Latający samochód Pal-V od firmy o identycznej nazwie nie jest czymś nowym, bo tak naprawdę ukazał nam się w produkcyjnej wersji już w zeszłym roku. Teraz jednak twórcy postanowili odwiedzić targi w Genewie z jego specjalnym wydaniem Liberty Pioneer, które opiera się na tym podstawowym wariancie, ale z szeregiem mniej, lub bardziej ważnych dodatków.

Sam Pal-V jest na swój sposób interesujący, bo tak naprawdę jest to po części wiatrakowiec, samochód i trójkołowiec, który jest w stanie rozpędzić się do 160 km/h i być prowadzonym przez kogokolwiek z prawem jazdy. Do startu wymaga przynajmniej 330 metrów pasa startowego, choć przed taką przygodą samochód musi spędzić pięć minut na wyciągnięcie sekcji ogonowej i rozwinięcie pary śmigieł (na górze i na tyle). Samo lądowanie jest już mniej wymagające, bo zadowoli się 30-metrową drogą.

W powietrzu Pal-V wymaga już od operatora licencji pilota, bo to nie żadna zabawka, a potężna maszyna, która może latać z prędkością 180 km/h. Pokłady baterii pozwalają jej z kolei na przelecenie do 500 kilometrów. W kwestii różnic pomiędzy wydaniem podstawowym i Liberty Pioneer możemy liczyć na specjalne logo Pioneer na nadwoziu, skórzane wnętrze, materiały z włókna węglowego, unikalny dwukolorowy lakier i nieco więcej mocy. Ważne jest też to, że wyłącznie 90 egzemplarzy Pal-V Liberty Pioneer trafi do sprzedaży w 2020 roku przed tymi standardowymi.

Czytaj też: Goodyear wyszedł naprzeciw wymaganiom latających samochodów swoim kołem Aero

Źródło: New Atlas, Pal-V

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej