Routery dostarczane przez dostawców Internetu często wystarczą jedynie do podstawowej pracy i nie pozwalają na bardziej zaawansowaną konfigurację naszej sieci. Zdarza się też, że dostają zadyszki przy nieco bardziej wymagających zadaniach. Poniższy poradnik ma na celu pomóc w dobraniu routera, aby jak najlepiej robił to, czego oczekujemy od sieci.

Zakup routera to wcale nie taka prosta sprawa. Wiadomo – zawsze możemy iść do marketu „Nie Dla Idiotów” i zapytać kogoś z obsługi o pomoc. Chcemy jednak aby nasz router funkcjonował jak najlepiej, a nie jedynie działał. Poniższy poradnik jest dla mniej zaawansowanych użytkowników, dlatego nie będą w nim poruszane kwestie takie, jak domowy serwer NAS, modyfikacje oprogramowania routerów, itp.

Zanim zaczniemy wybierać model routera musimy sprawdzić, z jakiej usługi Internetu korzystamy.

  1. Rodzaj sieci

    Router wybieramy zależnie od rodzaju dostępu do sieci, jaki posiadamy. Najprościej opisać jest to w ten sposób:

    • Łącza telefoniczne ADSL, VDSL – jeżeli Internet dostarcza nam np. Orange (TP) albo Netia, to najpewniej mamy łącze ADSL. Aby podłączyć router i tak musimy korzystać z modemu, który dostarcza nam operator.
    • Łącza kablowe xDSL – jeżeli mamy typową kablówkę w bloku, to niemal na pewno jest to typ xDSL. Wyróżnić można sieci, które wymagają modemu lub współdzielone łącza osiedlowe, gdzie w ścianie mamy jedynie gniazdko RJ45.
    • 3G/LTE – tego raczej nie da się pomylić. Jeżeli operator dostarcza nam Internet przy pomocy karty SIM, to jest to 3G/LTE. Tutaj już nie jesteśmy zmuszani do korzystania z modemu. Jeżeli kupowany przez nas router wspiera modem 3G/LTE oraz obsługuje wszystkie pasma LTE, to wystarczy umieścić kartę SIM w odpowiednim slocie, skonfigurować ustawienia punktu dostępu i możemy cieszyć się własnym modemem/routerem. Uwaga! Warto dodać, że ostatnie zmiany w ustawach pozwoliły takim operatorom jak Orange czy Netia korzystać z łączy kablowych. Zatem to, że naszym operatorem jest np. Netia nie oznacza automatycznie, że mamy łącze ADSL! Gdy już wiemy, jakim rodzajem łącza płyną do nas gigabajty danych, czas zastanowić się nad kolejnymi etapami planowania domowej sieci.
  2. Wi-Fi

    Dość kluczowe jest odpowiednie dopasowanie Wi-Fi, gdyż pozwala nam sporo zaoszczędzić (pieniędzy lub/i nerwów). Nie ma sensu wydawać większej kwoty na router, który będzie się „nudził” i nie będziemy w stanie wykorzystać pełni jego potencjału. Jeżeli zamierzamy łączyć się wyłącznie kablem z routerem, to wybór mamy dość prosty – praktycznie wszystkie dostępne na rynku sprzęty mają porty Gigabit Ethernet. Uważajmy, aby nie zakupić jakiegoś starocia z wystawy i powinno wystarczyć. Sprawa komplikuje się, jeżeli planujemy łączyć się bezprzewodowo.

    Dobieramy Wi-Fi: 

