Dark Project Terra Nostra – test klawiatury. Ciężka, piękna wizualnie i praktyczna w użytkowaniu. Sprzęt dla kogoś który chce klawiaturę która wyróżnia się tym czymś

Dark Project Terra Nostra - test klawiatury. Ciężka, piękna wizualnie i praktyczna w użytkowaniu. Sprzęt dla kogoś który chce klawiaturę która wyróżnia się tym czymś

Rynek klawiatur mechanicznych w ostatnich latach mocno się zmienił. Jeszcze jakiś czas temu zakup dobrego modelu oznaczał przede wszystkim wybór odpowiednich switchy, sprawdzenie jakości keycapów i decyzję, czy potrzebujemy pełnego, czy może kompaktowego układu. Dzisiaj oczekiwania są zdecydowanie większe. Użytkownicy coraz częściej zwracają uwagę na sposób montażu, akustykę, fabryczne wygłuszenie, możliwość późniejszej modyfikacji, łączność bezprzewodową czy możliwość całkowitego dostosowania klawiatury do własnych potrzeb.

Dark Project od dłuższego czasu próbuje znaleźć dla siebie miejsce właśnie w tym segmencie. Producent nie ogranicza się przy tym do kopiowania najbardziej popularnych konstrukcji, ale regularnie eksperymentuje z wyglądem i rozwiązaniami znanymi przede wszystkim z rynku klawiatur customowych. Dobrym przykładem jest właśnie seria Terra, która łączy masywną aluminiową konstrukcję z bardziej rozbudowanym podejściem do montażu i wygłuszenia.

Testowany przeze mnie Dark Project ALU81A Terra Nova White jest tego bardzo dobrym przykładem. Mamy tutaj kompaktowy układ 81 klawiszy, aluminiową obudowę, gasket mount, poliwęglanową płytę montażową, fabrycznie smarowane liniowe switche G3MS Moonstone oraz keycapy wykonane z PBT.

Do tego dochodzi pełne podświetlenie RGB i możliwość konfiguracji za pomocą VIAL. Terra Nova nie jest więc konstrukcją, której głównym argumentem ma być wyłącznie efektowny wygląd. Na papierze otrzymujemy bardzo kompletną klawiaturę skierowaną zarówno do osób szukających gotowego sprzętu do codziennego użytkowania, jak i bardziej wymagających entuzjastów, którzy w przyszłości mogą chcieć poeksperymentować z jej konfiguracją.

Nie bez znaczenia pozostaje również sama stylistyka. Terra Nova została utrzymana w kosmicznym klimacie, a biała wersja testowana przeze mnie zdecydowanie wyróżnia się na tle typowych czarnych konstrukcji. Charakterystyczne keycapy, aluminiowy korpus i detale inspirowane tematyką kosmiczną sprawiają, że trudno pomylić ją z przypadkową klawiaturą z katalogu.

Pytanie brzmi jednak, czy za efektownym wyglądem idzie równie dopracowana konstrukcja i przede wszystkim – jak Terra Nova wypada podczas normalnego, codziennego użytkowania. Sprawdźmy.

Rodzaj przełącznikówliniowe, mechaniczne – G3Ms Moonstone
siła aktywacji: 50 g
punkt aktywacji: 2 mm
trwałość: 80 milionów kliknięć
Rozmiar80% TKL
Szerokość
Głębokość
Wysokość
32,5 cm
14 cm
4,5 cm
Łącznośćprzewodowa (USB)
Podświetlenietak – RGB
Długość przewodu1.8 metra
Kolorbiała, z czarnymi akcentami na keycapach
Dodatkowe informacjeanti-ghosting z pełnym N-Key Rollover
gasket mount
KompatybilnośćWindows / Linux / MacOS
Anti-Ghostingtak
Podpórka na nadgarstkinie
Waga1550 gram
Gwarancja2 lata
Cena (w dniu recenzji)389 złotych

Dark Project Terra Nova ALU81A

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE

Dark Project od dłuższego czasu pokazuje, że w przypadku swoich klawiatur nie chce ograniczać się wyłącznie do wrzucenia sprzętu do czarnego kartonu z jego zdjęciem na froncie. Terra Nova również została potraktowana nieco inaczej. Opakowanie już na pierwszy rzut oka sugeruje, że mamy do czynienia z produktem, w którym dużą wagę przyłożono nie tylko do samej konstrukcji, ale również do całej otoczki.

Pudełko jest stosunkowo duże i wykonane z grubego, sztywnego kartonu. Zamiast klasycznej fotografii klawiatury producent postawił na motyw kosmiczny, który dobrze współgra z nazwą modelu oraz stylistyką samego urządzenia.

Całość jest utrzymana w dość stonowanej, ale jednocześnie charakterystycznej formie. Nie mamy tutaj krzykliwych grafik czy dziesiątek informacji technicznych próbujących przekonać nas jeszcze przed otwarciem pudełka, że właśnie znaleźliśmy klawiaturę idealną do wszystkiego.

Po zdjęciu zewnętrznej osłony otrzymujemy właściwe, bardzo solidne opakowanie. Wewnątrz sama klawiatura została dobrze zabezpieczona przed uszkodzeniami podczas transportu. Producent wykorzystał piankowe elementy oraz sztywną osłonę chroniącą konstrukcję urządzenia. Przy sprzęcie ważącym około 1,5 kg ma to spore znaczenie, ponieważ Terra Nova zdecydowanie nie jest produktem, który można bezkarnie rzucać w kartonie.

Ciekawym dodatkiem jest również niewielka broszura poświęcona tematyce kosmicznej. Jest to jeden z tych drobiazgów, które nie mają oczywiście żadnego wpływu na działanie klawiatury, ale pokazują, że producent konsekwentnie trzyma się przyjętej koncepcji. W przypadku Terra Nova motyw planetarny nie kończy się bowiem na nazwie produktu i jednym nadruku na pudełku.

Co znajdziemy w zestawie?

Sam zestaw akcesoriów jest naprawdę bogaty i tutaj Dark Project zdecydowanie nie próbuje oszczędzać na dodatkach. Oprócz samej klawiatury otrzymujemy przede wszystkim odłączany, pleciony przewód USB-C do USB-A o długości 1,8 m. Kabel jest utrzymany w stylistyce pasującej do białej wersji Terra Nova, a dodatkowo zastosowano w nim charakterystyczne złącze typu Aviator. To zdecydowanie ciekawszy element niż zwykły, czarny przewód dorzucany do większości klawiatur.

W pudełku znajdziemy również odbiornik USB-A odpowiedzialny za komunikację w paśmie 2,4 GHz. Dzięki temu nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do połączenia przewodowego, a sam odbiornik można po prostu podłączyć do komputera i korzystać z klawiatury bez kabla. Terra Nova oferuje również Bluetooth, więc producent przygotował tutaj pełny zestaw najważniejszych sposobów komunikacji.

Dark Project dorzuca także cztery dodatkowe przełączniki G3MS Moonstone. Nie jest to może liczba pozwalająca na wymianę całego zestawu, ale przy klawiaturze wykorzystującej hot-swap jest to bardzo praktyczny dodatek. W razie awarii pojedynczego przełącznika nie musimy od razu szukać nowego kompletu, a dodatkowe switche mogą również posłużyć do eksperymentowania z konstrukcją.

Do ich wymiany służy dwufunkcyjne narzędzie łączące ściągacz do keycapów oraz puller do switchy. Jest to znacznie wygodniejsze rozwiązanie niż dwa osobne, małe narzędzia walające się po szufladzie, których później oczywiście nie można znaleźć wtedy, kiedy są potrzebne.

