Sondy Voyager 1 i 2 zostały wystrzelone w kosmos w 1977 roku. „Starsza” siostra wystartowała wcześniej, jednak została lekko w tyle w porównaniu do drugiej sondy. Teraz znalazła się w obszarze przestrzeni międzygwiezdnej. 

NASA ogłosiła, że Voyager 2 wykryła wzrost promieniowania kosmicznego pochodzącego spoza Układu Słonecznego. Biorąc pod uwagę, iż sonda znajduje się ok. 11 miliardów mil od Ziemi, naukowcy przypuszczają, że zbliżyła się ona na kraniec naszego układu.

Voyager 2 wystartowała 20 sierpnia 1977 roku i od 2007 roku podróżowała w kierunku najbardziej zewnętrznej warstwy, która nas otacza. Chodzi o tzw. heliosferę przypominającą pęcherzyk rozciągający się wokół Słońca oraz wszystkich planet. Nasza centralna gwiazda chroni heliosferę przed wpływem helu i gazów wodorowych z zewnątrz.

Zewnętrzna warstwa heliosfery nazywa się heliopauzą. W zeszłym roku podsystem Ray Voyager 2 wykrył pięcioprocentowy wzrost promieniowania kosmicznego. Oznacza to, że sonda zbliża się coraz bardziej do heliopauzy. W 2012 roku do podobnego wydarzenia doszło w przypadku Voyager 1. Urządzenie również dotarło do tej warstwy i odnotowało niemal identyczne zmiany w odczytach. Jednocześnie naukowcy zaznaczają, że każda podróż międzygwiezdna jest inna i nie możemy oczekiwać, by wszystko przebiegło tak samo.

Gdy Voyager 2 „zderzy się” z heliopauzą dojdzie do tzw. termination shock. Do zjawiska dochodzi, gdy wiatr słoneczny zderza się z ośrodkiem międzygwiezdnym. Sonda powinna funkcjonować co najmniej do 2025 roku. Miejmy nadzieję, że do tego czasu dokona kolejnych niesamowitych odkryć.

[Źródło: popularmechanics.com; grafika: NASA]

Sondzie kosmicznej Dawn kończy się paliwo

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej