Plantronics przygotował dla graczy swój nowy model słuchawek z serii RIG 500. Tym razem opatrzył go dopiskiem, który powinien mówić Wam wszystko. Jednak czy ten nowy nabytek rzeczywiście okaże się PROfesjonalny? Zapraszam na test zestawu słuchawkowego RIG 500 PRO.

Czytaj też: Huawei MateBook X Pro – pierwsze wrażenia

Pudełko i dołączone wyposażenie RIG 500 PRO

Dominujące całość swoją szarością pudło z dosyć grubej tektury informuje nas w przystępny sposób o najważniejszych cechach RIG 500 PRO jak na przykład tym, że to „specjalna edycja” z myślą o standardzie Dolby Atmos. Nie zabrakło też informacji o kompatybilności z PC oraz konsolami nowej generacji, choć nawet ze smartfonami ten model sobie poradzi.

W środku czeka na nas kolejne pudło, ale tym razem w stylu tych opakowań, w których kupujemy jajka. Oczywiście ważne jest to tak, jak zeszłoroczny śnieg, ale śmierdzi mi tutaj ekologicznym podejściem, więc leci plusik za dbanie o planetę. W tym zmyślnym pudełku znajdziemy sam zestaw słuchawkowy, odczepiany mikrofon, odczepiany przewód, kilka papierków oraz ten najważniejszy, który ma na sobie zdrapkę z kodem do oprogramowania Dolby Atmos do sklepu Microsoft. Niezły dodatek, który kosztuje te 80 złotych.

Najważniejsze cechy RIG 500 PRO

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne, aluminium
    • Waga: 323 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte
    • Regulacja za pośrednictwem opaski
    • Regulowane (horyzontalnie i wertykalnie) nauszniki
    • Długość przewodu w gumowym płaskim oplocie: 130 cm
    • Adapter do dwóch złączy jack 3,5 mm
    • Kontroler poziomu głośności na przewodzie
    • Brak oprogramowania
    • Kompatybilność z PC, laptopami oraz kontrolerami PS4 i XboxOne
  • Przetworniki dynamiczne
    • Średnica: 50 mm
    • Impedancja: 33 Ohm
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz
  • Mikrofon
    • Odczepiany na elastycznym pałąku
    • Dezaktywujący się po podniesieniu
    • Jednokierunkowy
    • Pasmo przenoszenia 100 – 10000 Hz

Design, materiały i wykonanie

Plantronics RIG 500 PRO jest zdecydowanie… nietypowy. Przynajmniej pod kątem designu i kilku rozwiązań. Daleko mu z pewnością od tradycyjnych konstrukcji, bo jego projektanci ewidentnie poszli w stronę futuryzmu? Gamingowego sznytu? Sam nie wiem, jak to nazwać, ale i tak ocena designu oraz tego, czy się Wam spodoba, należy no, do Was. Jeśli jednak macie wątpliwości co do materiałów, to już Was uspokajam. W tej kwestii RIG 500 PRO stoi na naprawdę dobrym poziomie, łącząc głównie tworzywo sztuczne z aluminium ze świetną kolorystyką.

Nauszniki wykonano tradycyjnie z plastiku, a dokładnie połączenia tego matowego oraz „śliskiego”, który pobłyskuje pod jakimiś bliżej nieokreślonymi wycięciami. Samą końcówkę nauszników wieńczy złotawy okrąg z licznymi rowkami. Dalej mamy nadal plastikowe widełki, które zgrabnie łączą się z aluminiowym pałąkiem w kolorze ciemnego złota, który wieńczy nazwa zestawu, czyli RIG. Na nim podobają mi się zwłaszcza te niewielkie złote zakończenia śrubek, które utrzymują całość razem.

Po stronie „wygodnych” dodatków mamy tradycyjnie samoregulującą się opaskę z niewielkim dodatkiem pianki oraz solidne nauszniki, w której tej zdecydowanie nie brakuje. Chociaż nie jest ona tak przyjemna, jak memory foam, to jest niezła. Jednak nie jest to aż tak ważne, bo najwięcej w tych dwóch elementach ogrywa połączenie skóry ekologicznej z materiałem (synonim kolejno dobrego wygłuszenia i przewiewności). Patent tutaj jest jasny – elementy mające styczność z naszą głową są z materiału, a pozostała część ze skóry. Innymi słowy, połączenie wygody z wygłuszeniem, które jest dosyć uniwersalne.