    a) etykieta AC

    Do niedawna funkcjonował standard Wi-Fi 802.11b/g/n, którego definiowało się dość prosto. W specyfikacji mieliśmy określoną prędkość Wi-Fi, informację, czy router jest jedno- czy dwuzakresowy i w zasadzie tyle. Po wprowadzeniu standardu AC sytuacja skomplikowała się znacząco, warto jednak chwilę poświęcić, aby zapoznać się z możliwościami i różnicami w tym standardzie. Zatem jedziemy:
    Wi-Fi 802.11ac znacząco różni się od pozostałych. Na potrzeby tego standardu wprowadzono etykietę AC. Oznacza ona to, jak zaawansowaną technologię 802.11ac  zastosowano w urządzeniu. Etykiety AC, jakie obecnie są w użyciu, to AC1200, AC1750, AC1900, AC2400, AC2600, AC2900 (powstały dosłownie kilkanaście tygodni temu) oraz trójzakresowe AC3100, AC3200, AC5300 (są jeszcze standardy niższe – AC600 oraz AC750, ale nie warto się nimi interesować). Standardy dwuzakresowe, czyli do AC2900 różnią się głównie tym, jakie prędkości jest w stanie osiągnąć WiFi AC w paśmie 5GHz. Trójzakresowe funkcjonują nieco inaczej. Korzystają z osobnego, dedykowanego radia AC, które pracuje tylko i wyłącznie w WiFi 802,11ac 5GHz, osobnego dla WiFi 802.11a/n/ad 5GHz i osobnego dla WiFi 802.11b/g/n w 2,4GHz. Są to znacznie bardziej skomplikowane sprzęty, niż routery dwuzakresowe i stąd też ich cena jest drastycznie wyższa (np. ASUS RT-AC5300 kosztuje ok. 1400zł).

    b) zasięg

    Za zasięg Wi-Fi odpowiadają w głównej mierze anteny i to, jakie mają wzmocnienie. Parametr ten mierzy się w dBi (decybelach). Routery dzielą się na takie, które mają anteny wbudowane na stałe oraz odczepiane. Te pierwsze w teorii zapewniają lepszy zasięg, musimy jednak pamiętać, że w sytuacji gdy zasięg okaże się zbyt niski, to jesteśmy skazani na stosowanie wzmacniaczy czy repeaterów, co może okazać się nieco kosztowne. Przy antenach odkręcanych nie mamy tego problemu. Wystarczy za kilka zł dokupić mocniejsze i po problemie.
    Jest tu jeszcze jedna warta wspomnienia kwestia – nie wierzmy na słowo producentom. Testy pokazują, że dwa routery, które mają podany taki sam parametr wzmocnienia anten mogą różnić się faktycznym zasięgiem i to znacznie. Niestety nie ma tu żadnej drogi na skróty. Należy poczytać recenzje i testy danego urządzenia.

    c) technologie dodatkowe

    Poradnik jest dla mniej zaawansowanych użytkowników, więc opiszę tylko kilka najistotniejszych funkcji, które mogą się przydać.

    MU-MIMO (Multiple In Multiple Out) – router z tą funkcją nie kolejkuje połączenia, gdy łączy się z nim wiele klientów WiFi, tylko ma możliwość wysyłania i odbierania pakietów do wielu urządzeń jednocześnie. W praktyce poprawia działanie sieci i redukuje opóźnienia w połączeniu. Bardzo przydatne, jeżeli w domu jest wiele urządzeń Wi-Fi.

    Złącza USB – warto zastanowić się, czy nie chcemy np. zabezpieczać danych lub utworzyć dysk sieciowy, który pozwoli na łatwe udostępnianie treści w naszej domowej sieci. Router ze złączem USB pozwoli na łatwe utworzenie takiego praktycznego dysku sieciowego.

    Sieć dla gości, zabezpieczenia rodzicielskie, firewall – wszystkie dodatkowe funkcje, które poprawiają bezpieczeństwo sieci, są jak najbardziej mile widziane. Zazwyczaj konfiguracja takiej funkcji, to kilka kliknięć i są dobrze wyjaśnione w instrukcji. Warto więc zadbać, aby nasz router posiadał takowe opcje.

