Badacze w Pentagonie, czyli Departamencie Obrony Stanów Zjednoczonych opracowują obecnie Efekt Plazmy Indukowanej Laserem w ramach programu Dyrekcji Wspólnej Niezabójczej Broni. Wszystko po to, aby powstrzymywać przeciwników, którzy sprawiają zagrożenie bez zabijania albo wyrządzania wielkiej krzywdy złoczyńcom. Brzmi to, jak świetna broń przeciwko ludziom chcącym najechać Strefę 51! 

Czytaj też: Ćwierć miliona ludzi chce napaść Strefę 51, żeby znaleźć prawdę o kosmitach

Obecny projekt dotyczy technologii, która ma pozwolić żołnierzom na wystrzelenie lasera, który może następnie utworzyć coś w stylu „kuli plazmowej”. Ta rozgrzałaby skórę celu do zdecydowanie niekomfortowego poziomu, ale by jej nie uszkodziła, zaczęła wydawać „wprowadzający w zakłopotanie” dźwięk albo zaczęła wydawać polecenia głosowe pokroju „stop albo będziemy zmuszeni strzelać”.

Odpowiadający za to naukowcy dopracowują właśnie sposób przekazywania fal dźwiękowych przez laser, za pośrednictwem fal o odpowiedniej długości. Obecnie działa to na zasięgu 100 metrów, ale oczekuje się zwiększenia tego do wielu tysięcy w przeciągu pięciu następnych lat, po których żołnierze powinni otrzymać tego typu wyposażenie. W tej wersji może nawet działać, jako granat oszałamiający o znacznie wyższej skuteczności.

Jednak to jedynie wariant z oszałamiającym hałasem. Trwają też prace nad odpowiednio zmodyfikowaną wersją, która byłaby zdolna do naśladowania ludzkiej mowy w niespecjalnie dobrym, ale przynajmniej możliwym, do zrozumienia stylu. Ponadto ostatnim i tym znacznie najbardziej ingerującym w cel pomysłem jest opcja z rozgrzewaniem skóry do wysokiego poziomu. W nim broń plazmowa indukowana laserem wykorzystuje lasery o bardzo wysokiej energii przy bardzo krótkim tempie pulsu, aby usunąć elektrony z gazu, tworząc plazmę i oddziaływać głównie na nerwy celu.

Czytaj też: Militarna technologia przyszłości – czyli arsenał na III wojnę światową

Źródło: Military Times

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej