Wypadki na elektrycznych hulajnogach przerażają w porównaniu do innych form transportu

Yadea KS5, Yadea KS5 Pro, elektryczne hulajnmogi Yadea

Wypadków z udziałem elektrycznych pojazdów “ostatniej mili” będzie tylko więcej. Ma to oczywiście swój powód, bo liczba ich użytkowników rośnie i tylko w przypadku samych hulajnóg wynosi całe miliony. Jednak to, jak wypadki na elektrycznych hulajnogach wypadają na tle innych form transportu, nieco przeraża.

Wygląda na to, że wypadki na elektrycznych hulajnogach zdarzają się częściej, niż na rowerach, a nawet motocyklach

W badaniach opublikowanych w 2021 roku i zatytułowanych “Electric Scooter-Related Injuries: A New Epidemic in Orthopedics” stwierdzono, że spośród 397 pacjentów, którzy trafili na oddział ratunkowy w ciągu 12 miesięcy, tylko 19 nosiło kaski w momencie wypadku. Dwadzieścia pięć procent przypadków wymagało operacji, co nie dziwi, zważywszy na inne przeglądy, które oszacowały, że w 2021 roku każde 100000 przejazdów skutkowało 20-25 wizytami na oddziale ratunkowym.

W nowym badaniu przeprowadzonym przez UCLA porównano dane z różnych form transportu, bazując na 1354 osobach poszkodowanych w wypadkach z udziałem elektrycznych hulajnóg w latach 2014-2020, które wymagały leczenia ambulatoryjnego w Los Angeles. Według obliczeń wskaźnik obrażeń związanych z jazdą na hulajnodze był około 175-200 razy wyższy niż wskaźniki obrażeń związane z jazdą na pojazdach silnikowych dla całego stanu lub hrabstwa.

Czytaj też: Zakończono pierwszy lot drona Aerosonde z pokładu amerykańskiego niszczyciela

Według tych szacunków na każdy milion przejazdów na elektrycznych hulajnogach 115 kończyło się wystąpieniem urazu, z czego w przypadku samochodów liczba ta spada do 8, rowerów do 15 i motocykli do 104. Z racji prędkości hulajnóg skutki wypadków były wprawdzie nie tak poważne, jak w przypadku motocykli, ale według badaczy wyniki i tak są zaniżone (na szkodę hulajnóg).