Na tym jednak dodatki się nie kończą. W zestawie znalazły się również dodatkowe elementy montażowe, w tym zapasowe śruby, wkładki oraz dodatkowe gumowe stopki. To drobiazgi, ale w przypadku tak ciężkiej, aluminiowej konstrukcji ich obecność jest zdecydowanie mile widziana. Producent pomyślał również o użytkownikach, którzy chcieliby nieco zmienić wygląd swojej klawiatury. Dołączono bowiem dodatkowy zestaw keycapów pozbawionych części charakterystycznych dla podstawowego kompletu grafik.

I właśnie ten ostatni element szczególnie mi się podoba. Terra Nova nie wygląda jak klawiatura, która została zaprojektowana wyłącznie jako neutralne narzędzie do pisania. Producent potraktował keycapy jako część całej koncepcji wizualnej, ale jednocześnie dał użytkownikowi możliwość złagodzenia tego efektu. Jeśli ktoś nie chce mieć na każdym kroku motywów związanych z kosmosem, może po prostu skorzystać z alternatywnych nakładek.

Podsumowując zawartość pudełka, trudno narzekać. Otrzymujemy wszystko, czego można oczekiwać od klawiatury tej klasy, a dodatkowo kilka elementów, których w wielu konkurencyjnych konstrukcjach po prostu nie znajdziemy. Pleciony przewód z efektownym złączem, odbiornik 2,4 GHz, cztery zapasowe switche, narzędzie do ich wymiany, dodatkowe keycapy oraz komplet części montażowych sprawiają, że już na etapie rozpakowywania Terra Nova daje poczucie obcowania z dopracowanym produktem, a nie kolejną masowo produkowaną klawiaturą wyjętą prosto z magazynu.

BUDOWA KLAWIATURY

wygląd / wykonanie

Już po wyjęciu Dark Project Terra Nova z pudełka trudno pomylić ją z typową klawiaturą mechaniczną, której największym atutem ma być przede wszystkim niska cena. Tutaj pierwsze skrzypce zdecydowanie gra obudowa. Mamy do czynienia z konstrukcją wykonaną z aluminium, a całość waży bardzo konkretne 1,5 kilograma. Jak na klawiaturę pozbawioną bloku numerycznego jest to naprawdę dużo i bardzo szybko można zrozumieć, skąd bierze się ta masa.

Testowany przeze mnie wariant jest biały i właśnie w tej wersji Terra Nova prezentuje się wyjątkowo ciekawie. Jasna kolorystyka sprawia, że konstrukcja wygląda zdecydowanie bardziej „premium” niż sugerowałaby to sama cena urządzenia. Nie jest to jednak sterylna, całkowicie biała klawiatura, która próbuje udawać minimalistyczny sprzęt biurowy. Dark Project dorzucił tutaj sporo charakterystycznych detali, przez co całość ma własny styl i zdecydowanie nie ginie wśród dziesiątek podobnych konstrukcji.

Terra Nova wykorzystuje układ 81 klawiszy, który można określić jako kompaktowe 80 procent. Otrzymujemy więc pełny rząd funkcyjny oraz klaster klawiszy odpowiadających za nawigację, ale jednocześnie producent zrezygnował z osobnego bloku numerycznego. W praktyce jest to jeden z tych formatów, które bardzo dobrze sprawdzają się na co dzień. Nie zajmują tyle miejsca co klasyczny TKL, a jednocześnie nie wymagają rezygnowania z funkcjonalności, którą znamy z większych klawiatur.

Sama obudowa jest zamknięta i bardzo sztywna. Po wzięciu klawiatury do ręki od razu czuć, że Dark Project nie próbował odchudzić jej za wszelką cenę. Przy nacisku na poszczególne fragmenty konstrukcji nie pojawia się charakterystyczne uginanie taniego plastiku, a podczas normalnego użytkowania całość sprawia wrażenie zwartej i odpornej na przypadkowe wyginanie.

I tutaj właśnie masa robi swoją robotę. Terra Nova bardzo dobrze trzyma się biurka i nie ma tendencji do przesuwania się podczas szybkiego pisania czy grania. Oczywiście nie oznacza to, że klawiatury nie da się przesunąć ręką – wystarczy trochę większa siła i każdą konstrukcję można przestawić – ale podczas zwykłego użytkowania nie musimy co kilka minut poprawiać jej położenia.

Co ważne, ciężka aluminiowa obudowa nie została potraktowana wyłącznie jako sposób na zwiększenie wytrzymałości. Ma ona również wpływ na charakter całej konstrukcji, w tym jej akustykę. Dark Project zastosował tutaj dodatkowe elementy odpowiadające za tłumienie dźwięków, a sama konstrukcja została zaprojektowana tak, aby ograniczyć niepożądane rezonowanie obudowy. Producent wykorzystał m.in. warstwy materiału Poron pod płytą oraz płytką PCB.

W białej wersji szczególnie dobrze prezentują się wszystkie dodatkowe detale na keycapach. Dark Project nie poszedł tutaj w całkowicie neutralny zestaw nakładek. Wzornictwo nawiązuje do kosmosu i planet, dzięki czemu Terra Nova ma zdecydowanie bardziej charakterystyczny wygląd. Co ciekawe, producent dołącza również dodatkowe, bardziej minimalistyczne nakładki, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby z czasem nieco zmienić wygląd urządzenia.

Bardzo podoba mi się również sposób, w jaki producent podszedł do dolnej części obudowy. Zamiast zostawić tam całkowicie pustą powierzchnię, Dark Project umieścił charakterystyczny grawerunek nawiązujący do motywu planetarnego. Nie jest to element, który będziemy oglądać podczas pisania czy grania, ale po odwróceniu klawiatury od razu widać, że ktoś poświęcił trochę czasu na dopracowanie również tej części konstrukcji.

Na spodzie znajdziemy także cztery duże gumowe elementy antypoślizgowe. Ich zadaniem jest oczywiście stabilizacja urządzenia na biurku, ale przy tej masie sama obecność gumowych stopek jest już właściwie wisienką na torcie. Terra Nova nawet bez nich nie byłaby konstrukcją szczególnie łatwą do przesunięcia.

Producent nie zastosował natomiast rozbudowanego systemu wielostopniowej regulacji kąta nachylenia. Znajdziemy tutaj jednopoziomowe nóżki, więc pod tym względem Terra Nova jest znacznie prostsza niż niektóre gamingowe konstrukcje wyposażone w kilka pozycji ustawienia.

Wymiary klawiatury wynoszą około 324 x 140 x 36 mm, dzięki czemu mimo metalowej obudowy oraz całkiem dużej masy nie mamy do czynienia z przesadnie wielką konstrukcją. Jej największą zaletą pozostaje właśnie rozsądne połączenie kompaktowego układu z bardzo solidną obudową.

Nie można też pominąć jakości spasowania poszczególnych elementów. W przypadku takiej konstrukcji oczekiwania są naturalnie większe niż przy plastikowej obudowie i Terra Nova zasadniczo je spełnia. Konstrukcja jest zwarta, ciężka i sprawia wrażenie produktu przygotowanego z myślą o dłuższym użytkowaniu. Nie mamy tutaj poczucia, że każdy mocniejszy nacisk może skończyć się skrzypieniem albo zmianą geometrii obudowy.

To właśnie ten aspekt sprawia, że Terra Nova już na początku testów robi dobre pierwsze wrażenie. Nie próbuje nadrabiać niedostatków efektownym RGB czy setką funkcji zapisanych na pudełku. Bierzesz ją do ręki i od razu czujesz aluminium, dużą masę oraz sztywność konstrukcji. A przy klawiaturze mechanicznej jest to bardzo dobry punkt wyjścia, bo właśnie na takiej bazie można później zbudować odpowiedni charakter podczas pisania.

podstawa / regulacja wysokości

Od spodu Terra Nova widać, że Dark Project nie próbował na siłę komplikować konstrukcji. Zamiast kilku poziomów regulacji czy rozbudowanego systemu składanych nóżek otrzymujemy tutaj bardzo klasyczne rozwiązanie. Na spodzie znalazły się cztery duże, podłużne gumowe stopki, które odpowiadają za stabilne utrzymanie klawiatury na biurku. Niestety, producent nie zastosował tu chociażby jednopoziomowych nóżek pozwalających swobodnie podnieść tylną część konstrukcji.

