Pewien transwestyta w Cyberpunk 2077 „narobił CD Projekt RED mnóstwo smrodu”. O co tym razem oskarżane jest polskie studio?

Niby żyjemy w „globalnej wiosce”, a wciąż wychodzi mnóstwo różnic pomiędzy ludźmi. Coś co dla jednych jest czymś normalnym, komentującym rzeczywistość, dla innych może być obelgą wymagającą bojkotu firmy. Z ostatnich growych przykładów takich problemów od razu przychodzi mi na myśl sytuacja z pewnym cosplayem z Apex Legends…

Czytaj też: Cyberpunk 2077 bez zabijania? Redzi przewidzieli takie podejście

Graczka Karina ‚Karupups’ Martsinkevich, pochodząca z Europy postanowiła wcielić się podczas streamu w postać Lifeline.

Pomijając już to, że na pewno wygląda trochę zabawnie, Europejczycy w dużej mierze nie byli w żaden sposób zdenerwowani. Co innego z amerykańskimi graczami, którzy natychmiast ją zgłosili i Twitch wlepił jej bana na miesiąc za „blackface”. Pojęcie zupełnie nie znane w Europie mówi, że białemu człowiekowi nie wolno malować skóry na inny kolor, bo może to urazić innych.

Cóż… inaczej też do tematu transwestytów podchodzi się w różnych zakątkach świata. Złe podejście do tematu na Zachodzie może skutkować nagonką na twoją firmę. I teraz właśnie w takiej sytuacji jest CD Projekt RED, który znowu musi się tłumaczyć, że nie jest firmą homofobiczną czy transfobiczną. O co poszło? Ano o ostatni zrzut ekranu pokazujący zalety ray-tracingu. Przyjrzyjcie się postaci na środku.

Jest to postać trans-płciowa, która może z twarzy wygląda na kobietę, ale zapewne też już dostrzegliście ogromnego penisa.. Tekst „wymieszaj to” to oczywiście nawiązanie do niej i do napoju, który promuje. Niestety, dla niektórych jest to przegięcie. Teraz artystka z CD Projekt RED Kasia Redesiuk musi tłumaczyć grafikę.

Moim zdaniem, ta osoba jest seksowna. Podoba mi się jak ta osoba wygląda. Pamiętajmy jednak, że służy ona tutaj jako model dla celów korporacyjnych. To ciało jest wyświetlane jako rzecz i to jest właśnie straszne w tej reklamie. […] Przy okazji, ta grafika pokazuje przepełnienie seksem osoby, a chcemy pokazać, że to też jest złe.

REDzi chcieli tylko skomentować rzeczywistość pokazując przy okazji, że nie boją się pokazywać w swojej grze osób trans-płciowych. Co więcej, w prostej reklamie kryje się przekaz, który niestety nie został dostrzeżony.

Czytaj też: Zapowiedź Skatebird sprawia, że nie potrzebujemy już Skate 4

Źródło: kotaku.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!