Do tej pory Srebrny Glob udało się zdobyć trzem krajom: Stanom Zjednoczonym, Chinom oraz Związkowi Radzieckiemu. Apetyt na zajęcie kolejnego miejsca ma Izrael.

Choć czasy zimnej wojny, w czasie których trwała ogromna rywalizacja między Związkiem Radzieckim i Stanami Zjednoczonymi o to, kto pierwszy stanie na księżycu minęły, to nadal zdobycie naturalnego satelity Ziemi jest prestiżowym osiągnięciem. Nie ma się co dziwić, że Izrael zamierza tego dokonać.

Misja jest owocem współpracy producenta samolotów wojskowych oraz cywilnych Israel Aerospace Industries, a także organizacji SpaceIL. Będzie miała charakter bezzałogowy, a jej początek planuje się na grudzień tego roku. Start statku odbędzie się na Florydzie i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to powinien on wylądować na księżycu po ok. 2 miesiącach lotu, 13 lutego 2019.

Maszyna waży 600 kilogramów i mierzy niewiele więcej niż 150 centymetrów. Jej stworzenie było możliwe dzięki funduszom zebranym od prywatnych darczyńców. Łącznie zgromadzono 88 milionów dolarów, co pozwoliło na badania prowadzone na przełomie ostatnich ośmiu lat.

Jeśli izraelskiemu statkowi uda się wylądować na Srebrnym Globie, to będzie on najmniejszą maszyną w historii, która tego dokonała. Zarazem Izrael stanie się czwartym krajem, tuż po USA, ZSRR i Chinach, który zdobył powierzchnię księżyca. Ma to być jeden ze sposobów na zachęcenie społeczeństwa do edukacji zmierzającej w kierunku eksploracji kosmosu. Choć oczywistym jest, że tego typu działania to również najlepszy patent na umocnienie swojej pozycji na arenie międzynarodowej.

[Źródło i grafika: digitaltrends.com]

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!