To dobrze, że producenci kart graficznych nieustannie próbują zadowolić swoich klientów przeróżnymi seriami, ale wariant RX 590 w wykonaniu XFX nie zachwyca swoją innowacyjnością. Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym, aby od razu wychwycić ogromne podobieństwo wersji FatBoy do GTS.

No cóż, może seria towarzysząca obecnym modelom RX 500 nie zdobyła szturmem rynku albo jej nazwa niespecjalnie wpisała się w dzisiejsze standardy. Brak „Gaming”, „XTREMEEEE”, czy „RGB” zapewne zrobił swoje. Tak czy inaczej, „FatBoy” spodoba się głównie miłośnikom wojny nuklearnej, a zwłaszcza uniwersum Fallouta, ale swoim wzornictwem nie podbije szturmem serc estetów. Początkowe nawiązanie do GTS nie było rzecz jasna przypadkiem, bo FatBoy jest jej istną kopią 1:1 modeli z tej serii. Czy to coś złego? No cóż, nie mi oceniać (czytaj – mam nadzieję, że będzie tani), choć w Wasze gusta może trafić:

Za zdjęcia musimy podziękować serwisowi Videocardz, który ujawnił również jego specyfikację. Swoją drogą – FatBoy nie jest przypadkiem, bo ten krótki „grubasek” zajmuje około 2,2 slota. Ponadto posiada dwa trudne do zauważenia wentylatory, zasilanie 8+6 pin,  pięć wyjść wideo (DVI-I, HDMI oraz 3xDisplayPort) i backplate zakrywający nieestetyczne luty. Możemy być również pewni, że rdzeń XFX Radeon RX 590 Fatboy OC+ będzie podkręcony o 6,7%. Dokładnie do okrągłych 1600 MHz.

Czytaj też: Nowy test Radeon RX 590 w 3DMark – stabilne 1680 MHz na rdzeniu?

Źródło: Videocardz

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej