Jednym z (wielu) wyzwań związanych z lądowaniem statku kosmicznego na Marsie jest zapewnienie mu bezpiecznego osiadania na powierzchni. Im cięższa jednostka, tym trudniejsze jest to zadanie, dlatego najcięższy pojazd, jaki dotąd trafił na Marsa, to Curiosity, który ważył 1 tonę. W przyszłości, np. w przypadku projektów takich jak Mars 2020, naukowcy będą musieli przetransportować cięższe ładunki o masie od 5 do 20 ton.

Powszechnym rozwiązaniem problemu lądowania jest użycie spadochronu do spowolnienia statku. Oprócz spadochronu, w końcowej części lądowania mogą być używane silniki rakietowe lub poduszki powietrzne, które zmniejszają siłę uderzenia. Niestety, w przypadku wzrostu masy pojazdu, takie rozwiązania stają się bezużyteczne. Nowy pomysł zakłada rezygnację ze spadochronu i użycie większych silników rakietowych.

Czytaj też: Elon Musk sugeruje kto może być pierwszym mieszkańcem Marsa

Naukowcy proponują użycie silników retropropulsyjnych, które działają w kierunku przeciwnym do ruchu jednostki w celu jej spowolnienia. Problem z tą metodą  polega na tym, że wykorzystuje ona ogromną ilość paliwa, co dodatkowo zwiększa masę pojazdu. Badacze odkryli jednak, że mogą złagodzić ten efekt, przesuwając środek ciężkości jednostki tak, aby była cięższą z jednej strony i leciała pod kątem. W ten sposób powstanie różnica ciśnienia, która może być wykorzystana do sterowania statkiem podczas zwalniania.

[Źródło: digitaltrends.com; grafika: NASA]

Czytaj też: Uczestnik misji księżycowej uważa, że wysłanie ludzi na Marsa jest „niemal niedorzeczne”

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!