Reklama

Wirusy celowo wprowadzone do rany. Tak lekarze rozprawili się z superbakteriami

Być może brzmi to niczym scenariusz najnowszego filmu Michaela Baya, jednak lekarze faktycznie przeprowadzili pojedynek, w którym wzięły udział wirusy i superbakterie.

Tymi pierwszymi były tzw. bakteriofagi, czyli wirusy zdolne do atakowania bakterii. Okazało się, że ich połączenie z terapią opartą na antybiotykach sprawiło, że pacjentka zmagająca się z infekcją bakteryjną została wyleczona. Artykuł w tej sprawie ukazał się na łamach Nature Communications.

Czytaj też: Bakterie niczym spod pędzla Van Gogha. Ich roje tworzą niezwykłe obrazy

Trzy miesiące po zastosowaniu terapii fagowej lekarze nie znaleźli u pacjentki żadnych śladów superbakterii. Z kolei rana stopniowo się goiła. W ciągu trzech lat od zakończenia leczenia nie odnotowano nawrotu infekcji bakteryjnej. Paul Turner z Uniwersytetu Yale postrzega ten przypadek jako przekonujący dowód na to, że można uzyskać synergię antybiotyków i bakteriofagów.

Co ciekawe, pomysł wykorzystania wirusów do zabijania bakterii pojawiła się ponad sto lat temu. Naukowcy mieli jednak ograniczone postrzeganie tego typu terapii, a kiedy do akcji wkroczyły pierwsze antybiotyki, to idea stosowania innych metod nieco straciła na popularności. Nie wszyscy zrezygnowali natomiast z prowadzenia badań w tej sprawie, dlatego kontynuowano je między innymi w krajach byłego Związku Radzieckiego.

Wirusy żywiące się bakteriami to tzw. bakteriofagi

Sprawa nabrała rozgłosu w ostatnich latach, kiedy to coraz większe problemy zaczęły sprawiać superbakterie przejawiające odporność na antybiotyki. Oczywiście bakteriofagi nie są idealnym rozwiązaniem, ponieważ bakterie ewoluują tak, by być na nie odpornymi. Wirusy również mają taką możliwość, co umożliwia im znacznie lepszą adaptację niż w przypadku antybiotyków. Świetnym przykładem skuteczności tego typu metod jest historia infekcji bakteryjnej, która rozwinęła się u pacjentki po operacji lewego uda. Lekarze użyli między innymi śrub i ramy stabilizującej, aby unieruchomić kość.

Problem pojawił się, gdy okazało się, że w ranie pojawiły się bakterie z gatunku Klebsiella pneumoniae. Fenotyp jednego ze szczepów wskazywał na jego wysoką lekooporność, a podawane antybiotyki nie dawały oczekiwanych rezultatów. Po trzech miesiącach impasu trzeba było zdecydować się na inne kroki. W warunkach laboratoryjnych naukowcy przetestowali bakteriofagi, które radziły sobie najlepiej ze zwalczaniem bakterii, a następnie wybrali te, u których mutacje przebiegały najkorzystniej.

Czytaj też: GlaxoSmithKline twierdzi, że ma skuteczny sposób na pozbycie się wirusa HIV. W przyszłym roku chce rozpocząć testy kliniczne

W listopadzie 2016 roku wydano zgodę na rozpoczęcie terapii z wykorzystaniem tych wirusów. Ostatecznie, po licznych komplikacjach, rozpoczęła się ona w lutym 2018 roku. Bakteriofagi zostały wprowadzone do rany przez cewnik. Jednocześnie pacjentce podawano również antybiotyki. Poprawa jej stanu zdrowia stała się zauważalna niezwykle szybko, bo już po dwóch dniach. Trzy miesiące później infekcja całkowicie ustąpiła, a rany i kość udowa uległy zagojeniu. Lekarze postanowili też usunąć ramę stabilizacyjną oraz przerwać podawanie antybiotyków. Przez trzy kolejne lata infekcja nie powróciła.