Terra Nova sama w sobie nie jest klawiaturą lekką – około 1,5 kg przy formacie 81 klawiszy robi swoje. Położona na biurku zachowuje się bardziej jak niewielki kawałek aluminium niż typowa plastikowa klawiatura, dlatego podczas pisania nie ma potrzeby ciągłego poprawiania jej położenia.

Gumowe stopki mają tutaj równie istotne znaczenie. Są odpowiednio duże i dobrze przylegają do powierzchni biurka, dzięki czemu masa całej konstrukcji jest bardzo dobrze wykorzystywana. Nawet przy szybszym pisaniu czy bardziej energicznym korzystaniu z klawiatury urządzenie pozostaje na swoim miejscu. Nie jest to może szczególnie ekscytujący element specyfikacji, ale właśnie takie detale decydują później o tym, czy klawiatura po prostu dobrze zachowuje się na biurku.

Z drugiej strony Terra Nova nie jest przesadnie wysoką konstrukcją. Obudowa ma około 36 mm wysokości, więc nawet bez rozłożonych nóżek klawiatura nie leży płasko jak deska, ale również nie zmusza dłoni do przyjmowania bardzo dużego kąta.

Warto też wspomnieć o samym wykonaniu spodu. Producent nie potraktował tej części jako miejsca, które można całkowicie pominąć. Aluminium zostało odpowiednio wykończone, a charakterystyczne elementy stylistyczne sprawiają, że po odwróceniu klawiatury nadal widać spójność z całą koncepcją Terra Nova. Nie jest to więc klasyczna „pusta” płyta z kilkoma gumkami i naklejką znamionową.

Jednocześnie konstrukcja pozostaje praktyczna. Nie mamy tu wystających elementów, które mogłyby zahaczać o blat, a nóżki po złożeniu dobrze chowają się w obudowie. Przy przenoszeniu klawiatury nic nie sprawia wrażenia luźnego czy przypadkowego.

Pod względem regulacji wysokości Terra Nova nie oferuje więc niczego rewolucyjnego, ale też nie widzę tutaj rozwiązania, które realnie ograniczałoby komfort użytkowania. Jedna dodatkowa pozycja ustawienia w zupełności wystarcza, a ogromną część pracy wykonują sama masa klawiatury, aluminiowa obudowa oraz duże gumowe punkty podparcia.

To jeden z tych przypadków, w których prostota okazuje się całkiem rozsądnym rozwiązaniem. Dark Project nie próbuje przekonać nas, że siedem pozycji regulacji jest niezbędne do komfortowego pisania. Dostajemy podstawę, która przede wszystkim ma być stabilna – i dokładnie taką funkcję spełnia.

gasket mount (montaż uszczelkowy)

Jednym z najważniejszych elementów konstrukcji Dark Project Terra Nova jest zastosowany tutaj system gasket mount. Jeżeli ktoś miał już styczność z nowoczesnymi klawiaturami mechanicznymi z wyższej półki, prawdopodobnie wie, czego można się po takim rozwiązaniu spodziewać. Jeżeli natomiast jest to Wasz pierwszy kontakt z tego typu konstrukcją, w dużym uproszczeniu chodzi o odseparowanie płyty klawiatury od sztywnej obudowy za pomocą elementów amortyzujących. Dzięki temu nacisk na klawisz nie kończy się wyłącznie na twardym, metalowym korpusie, lecz może zostać częściowo przejęty przez cały układ montażowy.

W Terra Nova Dark Project połączył gasket mount z płytą wykonaną z poliwęglanu. Jest to materiał zdecydowanie bardziej elastyczny niż metal, dlatego już na poziomie samej płyty konstrukcja ma możliwość delikatnego ugięcia podczas naciskania klawiszy. Producent dodatkowo zastosował elementy Poron odpowiadające za tłumienie dźwięków zarówno pod płytą, jak i pod PCB.

I właśnie połączenie tych kilku elementów robi tutaj największą różnicę. Mamy aluminiową, bardzo sztywną obudowę, ale znajdujące się wewnątrz niej PCB oraz płyta nie są z nią połączone w sposób całkowicie sztywny. Zamiast tego pomiędzy poszczególnymi elementami znajdują się elementy amortyzujące. W efekcie otrzymujemy konstrukcję, która z zewnątrz może wydawać się bardzo twarda i masywna, natomiast pod palcami zachowuje się zdecydowanie bardziej miękko.

Nie należy oczywiście oczekiwać, że Terra Nova będzie uginała się jak klawiatura wyposażona w ogromne flex cuty i bardzo miękkie mocowanie. To nadal ciężka, aluminiowa konstrukcja, której priorytetem pozostaje stabilność. Ugięcie jest subtelne i najlepiej wyczuwalne podczas mocniejszego naciskania klawiszy, ale właśnie taka charakterystyka najbardziej przypadła mi tutaj do gustu. Klawiatura nie sprawia wrażenia przesadnie twardej, a jednocześnie nie daje poczucia, że piszemy na kawałku miękkiej gumy.

Co ważne, gasket mount wpływa nie tylko na samą pracę pod palcami. Ma również spore znaczenie dla akustyki klawiatury. W klasycznej, sztywno skręconej konstrukcji część energii generowanej podczas naciskania klawisza trafia bezpośrednio do obudowy. Jeżeli materiały i ich wzajemne spasowanie nie są odpowiednio dobrane, może to prowadzić do powstawania nieprzyjemnych rezonansów, metalicznego pogłosu czy charakterystycznego pustego odgłosu.

Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Poliwęglanowa płyta, elementy gasket oraz warstwy Poronu ograniczają przenoszenie drgań pomiędzy płytą, PCB i aluminiową obudową. Producent wprost wskazuje zastosowanie Poronu zarówno pod płytą, jak i pod PCB, dlatego nie jest to przypadkowa warstwa materiału dodana wyłącznie po to, aby dobrze wyglądać w specyfikacji.

W praktyce daje to bardzo przyjemny efekt. Naciskając kolejne klawisze, nie mamy wrażenia obijania plastikowego mechanizmu o twardą metalową powierzchnię. Całość pracuje bardziej miękko i spójnie, a dźwięk jest przy tym wyraźnie bardziej kontrolowany. To szczególnie dobrze współgra z zastosowanymi przełącznikami G3MS Moonstone, które same w sobie zostały przygotowane z myślą o płynnej, liniowej pracy.

Warto przy tym zaznaczyć, że gasket mount nie oznacza automatycznie, że każda klawiatura z takim systemem będzie wygodniejsza od klasycznej konstrukcji. Dużo zależy od zastosowanych materiałów, grubości płyty, sposobu mocowania, liczby elementów amortyzujących oraz ich twardości. Można przecież zrobić gasket mount, który w praktyce będzie niemal tak sztywny jak tradycyjna konstrukcja. W Terra Nova producent dobrał jednak te elementy w sposób, który daje wyraźnie wyczuwalny efekt.

Szczególnie dobrze czuć to podczas dłuższego pisania. Klawiatura nie jest przesadnie miękka, ale kolejne naciśnięcia nie mają tego charakterystycznego, twardego zakończenia ruchu, które znamy z wielu starszych konstrukcji mechanicznych. Palce otrzymują niewielką amortyzację, przez co całość wydaje się bardziej dopracowana i mniej męcząca przy wielogodzinnym korzystaniu.

