założenia, by ten praktyczny dodatek zarezerwować tylko dla flagowych modeli.

Warto pamiętać, że złącze kart SIM w Mi Max 3 jest hybrydowe, czyli korzystając z dwóch kart SIM, pozbywamy się możliwości rozbudowy wbudowanej pamięci (64 GB – dostępne około 53 GB) od dodatkową kartę micro SD. Nie zapomniano o odwracalnym porcie USB typu C i wsparciu OTG.

Multimedialna strona urządzenia prezentuje się całkiem dobrze, w parze z dużym wyświetlaczem idą całkiem niezłe głośniki stereo. Jakość dźwięku utrzymuje przyzwoity poziom, a jedyne, do czego można mieć zastrzeżenia, to stosunkowo przeciętna głośność. Znacznie lepsze rezultaty osiągniemy po podłączaniu własnych słuchawek (nie mogło zabraknąć standardowego złącza 3,5 mm), dzięki czemu otrzymamy dostęp do szeregu ulepszeń, na przykład rozbudowanego equalizera czy odpowiednich profili dźwiękowych.

 

 

Aparat

Xiaomi poczynił znaczne postępy w mobilnej fotografii i widać istotny progres w porównaniu do poprzedniego modelu Mi Max 2. Aparat pomimo takiej samej rozdzielczości 12 Mpix zyskał lepszą optykę (sensor SONY IMX363 Exmor RS) ze światłem f/1,9 i dodatkowy obiektyw 5 Mpix odpowiadający za głębie ostrości. Ten ostatni stanowi raczej klasyczny chwyt marketingowy niż praktyczne udogodnienie, bo oferowane za jego pomocą efekty bokeh można spokojnie uzyskać programowo bez angażowania w to dodatkowego obiektywu.

 

Wracają do meritum, jakość oferowany zdjęć jest bardzo dobra, w oczy rzuca się spora szczegółowość i niezłe odwzorowanie kolorów, a także ostrość w pełnym kadrze. Niestety dotyczy to tylko dziennych zdjęć, wraz ze spadkiem oświetlenia drastycznie maleje jakość oferowanych fotografii. Tragedii nie ma, ale daleko mu do czołówki topowych modeli.

Pomimo wsparcia tylko dla elektronicznej stabilizacji obrazu, jakość oferowanych nagrań wideo nie odstrasza, co więcej zadbano o rozdzielczość 4K i kodek H.265. Natomiast dla selfiemaniaków w zupełności wystarczy przedni aparat 8 Mpix (f/2,0) i kilka interesujących opcji związanych z upiększaniem.

 

 

Bateria

Producent mocno zadbał o zasilenie, Mi Max 3 wyposażono w bardzo pojemną baterię Li-Poli 5500 mAh. Takie wartości w zupełności wystarczą na trzy dni ciągłej pracy (około 76 godzin) przy założeniu, że korzystamy z takich dobrodziejstw jak: LTE, Dual SIM, WiFi, Bluetooth i pełnej synchronizacji. Te osiągi da się znaczącą poprawić, jeśli zrezygnujemy z którejś z powyższych funkcji i skorzystamy z jednego z dostępnych trybów oszczędności baterii.

Jakby tego było mało, mamy pełne wsparcie dla szybkiego ładowania w standardzie Quick Charge 3.0, dzięki czemu urządzenie naładujemy w niespełna 70 minut. Do pełni szczęścia zabrakło ładowania bezprzewodowego.

Podsumowanie

Xiaomi Mi Max 3 to przykład całkiem udanego produktu, świetnie wpasowującego się w niszę powstałą po powoli przemijających tabletach. Jeśli tylko pogodzimy się z faktem dużo większych rozmiarów, możemy wejść w posiadanie urządzenia przystosowanego do konsumpcji treści multimedialnych w komfortowych warunkach. Za Xiaomi przemawia przystępna cena (1249 zł), dobrej, jakości ekran, przyzwoita wydajność, pojemna bateria i głośniki stereo. Natomiast poważnych wad praktycznie brak, oczywiście pod warunkiem, że przymkniemy oko na pokaźne rozmiary. Zabrakło, co prawda NFC i należy pamiętać o złączu hybrydowym. Alternatywa też jest niewiele, jeśli poszukujemy urządzenia z dużym wyświetlaczem, pozostanie nam Sony ze swoją serią ULTRA i Honor 8x Max niedostępny oficjalnie na naszym rynku.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej