Wirus Zika rozprzestrzenia się obecnie po Ameryce Południowej i Środkowej. Choć u większości osób zakażenie przebiega bezobjawowo, to jest on wyjątkowo groźny dla płodów. Wirus przenosi się przez łożysko z matki na dziecko i powoduje mikrocefalię, czyli nienormalnie mały rozmiar głowy i co za tym idzie – mózgu. Osoby dotknięte mikrocefalią często wykazują objawy głębokiego upośledzenia umysłowego.

Niebezpieczny wirus wywołał już w Brazylii prawdziwą panikę. Kobiety boją się zachodzić w ciążę, a ciężarne unikają wychodzenia z domu i zabezpieczają się szczelnym ubraniem oraz środkami odstraszającymi komary – to bowiem one, a dokładniej te z gatunku Aegis aegypti odpowiadają za przenoszenie choroby. Brazylijski rząd zamierza oddelegować 200 tysięcy żołnierzy do zwalczania tychże insektów.

Według oceny WHO, szczepionkę przeciwko wirusowi Zika uda się opracować najwcześniej za dwa lata, a do jej dokładnego przebadania i powszechnego wprowadzenia do użytku może minąć lat nawet dziesięć. Do tego czasu prawdopodobnie jedyną metodą ochrony przed wirusem pozostanie ochrona przed roznoszącymi go komarami. Na tym właśnie zamierza się skupić firma biotechnologiczna Oxitec.

O przedsiębiorstwie zrobiło się głośno już wcześniej w kontekście zwalczania komarów przenoszących dengę. Choroba ta jest transmitowana przez dokładnie ten sam gatunek komara co Zika. Oxitec zmodyfikował genetycznie samce Aegis aegypti tak, aby ich potomstwo nie dożywało wieku reprodukcyjnego. Kiedy specjalnie wyhodowane samce wypuszczane są na wolność, krzyżują się ze zdrowymi samicami „marnując” w ten sposób ich potencjał rozrodczy. W pierwszych testach polowych dzięki zastosowaniu tej nietypowej metody udało się zmniejszyć populację komarów nawet o 90%.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!