Dużą zaletą jest również to, że cały mechanizm nie powoduje wrażenia niestabilności. Terra Nova pozostaje bardzo solidna i nawet podczas szybkiego pisania nie zaczyna „pracować” w sposób, który mógłby irytować. To nadal klawiatura, która bardzo mocno trzyma się biurka, a elastyczność znajduje się przede wszystkim tam, gdzie faktycznie jest potrzebna — pomiędzy płytą a resztą konstrukcji.

Podoba mi się więc podejście Dark Project do tego rozwiązania. Zamiast budować całą charakterystykę klawiatury wyłącznie na bardzo miękkim montażu, producent połączył aluminiową obudowę, poliwęglanową płytę, gasket mount oraz Poron. Każdy z tych elementów robi tutaj swoją część roboty. Aluminium odpowiada za sztywność i masę, poliwęglan daje płycie nieco większą elastyczność, gasket oddziela ją od obudowy, a Poron dodatkowo ogranicza przenoszenie drgań i niepożądanych dźwięków.

Efekt końcowy jest bardzo przyjemny. Terra Nova nie próbuje być ekstremalnie miękka ani nie ugina się pod każdym klawiszem jak materac. Zamiast tego oferuje lekko amortyzowaną, sprężystą pracę, która dobrze pasuje do ciężkiej aluminiowej konstrukcji. I właśnie taki kompromis uważam tutaj za najbardziej udany — nadal czujemy, że mamy przed sobą kawał solidnego sprzętu, ale podczas pisania klawiatura nie zachowuje się jak sztywna metalowa płyta.

keycapy

Na temat keycapów w Terra Nova można powiedzieć całkiem sporo, ponieważ Dark Project nie potraktował ich jako zwykłego dodatku do mechanicznej klawiatury. Otrzymujemy tutaj nakładki wykonane z PBT, wykorzystujące technologię double-shot, z legendami przepuszczającymi światło oraz profilem CSA. Jest to więc zestaw, który już na poziomie podstawowych parametrów prezentuje się dokładnie tak, jak powinien w klawiaturze z tej półki.

PBT jest materiałem, który bardzo dobrze sprawdza się w przypadku keycapów. W porównaniu z popularnym ABS-em jest mniej podatny na charakterystyczne błyszczenie powierzchni wynikające z długiego użytkowania. Przy intensywnym pisaniu ma to znaczenie, ponieważ klawisze pozostają dłużej przyjemne w dotyku i nie zaczynają po pewnym czasie przypominać wypolerowanego plastiku.

W Terra Nova dodatkowo zastosowano technologię double-shot. W największym skrócie oznacza to, że legenda nie jest tutaj zwyczajnie nadrukowana na powierzchni keycapa, lecz stanowi osobny element tworzywa. Dzięki temu oznaczenia nie powinny się wycierać wraz z kolejnymi miesiącami czy latami użytkowania. Jest to szczególnie istotne przy klawiaturze wykorzystującej mocne podświetlenie RGB, ponieważ legendy są jednocześnie przygotowane tak, aby mogło przez nie przechodzić światło.

I właśnie podświetlenie dobrze pokazuje różnicę pomiędzy zwykłym nadrukiem a konstrukcją typu double-shot shine-through. Po uruchomieniu RGB światło nie ogranicza się wyłącznie do podświetlania przestrzeni pomiędzy klawiszami. Przechodzi również przez same legendy, dzięki czemu oznaczenia są wyraźnie wyeksponowane. W połączeniu z transparentną konstrukcją zastosowanych switchy daje to naprawdę efektowny rezultat.

Sam profil CSA jest natomiast ciekawym kompromisem pomiędzy klasycznymi wysokimi keycapami a znacznie bardziej płaskimi konstrukcjami. Nakładki mają lekko zaokrąglony, ergonomiczny kształt i są odpowiednio wyprofilowane dla poszczególnych rzędów. W efekcie palce dość naturalnie odnajdują kolejne klawisze, a przechodzenie pomiędzy nimi nie wymaga ciągłego kontrolowania dłoni wzrokiem.

To właśnie profil jest jednym z elementów, które najlepiej docenia się dopiero po dłuższym korzystaniu z klawiatury. Na papierze oznaczenie „CSA” niewiele mówi osobie, która wcześniej nie miała z nim kontaktu. W praktyce różnica jest odczuwalna szczególnie podczas szybkiego pisania, kiedy kolejne klawisze powinny być łatwe do odnalezienia bez zastanawiania się, gdzie dokładnie znajduje się następny przycisk.

Warto również zwrócić uwagę na samo wykończenie powierzchni. PBT daje charakterystyczny, lekko chropowaty w dotyku materiał, który zdecydowanie bardziej przypomina produkt z wyższej półki niż gładki, śliski plastik. Palce nie mają tutaj tendencji do przesuwania się po powierzchni nakładek, co szczególnie doceniam podczas dłuższego pisania.

W białej wersji Terra Nova keycapy dodatkowo bardzo dobrze współgrają z całą obudową. Jasna kolorystyka sprawia, że nawet przy wyłączonym podświetleniu klawiatura prezentuje się efektownie. Kiedy natomiast uruchomimy RGB, biała powierzchnia zaczyna pełnić trochę rolę dodatkowego elementu odbijającego światło. Poszczególne kolory są dzięki temu bardzo dobrze widoczne, a sama klawiatura może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od wybranego efektu.

Dark Project zdecydował się również na dość charakterystyczne wzornictwo samych nakładek. Nie mamy tutaj klasycznego zestawu, w którym jedynym elementem odróżniającym produkt od konkurencji jest logo producenta. Keycapy otrzymały motywy nawiązujące do tematyki kosmicznej, która przewija się zresztą przez całą konstrukcję Terra Nova. Dzięki temu klawiatura ma zdecydowanie więcej charakteru.

Co ważne, nie wszystkim musi się to spodobać. I właśnie tutaj przydają się dodatkowe nakładki znajdujące się w zestawie. Producent dorzuca trzynaście minimalistycznych keycapów, które pozwalają częściowo zmienić wygląd klawiatury.

To bardzo rozsądne rozwiązanie, bo daje użytkownikowi pewną swobodę. Jeżeli ktoś kupuje Terra Nova właśnie ze względu na jej kosmiczną stylistykę, może pozostawić fabryczny zestaw. Jeżeli natomiast po kilku tygodniach stwierdzi, że chce nieco spokojniejszego wyglądu, nie musi od razu kupować całego nowego kompletu nakładek.

Dodatkowe keycapy są też interesujące z czysto praktycznego punktu widzenia. Możemy nimi zaakcentować wybrane klawisze i stworzyć własny układ wizualny. Nie zmienia to oczywiście charakterystyki pracy klawiatury, ale w przypadku sprzętu, który stoi na biurku przez większość dnia, możliwość personalizacji zawsze jest mile widziana.

Nie mam również większych zastrzeżeń do jakości wykonania samych nakładek. PBT, double-shot i profil CSA tworzą tutaj bardzo sensowny zestaw, a dodatkowo wszystko dobrze współpracuje z przełącznikami oraz podświetleniem. To nie są keycapy, które mają jedynie dobrze wyglądać na zdjęciach produktowych. Ich konstrukcja faktycznie ma znaczenie podczas codziennego użytkowania.

Jeżeli miałbym wskazać jedną rzecz, która najbardziej wyróżnia ten zestaw, byłoby to właśnie połączenie materiału, profilu oraz stylistyki. Z jednej strony mamy rozwiązania typowo użytkowe – PBT, double-shot i shine-through – a z drugiej producent nie bał się dodać własnego charakteru poprzez kosmiczne grafiki.