  3. Ile urządzeń będzie korzystać z sieci?

    Tutaj trzeba mieć na uwadze przede wszystkim, ile sprzętów planujemy połączyć kablem, a ile bezprzewodowo. Zasada ogólnie powinna być taka, że sprzęty najbardziej wymagające i stacjonarne (PC, konsola, TV) podłączamy przewodowo a inne urządzenia – bezprzewodowo. Jeżeli na co dzień korzystamy z WiFi jedynie na smartfonie i okazjonalnie laptopie, spokojnie wystarczy nam router z WiFi AC1200. Jeżeli mamy pod ręką dobry jakościowo router z tym standardem (np. D-Link DIR-842), to wystarczy on znacznej większości użytkowników. Sprawa oczywiście komplikuje się wraz ze wzrostem ilości urządzeń WiFi oraz wielkości mieszkania/domu, w którym router ma pracować. Bardzo ważnym aspektem przy zakupie routera i planowaniu sieci domowej jest to, aby posiadał on funkcję QoS (Quality of Service). W skrócie polega ona na nadawaniu priorytetu połączenia sieciowego dla konkretnych urządzeń. W niektórych routerach QoS trzeba konfigurować ręcznie, jednak sprzęty nieco lepszej jakości (jak np. wspomniany wcześniej D-Link) same mapują listę połączonych do sieci urządzeń i pozwalają na łatwe nadawanie priorytetów. Jeżeli nie chcemy, aby np. podczas rozgrywki sieciowej cały transfer został pochłonięty przez telewizor, któremu zachciało się akurat teraz aktualizacji, to warto poświęcić konfiguracji QoS trochę czasu.

  4. Do czego będę używać Internetu?

    Żyjemy w czasach, kiedy wszystko należy dopasowywać do konkretnych potrzeb. Nie inaczej jest w przypadku routerów. Jeżeli nie robimy nic nadzwyczajnego w sieci (przeglądanie sieci, social media i np. youtube) i na niewielu urządzeniach, to często wymiana routera na inny niż od operatora mija się z celem. Jeżeli jednak mamy wiele urządzeń podłączonych do sieci, to warto rozejrzeć się nieco lepszym urządzeniem. Jeśli mamy dzieci, to koniecznie sprawdzamy, czy router ma funkcje wspierające kontrole rodzicielskie (np. blokowanie konkretnego zakresu stron). Do gamingu najistotniejsza jest funkcja QoS oraz w przypadku konieczności grania bezprzewodowo – etykieta AC. Działa tu prosta zasada – im wyższa (droższa) – tym lepsza. Znaczenie ma też sama jakość sprzętu. Jeżeli chcemy zacząć bawić się w modyfikowanie oprogramowania i mieć absolutnie pełną kontrolę sieci, to szukamy modelów z list, gdzie da się zainstalować kompilacje OpenWrt, Tomato czy DD-WRT (to jednak temat na osobny materiał).

  5. Ile mam na to pieniędzy?

    Pytanie nieprzypadkowo (prawie) na końcu. Gdy już wiemy, czego potrzebujemy i co z routerem robić chcemy, to zaglądamy do portfela i po prostu kalkulujemy, na co nas stać. Jeżeli stać nas na router z etykietą AC1200, ale nasze potrzeby dobijają do granicy możliwości tego standardu (np. mamy duży dom oraz wiele sieci), to warto zastanowić się, czy lepiej nie dopłacić. Routery to w końcu urządzenia jak każde inne, jednak nie zmienia ich się zbyt często. Sprzęt, który użytkowany jest do granic możliwości częściej sprawia problemy oraz zużywa się szybciej. Nie po to inwestujemy w sprzęt, który ma nam poprawić działanie sieci, żeby mieć przez niego problemy. Pamiętajmy, że routery to komputery jak każde inne – mają określone specyfikacje, zasoby pamięci oraz różnią się jakością. Gdy już upatrzymy model, naprawdę warto sprawdzić jeszcze opinie na temat danego urządzenia w kilku różnych miejscach, żeby nie skończyć ze sprzętem, który sprawi nam więcej problemów, niż pożytku.

  6. Co zatem kupić???

    Ten artykuł nie ma na celu promocji czy reklamy, także nie znajdziecie tutaj żadnych konkretnych modeli (poza wcześniej wspomnianym przykładem). Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami, korzystając z tego poradnika. Starałem się, aby poniższy artykuł był możliwie przystępny i każdy, nawet bardzo mało doświadczony użytkownik, mógł z jego pomocą dobrać dla siebie odpowiedni sprzęt. Oczywiście, jeżeli potrzebujecie pomocy przy wybraniu konkretnego modelu, zapraszamy do komentowania, lub naszą facebookową grupę pomocy WhatNext pod tym linkiem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!