WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

W rosyjskim laboratorium przechowującym groźne wirusy doszło do eksplozji

16 września na terenie jednego z rosyjskich laboratoriów doszło do pożaru oraz wybuchu. Było to jedno z zaledwie dwóch miejsc na świecie, w którym przechowywano wirus variola, który powoduje ospę. Jedna osoba została ranna i przeniesiona do pobliskiego centrum medycznego. 

Naukowcy z laboratorium zwanego Instytutem Wektorowym, położonego niedaleko Nowosybirska na Syberii, badają niektóre niezwykle groźne wirusy, w tym wirus Ebola, wąglik i Marburg. Mimo to, zdaniem instytutu, pożar nie wpłynął na konstrukcję budynku, w którym przechowywane są niebezpieczne szczepy.

Czytaj też: Wirus opryszczki może przyspieszać Alzheimera

Przyczyną katastrofy była rzekomo eksplozja butli z gazem na jednym z pięter. Vector to laboratorium pracujące nad bronią biologiczną w czasach zimnej wojny. Niegdyś mieściło około 100 budynków i posiadało nawet własny cmentarz, na którym podobno pochowano naukowca, który wstrzyknął sobie niebezpiecznego wirusa Marburga. Dziś miejscowi naukowcy prowadzą badania nad rozprzestrzenianiem się różnych chorób zakaźnych, opracowywaniem szczepionek, sekwencjonowaniem genomów wirusów, a także innymi badaniami biomedycznymi. Mają one na celu przeciwdziałanie globalnym zagrożeniom związanym z epidemiami.

Zdaniem ekspertów, nawet gdyby pożar zniszczył pojemniki zawierające wirusy, ryzyko zarażenia byłoby niewielkie. Prawdopodobnie w takiej sytuacji owe wirusy po prostu by zginęły. Z tego względu w warunkach laboratoryjnych przechowuje się je w temperaturze ok. minus 80 stopni Celsjusza. Co ciekawe, drugim laboratorium przechowującym groźne dla zdrowia wirusy jest placówka znajdująca się w Atlancie na terenie Stanów Zjednoczonych.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: Szczegółowa mapa pokazuje w jaki sposób wirusy atakują ludzi