W efekcie Terra Nova nie wygląda jak kolejna klawiatura złożona z przypadkowych, gotowych elementów. Keycapy są integralną częścią projektu i dobrze pasują zarówno do aluminiowej obudowy, jak i całej koncepcji urządzenia. Co równie ważne, użytkownik dostaje możliwość częściowego odejścia od tego charakterystycznego wyglądu dzięki dodatkowym nakładkom.

Pod względem samych keycapów Dark Project zdecydowanie więc nie poszedł na skróty. Dostajemy dobre tworzywo, trwałą metodę wykonania legend, przyjemny profil i pełną współpracę z RGB. A ponieważ właśnie te elementy są tym, z czym nasze palce mają kontakt przez cały czas korzystania z klawiatury, trudno uznać je za mało istotny szczegół.

porty wejść – wyjść / opcje łączności / bateria

W przypadku Terra Nova mamy do czynienia z klawiaturą, która zdecydowanie została zaprojektowana z myślą o użytkowniku przywiązanym wyłącznie do przewodu USB-C. Dzięki temu możemy korzystać z niej tylko jak z klasycznej klawiatury przewodowej.

Samo gniazdo zostało umieszczone w miejscu, w którym przewód nie przeszkadza podczas normalnego użytkowania, a ponieważ kabel jest odłączany, nie jesteśmy na stałe przywiązani do fabrycznego przewodu.

1,8-metrowy, pleciony kabel USB-C do USB-A, który jest odłączany od klawiatury. Nie jest to więc typowy cienki przewód, który wygląda jak dodatek wrzucony do pudełka w ostatniej chwili. Kabel pasuje stylistycznie do całej konstrukcji, a charakterystyczne złącze typu Aviator dodatkowo podkreśla bardziej kolekcjonerski charakter Terra Nova.

Sam fakt zastosowania odłączanego przewodu ma jeszcze jedną zaletę. Jeżeli fabryczny kabel kiedyś ulegnie uszkodzeniu, nie oznacza to konieczności szukania dokładnie takiego samego zamiennika. Możemy po prostu wykorzystać inny przewód USB-C odpowiedniej jakości. Przy klawiaturze, która ma być używana przez wiele lat, jest to mały, ale istotny szczegół.

Warto też zaznaczyć, że podczas korzystania z klawiatury przez USB omijamy całą kwestię akumulatora. Możemy po prostu podłączyć przewód i korzystać z Terra Nova jak z normalnego urządzenia przewodowego. Jest to szczególnie wygodne w sytuacji, gdy bateria jest już na niskim poziomie, a nie chcemy robić przerwy w pracy czy graniu.

rolka / przycisk specjalny / wyświetlacz

W tym miejscu Terra Nova idzie trochę pod prąd obecnych trendów. Coraz więcej klawiatur mechanicznych otrzymuje duże, aluminiowe pokrętła do regulacji głośności, dodatkowe przyciski multimedialne, a w droższych modelach zaczynają pojawiać się również niewielkie wyświetlacze. Dark Project nie zdecydował się na żadne z tych rozwiązań.

Na obudowie nie znajdziemy więc klasycznej rolki, dedykowanego pokrętła ani dodatkowego wyświetlacza. Chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to rozwiązanie mniej efektowne, w praktyce ma ono całkiem dużo sensu.

Brak pokrętła może oczywiście dla części osób być wadą. Jeżeli ktoś przyzwyczaił się do regulowania głośności jednym obrotem aluminiowej rolki, będzie musiał korzystać z odpowiednich funkcji klawiatury albo systemu operacyjnego. Sam uważam jednak, że w przypadku Terra Nova nie jest to szczególnie dotkliwy brak.

Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z konstrukcją, której projekt jest bardzo konsekwentny. Aluminiowa obudowa, kosmiczna stylistyka, ciężka konstrukcja, gasket mount i charakterystyczne keycapy tworzą już dość wyrazisty produkt. Dodanie na siłę wielkiego pokrętła czy małego wyświetlacza mogłoby wręcz zaburzyć ten charakter.

Poza tym dodatkowy ekran w klawiaturze nadal pozostaje dla mnie raczej ciekawostką niż funkcją, bez której trudno się obejść. Owszem, można na nim wyświetlić temperaturę procesora, aktualny profil czy poziom baterii, ale nie zmienia to faktu, że podczas normalnej pracy znacznie częściej patrzymy na monitor niż na klawiaturę. W Terra Nova Dark Project postawił więc na prostsze rozwiązanie i moim zdaniem jest ono całkowicie uzasadnione.

W efekcie Terra Nova nie oferuje dodatkowego „gadżetu”, który miałby przyciągać wzrok. Zamiast tego dostajemy bardzo prosty panel sterowania najważniejszymi funkcjami klawiatury. Nie jest to rozwiązanie tak efektowne jak metalowa rolka czy kolorowy wyświetlacz, ale trudno zarzucić mu brak praktyczności.

podświetlenie ARGB

Podświetlenie jest kolejnym elementem, przy którym biała wersja Terra Nova pokazuje swój charakter. Dark Project zastosował tutaj pełne, konfigurowalne RGB, a nie prostą iluminację jednego koloru. Każdy klawisz może być podświetlany niezależnie, dzięki czemu użytkownik otrzymuje szerokie możliwości konfiguracji zarówno koloru, jak i efektów.

Producent deklaruje również pełne wsparcie dla N-Key Rollover oraz 100-procentowy anti-ghosting, ale w przypadku samego podświetlenia najważniejsze jest po prostu to, jak dobrze światło wydostaje się spod nakładek.

I tutaj Terra Nova wypada naprawdę dobrze. Dużą zasługę ma zastosowanie transparentnych elementów w przełącznikach G3MS Moonstone. Światło z diod nie zostaje więc zamknięte gdzieś głęboko pod przełącznikiem, lecz ma znacznie łatwiejszą drogę na zewnątrz. Dark Project sam zwraca uwagę na ten element konstrukcji, podkreślając, że transparentna konstrukcja switchy pozwala uzyskać mocny efekt podświetlenia.

Do tego dochodzą zastosowane keycapy. Otrzymujemy tutaj PBT double-shot shine-through, więc światło przechodzi przez same legendy. Jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż zwykłe nadruki nanoszone na powierzchnię nakładek. Po pierwsze, legendy są trwalsze, a po drugie – po uruchomieniu RGB faktycznie stają się częścią całego efektu świetlnego.

W praktyce oznacza to, że Terra Nova nie świeci wyłącznie pomiędzy klawiszami. Podświetlone zostają również same oznaczenia, dzięki czemu w ciemniejszym pomieszczeniu klawiatura prezentuje się zdecydowanie efektowniej. Szczególnie dobrze widać to przy jaśniejszych kolorach, gdzie światło bardzo wyraźnie przebija się przez legendy.

Biała obudowa dodatkowo pomaga w uzyskaniu tego efektu. Jasne powierzchnie odbijają część światła, przez co podświetlenie nie wygląda jak kilka oddzielnych, kolorowych punktów umieszczonych pod klawiszami. Zamiast tego cała konstrukcja zaczyna delikatnie rozświetlać się wokół nakładek. W zależności od ustawionego efektu możemy więc uzyskać zarówno mocno gamingowy wygląd, jak i znacznie spokojniejszą iluminację.

I właśnie ta możliwość wyboru jest tutaj istotna. RGB w Terra Nova nie musi cały czas wyglądać jak choinka połączona z centrum dowodzenia NASA. Możemy ustawić jeden kolor, ograniczyć intensywność efektu albo skorzystać z bardziej dynamicznych animacji. Jeżeli ktoś lubi mocne podświetlenie, klawiatura bez problemu mu je zapewni. Jeżeli natomiast RGB ma być tylko delikatnym dodatkiem, również nie ma problemu z uzyskaniem takiego efektu.

