Zasilacze SFX to bardzo ciekawy temat, bowiem nie ma ich na rynku aż tak wiele. Jednym z ich przedstawicieli jest FSP Dagger 600W – czy jest on godny polecenia?

Zasilacz otrzymujemy w brązowym opakowaniu. Wraz z nim w środku znajduje się zestaw kabli, kabel zasilający, instrukcja, śrubki i przejściówka pozwalająca na jego montaż tak jak zwykły zasilacz ATX. Instrukcja posiada krótki opis po polsku a sama obsługa zasilacza została wyjaśniona obrazowo. Trochę brakuje mi w zestawie opasek zaciskowych, ale można to przeczyć. Gwarancja wynosi 5 lat.

Zasilacz jest cały czarny i wyróżniają go jedynie boczne naklejki. Ma on rozmiar 125 mm x 63,5 mm x 110 mm i waży 1,182 kg. Grill nad wentylatorem jest częścią obudowy co jest ciekawym rozwiązaniem. Z tyłu znajdują się otwory w kształcie plastrów miodu, włącznik oraz wejście na kabel zasilający. Dagger współpracuje z napięciami wchodzącymi od 100 do 240 V i częstotliwością od 50 do 60 Hz. Na jego spodzie znajduje się tabliczka znamionowa. Zasilacz posiada jedną linię +12 V, którą można obciążyć 50 A (600 W). Linię +3,3 V można obciązyć 20 A, +5V 15A (łącznie 90 W). Dagger jest w pełni modularny. Do dyspozycji mamy następujące wiązki: ATX 24pin (350 mm), CPU 4+4 pin (400 mm), 2x PCI-E 6+2 pin (350 mm), 3x Sata + Molex (350 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 100 mm) oraz 2x Sata + Molex + FDD (350 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 100 mm). Wszystkie kable mają płaski profil i są całe czarne co jest na plus. Ich długość została dostosowana do małych obudów więc pod tym względem także jest dobrze. Moim zdaniem mogła by być jedynie trochę większa ilość wtyczek Molex – czasami jest to przydatne.

Za chłodzenie odpowiada wentylator Power Logic PLA08020B12HH. Jest to 80 mm śmigło z łożyskiem podwójnym kulkowym. FSP deklaruje, że jego maksymalna głośność wynosi trochę poniżej 40 dBA a maksymalny RPM wynosi poniżej 2300 (wykres znajdziecie tutaj). Samo wnętrze jest gęsto upchane i mało co w nim widać. Tak gęste wnętrze tłumaczy także konieczność zapewnienia dużego przepływu powietrza. Wszystkie kondensatory są w pełni japońskie. Dagger posiada także aktywne PFC oraz przetwornicę DC-DC. Całość wygląda na dobrze wykonaną. Dagger posiada następujące zabezpieczenia: OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe), OTP (zabezpieczenie przed przegrzaniem zasilacza), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora).

Platforma testowa

Procesor Intel Core i5-4690K @ 4,5 GHz
Chłodzenie Noctua NH-U14S
Płyta główna Asus Z97-A
Grafika Sapphire Toxic R9 280X
RAM Kingston Fury 1866MHz 8 GB
SSD Crucial BX100 128 GB
M.2 Liteon LGH-512V2G
HDD WD Red 1 TB
Zasilacz Be quiet! Dark Power Pro 11 750W
Obudowa Nanoxia Deep Silence 5 Rev. B
Monitor Iiyama XUB2792QSU
Monitor Philips Brilliance 272P

Testy i podsumowanie

W testach napięć zasilacz wypadł bardzo dobrze. Linia +12 V jest bardzo stabilna i bliska ideałowi, tak samo jak linia +5 V. Jedynie linia +3,3 V mogła być być niższa, w szczególności pod obciążeniem. Dagger jest słyszalny w spoczynku, co nie powinno jednak przeszkadzać. Pod obciążeniem robi się on tylko trochę głośniejszy – wentylator nie wyje jednakże nie jest też niesłyszalny. Zasilacz posiada odznaczenie 80 Plus Gold, co widać po testach poboru mocy. Zgodnie z testami 80 Plus, dla obciążenia 10% sprawność wynosi 82,69%, dla 20% – 87,05%, 50% – 90,18%, a dla 100% sprawność wynosi 88,24%.

FSP Dagger 600W kosztuje około 450 zł. Jest to dosyć ciekawa propozycja wśród zasilaczy o mocy 600W. Jego małe wymiary pozwolą na bezproblemowy montaż w obudowach SFX. Posiada też komplet zabezpieczeń oraz w pełni modularne okablowanie o płaskim profilu. Same testy pokazują, że konstrukcja jest bardzo dobra. Jedynie kultura pracy mogła by być lepsza, ale przy takim upakowaniu podzespołów uważam, że jest dobrze. Jeśli szukacie 600W zasilacza SFX to spokojnie możecie zdecydować się na zakup Daggera.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!