Zapomniany model Einsteina opisuje wielki kolaps

W 1931 roku Einstein odwiedził USA na 3 miesiące. Został zainspirowany przez Edwina Hubble do napisania pracy o wszechświecie. Aby nie zgubić myśli, w cztery dni wykonał notatki. „Bazgroły” zostały niedawno po raz pierwszy przetłumaczone na język angielski.

On the cosmological problem of the general theory of relativity” opisuje model wszechświata, który najpierw rozszerza się wraz ze specjalnymi osobliwościami na początku i na końcu. Innymi słowy, na początku jest wielki wybuch a na końcu wielki kolaps. Blog ArXiv ukazuje w jakim pośpiechu były wykonane badania i mówi:

Teoria zakłada, że wszechświat ma pozytywnie zakrzywioną czasoprzestrzeń. Było to konieczne założenie w stacjonarnym modelu wszechświata. Później odkryłem, że to było niepotrzebne w modelu rozwijającym się, który może mieć pozytywną, negatywną albo nawet płaską krzywiznę. W rzeczywistości okazało się, że wszechświat może mieć ją płaską co jest podstawą modelu Einstein-de Sitter, która powstała wiele lat później.

Reklama

Jednym z najciekawszych aspektów tej pracy jest fakt, że naukowiec wykorzystał do obliczeń wielkość wszechświata równą 10^8 lat świetlnych. Jest ona kilka rzędów mniejsza niż dzisiejsze szacunki. Do obliczeń wykorzystał także wiek wszechświata równy 10 miliardów lat.

Śmieszny jest fakt, że Einstein zrobił literówkę w imieniu Hubble. Nie można być geniuszem w każdej dziedzinie ;)