Bardzo dobrze wygląda również podświetlenie podczas wieczornego pisania. W takich warunkach zaczyna mieć praktyczne znaczenie, a nie tylko wizualne. Legendy pozostają łatwe do odnalezienia, nawet kiedy otoczenie jest słabo oświetlone. Nie musimy więc zwiększać jasności monitora czy zapalać dodatkowej lampki tylko po to, żeby znaleźć mniej używany klawisz.

Podoba mi się również sposób, w jaki RGB współgra z charakterystycznym wyglądem keycapów. Terra Nova nie jest całkowicie neutralną konstrukcją, a kosmiczne motywy na nakładkach sprawiają, że światło dodatkowo podkreśla ich charakter. Przy odpowiednio dobranym kolorze całość wygląda bardzo efektownie, szczególnie kiedy klawiatura stoi na biurku w nieco ciemniejszym otoczeniu.

Jednocześnie nie jest to podświetlenie, które wymaga od użytkownika ciągłego korzystania z maksymalnej jasności. Wprost przeciwnie – przy białej wersji już umiarkowana intensywność potrafi dać bardzo dobry efekt. Przy maksymalnym poziomie RGB robi się natomiast naprawdę jasno i jeżeli ktoś lubi mocno świecące klawiatury, Terra Nova zdecydowanie go nie zawiedzie.

Warto też wspomnieć o równomierności podświetlenia. Transparentne elementy switchy pomagają rozprowadzić światło wokół poszczególnych klawiszy, a odpowiednia konstrukcja nakładek sprawia, że nie otrzymujemy jedynie pojedynczej, bardzo jasnej plamy w jednym miejscu. Oczywiście różnice pomiędzy poszczególnymi klawiszami są nieuniknione, szczególnie przy bardziej rozbudowanych legendach, ale ogólny efekt pozostaje bardzo spójny.

Podświetlenie dobrze pasuje również do samej filozofii Terra Nova. Z jednej strony mamy ciężką, aluminiową konstrukcję, która wygląda dość poważnie i solidnie, z drugiej – efektowne RGB oraz charakterystyczne keycapy. Dzięki temu klawiatura może zmienić swój charakter praktycznie jednym ustawieniem. Przy wyłączonym podświetleniu wygląda bardziej klasycznie i elegancko, natomiast po jego uruchomieniu zdecydowanie mocniej pokazuje gamingową stronę.

Co ważne, RGB jest w pełni konfigurowalne. Producent przewidział możliwość dostosowania podświetlenia do własnych preferencji, a sterowanie można połączyć z konfiguracją samej klawiatury. Terra Nova korzysta przy tym z oprogramowania VIAL, więc osoby lubiące samodzielnie dostosowywać sprzęt mają tutaj znacznie większe możliwości niż w przypadku prostych klawiatur z kilkoma fabrycznymi efektami.

Jeżeli miałbym więc podsumować samo podświetlenie, to zdecydowanie nie jest ono tutaj dodatkiem z kategorii „jest, bo musi być”. Transparentne switche, shine-through, białe keycapy i jasna obudowa zostały bardzo dobrze dobrane pod kątem współpracy z RGB. Dzięki temu Terra Nova potrafi wyglądać efektownie zarówno przy spokojnym, jednokolorowym podświetleniu, jak i przy bardziej dynamicznych animacjach.

Największą zaletą pozostaje jednak to, że RGB nie zostało okupione gorszą funkcjonalnością. Wciąż mamy do czynienia z bardzo dobrze wykonanymi keycapami PBT, trwałymi legendami double-shot i przełącznikami, które same w sobie zostały przygotowane z myślą o długim użytkowaniu. Podświetlenie jest więc dodatkiem do dobrze zaprojektowanej konstrukcji, a nie jej głównym argumentem sprzedażowym.

I właśnie tak powinno to wyglądać. RGB ma cieszyć oko, ale nie może być jedyną rzeczą, którą pamiętamy po tygodniu korzystania z klawiatury. W Terra Nova jest ono bardzo mocne i efektowne, ale stanowi jedynie jeden z elementów znacznie większej całości.

PRZEŁĄCZNIKI (SWITCHE)

Dark Project Terra Nova została wyposażona w przełączniki G3MS Moonstone, czyli liniową konstrukcję przygotowaną we współpracy z Blackrock Foundry. I już na początku trzeba powiedzieć jedną rzecz – nie są to switche, które mają próbować naśladować charakter klasycznych przełączników z wyraźnym punktem oporu. Tutaj producent postawił na płynną, liniową pracę, dlatego od początku do końca ruch klawisza przebiega bez wyczuwalnego progu aktywacji.

Moonstone to przełączniki o sile nacisku 50 g oraz punkcie aktywacji na poziomie 2 mm. Całkowity skok wynosi około 4 mm, więc mamy tutaj parametry bardzo dobrze znane z klasycznych mechanicznych konstrukcji przeznaczonych zarówno do pisania, jak i grania. Deklarowana trwałość wynosi natomiast 80 milionów naciśnięć.

Sama wartość 50 g jest moim zdaniem bardzo rozsądnym punktem wyjścia. Nie mamy tutaj ani wyjątkowo lekkiego switcha, który można przypadkowo aktywować samym oparciem palca, ani konstrukcji wymagającej mocnego wciskania każdego klawisza. Opór jest wyczuwalny, ale nie męczący, dzięki czemu Moonstone dobrze odnajdują się podczas dłuższych sesji z klawiaturą.

To szczególnie dobrze sprawdza się podczas pisania. Liniowa charakterystyka oznacza, że palec może płynnie przechodzić przez cały zakres ruchu, bez dodatkowego oporu pojawiającego się w połowie nacisku. Jeżeli ktoś lubi switche linearne, właśnie takie zachowanie będzie tutaj największą zaletą.

Jednocześnie 2-milimetrowy punkt aktywacji sprawia, że klawisz nie musi zostać wciśnięty do końca, aby komputer zarejestrował polecenie. Przy szybkim pisaniu pozwala to zachować płynność, natomiast w grach ma znaczenie przede wszystkim przy częstym korzystaniu z tych samych klawiszy. Nie jest to oczywiście parametr ekstremalnie nastawiony na esport, ale dobrze pasuje do uniwersalnego charakteru Terra Novy.

Płynność pracy

Największą zaletą G3MS Moonstone jest jednak nie sama specyfikacja, lecz sposób, w jaki pracują pod palcem. Przełączniki są fabrycznie smarowane, dzięki czemu ruch trzpienia jest wyraźnie gładszy niż w przypadku wielu podstawowych switchy wyjmowanych prosto z fabrycznego opakowania.

I to jest jedna z tych rzeczy, które naprawdę można poczuć bez zaglądania do tabeli parametrów. Przy wciskaniu klawisza nie pojawia się charakterystyczne chrobotanie czy wyraźne tarcie tworzywa o tworzywo. Ruch jest równy i przewidywalny, a powrót klawisza do pozycji wyjściowej jest szybki.

Producent podkreśla również zastosowanie dłuższej sprężyny w stosunku do wcześniejszych G3MS Sapphire oraz szybszy powrót switcha do pozycji wyjściowej. W praktyce jest to szczególnie przyjemne podczas szybkiego pisania, kiedy kolejne naciśnięcia następują jedno po drugim i switch musi sprawnie wracać do punktu wyjściowego.

Nie oznacza to jednak, że Moonstone są agresywnie sprężyste. Nie dostajemy tutaj wrażenia, że klawisz jest odbijany spod palca jak mała katapulta. Charakterystyka pozostaje przyjemnie liniowa i przede wszystkim przewidywalna.

Hot-swap

Kolejnym dużym plusem jest zastosowanie hot-swap. Oznacza to, że przełączniki możemy wymieniać bez lutowania i bez rozbierania całej klawiatury. Terra Nova obsługuje jednak tylko switche 3-pinowe.