W RIG 500 PRO doceniam też dodatek płaskich przewodów, łączących obie muszle ze sobą oraz tego, za pomocą którego podłączamy zestaw do naszego sprzętu. To przeciwdziała nieco zaplątywaniu się przewodu, który czasem żyje własnym życiem. Swoją drogą, to właśnie na przewodzie znalazł się niewielki kontroler z suwakiem poziomu głośności. Chociaż nie jest ciężki i nie przeszkadza podczas gdy, to ten niewielki suwaczek jest źle zamontowany i podczas poruszania kontrolerem wydaje ciche stuki. To jednak jedyny minus konstrukcyjny tego modelu od Plantronics.

Całość dopełnia mikrofon, którego możemy wpiąć w lewą muszlę. Składa się ze sztywnej podstawy oraz giętkiego prążkowanego wysięgnika, którego wieńczy upodabniająca się do pozostałych elementów zestawu kapsuła z membraną.

Ergonomia RIG 500 PRO

Zawsze zastanawiałem się, czy lepszym rozwiązaniem jest opaska, czy zwyczajna regulacja rozchylenia muszli, ale im więcej zestawów słuchawkowych przelewa się przez moje ręce, tym trudniej na to odpowiedzieć. To bowiem proste – są dobrze i źle wykonane modele, korzystające z obu rozwiązań. RIG 500 PRO zdecydowanie zalicza się do tych pierwszych, bo niska waga, dobra elastyczność materiałów i nauszniki zapewniają świetny komfort za sprawą materiałowego podszycia, ale co do tłumienia dźwięków nie jestem już tak przekonany. Chociaż ergonomię w nich oceniłbym na mocne 8/10, to już wygłuszaniu otoczenia musiałbym wystawić 5/10.

Nie mógłbym pominąć też tego, jak Plantronics rozwiązał problem regulacji muszli. Ta główna opiera się oczywiście na samej opasce, ale to nie koniec – w zależności od tego, jak wielką głowę macie, możecie prosto odczepić muszle od pałąku i z domyślnego ustawienia albo ustawić „o oczko” wyżej, albo niżej. Podoba mi się to, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie uświadczyłem i nie omieszkałem od razu powiększyć sobie rozstawu tych muszli. Sprytny mechanizm nie tylko dba o to, żeby te nie wypadały same z siebie, ale też zapewnia odseparowane dopasowywanie się do głowy muszli w ujęciu wertykalnym i horyzontalnym. Nic dziwnego, że RIG 500 PRO leżą tak dobrze!

Test dźwięku RIG 500 PRO

RIG 500 PRO testowałem tylko i wyłącznie na komputerze oraz smartfonie, gdzie sprawdził się bez żadnych problemów, choć kształtuje się na model zwłaszcza dla graczy konsolowych. Brzmi z kolei… ciekawie. Chociaż nie rewolucyjnie i niespecjalnie rzuca mnie na kolana, to zaskoczyła mnie dobrze odwzorowana scena (soundstage), która bezpośrednio odbija się na odwzorowaniu przestrzenności w grach oraz separacja poszczególnych źródeł dźwięku. Pod tymi dwoma szczegółami RIG 500 PRO sprawdził się ponadprzeciętnie.

W kwestii brzmienia jest już po prostu… dobrze. To tak, jakbyście po prostu sięgnęli po zestaw słuchawkowy, po którym oczekiwalibyście dobrej jakości dźwięku. Nie rewolucyjnej, ale po prostu dobrej bez zaskoczeń w stylu przesterów, czy jakichś niedociągnięć. Miękki, dosyć głęboki, a więc i przyjemny bas, dobra średnica i „góra” bez zauważalnych braków, jak i zachwytów – tak mógłbym je najlepiej opisać w muzyce.

Test mikrofonu RIG 500 PRO

W programie Audacity niestety nie mogłem nagrać za pomocą tego mikrofonu czegoś w formacie stereo, więc zostało mi mono, ale przy graniu z innymi nikt nie skarżył się, że słyszy mnie tylko w jednej słuchawce, więc to zapewne problem z samym oprogramowaniem. Mikrofon w ROG 500 PRO wyśmienitej jakości i tak nie oferuje, ale z pewnością wystarczy Wam do porozumienia się z innymi:

Podsumowanie

Chociaż jakość dźwięku zdecydowanie nie jest najmocniejszą stroną RIG 500 PRO, bo ta jest po prostu dobra+ i nic więcej, to ten zestaw wyróżnia się zwłaszcza oferowaną wygodą. Dostajemy też w zestawie bardzo dobre wykonanie, ciekawy, ale oczywiście specyficzny design, przyzwoity mikrofon i szeroką kompatybilność. Jeśli z kolei akurat myśleliście o zakupie Dolby Atmos, to możecie przy okazji zaoszczędzić 8 dyszek, co jest fajnym dodatkiem, jak za kupno modelu w cenie około 360 złotych (89.99$).

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!