To rozwiązanie szczególnie docenią osoby, które lubią eksperymentować z klawiaturami mechanicznymi. Możemy przez jakiś czas korzystać z fabrycznych Moonstone, a później, jeżeli najdzie nas ochota na zmianę charakteru pracy, wymienić je na zupełnie inną konstrukcję.

I nie trzeba od razu wymieniać całego kompletu. Jeżeli chcemy poeksperymentować, możemy zmienić tylko kilka przełączników i porównać ich zachowanie z fabrycznymi G3MS Moonstone. Przy klasycznej klawiaturze lutowanej byłoby to znacznie bardziej pracochłonne.

W zestawie otrzymujemy dodatkowo cztery zapasowe przełączniki Moonstone, więc producent daje nam również niewielki zapas na wypadek problemów z pojedynczym switchem.

Transparentna obudowa

Warto wspomnieć jeszcze o wyglądzie samych przełączników. G3MS Moonstone mają przezroczystą obudowę, co nie jest wyłącznie zabiegiem stylistycznym. Współpracuje ona bezpośrednio z zastosowanym w Terra Nova podświetleniem RGB, pozwalając światłu znacznie łatwiej rozchodzić się wokół przełącznika.

W połączeniu z białymi keycapami oraz legendami typu shine-through daje to bardzo dobry efekt wizualny. RGB nie jest zamknięte wyłącznie w przestrzeni pomiędzy przełącznikami, ale znacznie lepiej wypełnia całą powierzchnię klawiatury.

To kolejny przykład tego, że poszczególne elementy Terra Nova nie zostały dobrane całkowicie niezależnie od siebie. Transparentne Moonstone pasują do RGB, RGB dobrze współpracuje z białymi keycapami, a całość dodatkowo współgra z konstrukcją gasket mount.

Charakter podczas pisania

Połączenie liniowej charakterystyki, 50-gramowej sprężyny oraz fabrycznego smarowania daje bardzo przyjemne odczucia podczas pisania. Klawisze reagują szybko, nie wymagają dużej siły i nie mają wyraźnego momentu, w którym palec nagle napotyka dodatkowy opór.

Jeżeli ktoś przesiada się z typowego mechanika wyposażonego w cięższe lub tactile switche, różnica będzie odczuwalna niemal od razu. Terra Nova sprawia wrażenie bardziej płynnej i mniej „stopniowanej”. Każde naciśnięcie jest praktycznie takie samo, niezależnie od tego, czy wciskamy pojedynczy klawisz podczas pisania, czy szybko powtarzamy go w grze.

Co ważne, Moonstone dobrze współpracują również z samą konstrukcją klawiatury. Gdyby te switche zostały zamontowane w bardzo sztywnej, pozbawionej tłumienia obudowie, ich charakter byłby oczywiście inny. Tutaj mamy jednak poliwęglanową płytę, gasket mount oraz warstwy materiałów tłumiących, dlatego efekt końcowy jest znacznie bardziej miękki i przyjemny.

Właśnie dlatego nie traktowałbym G3MS Moonstone jako zwykłego dodatku do Terra Nova. Są one jednym z ważniejszych elementów odpowiadających za charakter całej klawiatury. Ich liniowa praca daje szybkość i płynność, fabryczne smarowanie ogranicza tarcie, a przezroczysta obudowa dodatkowo współpracuje z podświetleniem.

Podoba mi się również to, że Dark Project nie próbuje tutaj na siłę wymyślać kolejnego „rewolucyjnego” typu switcha. Moonstone są po prostu dobrze skonfigurowanymi liniowymi przełącznikami. 50 g, 2 mm aktywacji, fabryczne smarowanie, szybki powrót i hot-swap tworzą zestaw, który jest łatwy do polubienia zarówno przez osoby piszące dużo tekstu, jak i graczy.

A jeżeli po pewnym czasie stwierdzimy, że jednak chcemy czegoś zupełnie innego, konstrukcja hot-swap pozwala nam wymienić je na inne przełączniki bez konieczności wyciągania lutownicy. I właśnie to jest największą zaletą takiego rozwiązania — fabryczne Moonstone są bardzo dobrym punktem startowym, ale nie muszą być punktem końcowym.

STABILIZATORY

W przypadku większych klawiszy stabilizatory potrafią być jednym z tych elementów, które na papierze wyglądają zupełnie niepozornie, ale w praktyce mają spory wpływ na odbiór całej klawiatury. Nawet bardzo dobre switche i świetnie przygotowana obudowa niewiele pomogą, jeśli spacja zaczyna grzechotać, a większe klawisze przy każdym naciśnięciu przypominają, że gdzieś pod spodem znajduje się kawałek plastiku, który nie do końca wie, co właściwie powinien robić.

Dark Project w Terra Nova zastosował stabilizatory montowane bezpośrednio do płytki montażowej, czyli konstrukcję typu plate-mount. Nie są to więc rozwiązania przykręcane bezpośrednio do PCB, co upraszcza konstrukcję i dobrze współgra z zastosowaną tutaj płytą poliwęglanową oraz całym systemem gasket mount.

Istotnym szczegółem jest fabryczne smarowanie stabilizatorów. Producent przygotował je już na etapie produkcji, dzięki czemu użytkownik nie musi od razu po wyjęciu klawiatury z pudełka rozbierać większych klawiszy i zajmować się dodatkowym smarowaniem. W praktyce jest to szczególnie ważne w przypadku spacji, Entera, Backspace’a czy dłuższych Shiftów, gdzie wszelkie niedoskonałości konstrukcji są zdecydowanie bardziej słyszalne i wyczuwalne niż przy standardowych klawiszach.

Samo działanie stabilizatorów jest mocno związane z ich odpowiednim przesmarowaniem. Smar ogranicza tarcie pomiędzy elementami prowadzącymi oraz tłumi część niepożądanych odgłosów, dzięki czemu większe klawisze pracują bardziej jednolicie i nie sprawiają wrażenia luźnych. W Terra Nova producent zadbał o ten element już fabrycznie, co dobrze pasuje do charakteru całej konstrukcji nastawionej na możliwie dobry efekt bez konieczności dodatkowego tuningu zaraz po zakupie.

Na uwagę zasługuje również fakt, że stabilizatory pracują w tej samej, dość mocno nastawionej na komfort konstrukcji co pozostałe elementy klawiatury. Gasket mount, poliwęglanowa płyta oraz warstwy materiałów tłumiących znajdujące się pod płytą i PCB ograniczają przenoszenie drgań na aluminiową obudowę. Dzięki temu większe klawisze mogą zachować odpowiednio miękkie i przyjemne brzmienie, zamiast generować charakterystyczne, puste metaliczne odgłosy.

Nie oznacza to oczywiście, że stabilizatory całkowicie zmieniają charakter klawiatury. Ich zadaniem jest przede wszystkim zapewnienie równomiernego prowadzenia długich klawiszy i ograniczenie luzów bocznych. W Terra Nova zostało to rozwiązane w sposób typowy dla konstrukcji tego typu, ale jednocześnie dobrze dopasowany do pozostałych elementów klawiatury. Nie mamy tutaj wrażenia przypadkowego połączenia różnych rozwiązań — stabilizatory, gasket mount, poliwęglanowa płyta i fabryczne wygłuszenie tworzą jeden spójny układ.

To właśnie w przypadku większych klawiszy najlepiej widać, że Dark Project nie potraktował przygotowania Terra Nova wyłącznie jako kwestii wyglądu. Fabryczne smarowanie stabilizatorów jest niewielkim detalem, ale w codziennym użytkowaniu przekłada się na znacznie bardziej dopracowane odczucia podczas pisania i grania. A przy klawiaturze z tej półki właśnie takie szczegóły robią różnicę.

OPROGRAMOWANIE

Dark Project nie zdecydował się na klasyczne, zamknięte oprogramowanie tworzone wyłącznie z myślą o zmianie podświetlenia czy nagrywaniu kilku prostych makr. Terra Nova korzysta z rozwiązania VIAL, czyli narzędzia skierowanego przede wszystkim do użytkowników, którzy chcą mieć znacznie większą kontrolę nad działaniem klawiatury.

Pierwszy kontakt z VIAL-em może być jednak nieco mniej intuicyjny niż w przypadku typowych programów gamingowych. Nie mamy tutaj efektownego interfejsu pełnego dużych ikon, profili i automatycznych kreatorów. VIAL jest zdecydowanie bardziej techniczny i na początku może sprawiać wrażenie narzędzia przeznaczonego dla osób, które dokładnie wiedzą, czego szukają. Kiedy jednak przejdziemy przez pierwsze ustawienia, szybko okazuje się, że możliwości są naprawdę szerokie.

Podstawową funkcją jest oczywiście możliwość dowolnego przypisywania funkcji do klawiszy. Użytkownik może zmienić standardowe mapowanie, przypisać inne polecenia, stworzyć własne skróty czy przygotować osobne układy klawiatury. Jest to szczególnie przydatne w przypadku kompaktowej konstrukcji Terra Nova, ponieważ 81 klawiszy oznacza mniej fizycznych przycisków niż w pełnowymiarowej klawiaturze.

Duże możliwości daje system warstw. Zamiast ograniczać się wyłącznie do tego, co znajduje się nadrukowane na keycapach, można przygotować dodatkowe funkcje dostępne po przełączeniu na kolejną warstwę. W praktyce pozwala to znacznie rozszerzyć możliwości klawiatury bez dokładania kolejnych fizycznych klawiszy. Możemy więc stworzyć osobny zestaw poleceń do pracy, inny do gier, a jeszcze kolejny wykorzystać na przykład do obsługi multimediów czy często używanych skrótów.

VIAL pozwala również na konfigurację makr. Możemy przypisywać do klawiszy bardziej rozbudowane sekwencje poleceń, co dla części użytkowników będzie przydatne zarówno podczas pracy, jak i grania. Co ważne, konfiguracja odbywa się na poziomie samej klawiatury, a nie wyłącznie w ramach programu działającego w tle systemu. Dzięki temu Terra Nova zachowuje swoje ustawienia również po zmianie komputera czy sposobu połączenia.

Oprogramowanie daje również dostęp do ustawień związanych z podświetleniem. Możemy zmieniać sposób działania RGB, wybierać efekty oraz dostosować wygląd iluminacji do własnych preferencji. Nie jest to więc klawiatura, w której po zakupie jesteśmy skazani na kilka fabrycznych animacji zapisanych przez producenta.

Największą zaletą VIAL-a jest jednak jego elastyczność. To rozwiązanie zdecydowanie bliższe filozofii klawiatur customowych niż typowym urządzeniom gamingowym. Użytkownik otrzymuje znacznie większą kontrolę nad funkcjonowaniem sprzętu, a sama klawiatura nie jest uzależniona od rozbudowanego pakietu dodatkowych usług czy stale działającego programu producenta.

Z drugiej strony właśnie ta elastyczność może być dla części osób największą wadą. Jeżeli ktoś oczekuje programu, który po uruchomieniu pokaże kilka dużych przycisków, pozwoli wybrać profil, kolor RGB i zakończy temat w ciągu dwóch minut, VIAL może początkowo wydać się zbyt skomplikowany. To narzędzie wymaga od użytkownika odrobiny zainteresowania tematem, ale w zamian oferuje zdecydowanie większe możliwości konfiguracji.

W przypadku Terra Nova uważam jednak takie rozwiązanie za bardzo trafny wybór. Sama klawiatura została zaprojektowana z myślą o użytkownikach, którzy zwracają uwagę nie tylko na wygląd, ale również na konstrukcję, switche, gasket mount czy możliwość późniejszej modyfikacji. VIAL dobrze wpisuje się więc w ten charakter. Nie próbuje być efektownym dodatkiem do klawiatury, tylko daje użytkownikowi narzędzia pozwalające faktycznie dostosować sprzęt do własnych potrzeb.

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Dark Project ALU81A Terra Nova od pierwszych chwil daje bardzo konkretne wrażenie. To nie jest kolejna lekka, plastikowa klawiatura, która próbuje nadrobić brak solidnej konstrukcji efektownym podświetleniem. W tym przypadku sporą część doświadczenia buduje sama obudowa. Aluminiowy korpus, masa około 1,5 kg i gasket mount sprawiają, że klawiatura bardzo pewnie pozostaje na swoim miejscu, a jednocześnie nie daje wrażenia całkowicie sztywnej konstrukcji.

Największą różnicę względem klasycznych klawiatur mechaniczych czuć podczas pisania. Gasket mount pozwala na niewielką pracę płyty montażowej, dzięki czemu kolejne naciśnięcia klawiszy są nieco bardziej miękkie i mniej „twarde” w odbiorze. Nie jest to oczywiście konstrukcja, która ugina się pod każdym mocniejszym naciskiem. Ruch jest subtelny i właśnie dlatego dobrze sprawdza się zarówno podczas dłuższego pisania, jak i grania.

Bardzo dobrze wypada również charakter zastosowanych G3MS Moonstone. Liniowa charakterystyka sprawia, że naciskanie klawiszy jest płynne i pozbawione wyczuwalnego punktu aktywacji. Siła aktywacji na poziomie 50 g jest rozsądnym kompromisem – przełączniki nie są przesadnie ciężkie, ale jednocześnie nie sprawiają wrażenia przypadkowo wciskających się pod palcami. Do pisania wymagają odrobiny przyzwyczajenia, szczególnie jeśli ktoś wcześniej korzystał z przełączników dotykowych, natomiast w grach ich szybka i przewidywalna praca ma sporo sensu.

Dużo dobrego robi tutaj także fabryczne smarowanie switchy. Nie otrzymujemy typowego dla tanich konstrukcji uczucia szorstkości podczas wciskania klawisza. Ruch jest gładki, a sprężyna stosunkowo szybko przywraca klawisz do pozycji wyjściowej. W połączeniu z liniową charakterystyką daje to bardzo przyjemne, jednolite odczucie podczas szybkiego pisania.

Jednym z mocniejszych punktów Terra Nova jest jej brzmienie. Wpływa na nie kilka elementów jednocześnie: aluminiowa obudowa, poliwęglanowa płyta, gasket mount oraz warstwy materiału tłumiącego umieszczone pod płytą i PCB. Zamiast pustego, metalicznego pogłosu otrzymujemy dźwięk bardziej pełny i stonowany. Nie jest on całkowicie pozbawiony mechanicznego charakteru, bo w końcu nadal mamy tutaj klawiaturę z liniowymi switchami, ale całość brzmi znacznie dojrzalej niż typowa konstrukcja bez dodatkowego wygłuszenia.

Również większe klawisze dobrze wpisują się w ten charakter. Fabrycznie smarowane stabilizatory ograniczają niepożądane odgłosy i pozwalają zachować spójność brzmienia pomiędzy standardowymi klawiszami a większymi elementami. Szczególnie istotne jest to w przypadku spacji, która bardzo często potrafi zepsuć odbiór nawet dobrze przygotowanej klawiatury.

Układ 81 klawiszy okazuje się natomiast bardzo dobrym kompromisem pomiędzy kompaktowością a funkcjonalnością. Terra Nova nie zajmuje tyle miejsca co klasyczna klawiatura pełnowymiarowa, ale jednocześnie zachowuje rząd klawiszy funkcyjnych i strzałki. Dla osoby przesiadającej się z pełnego formatu przejście nie powinno więc być szczególnie bolesne, a dodatkowe miejsce na biurku szybko zaczyna być odczuwalne.

Terra Nova dobrze sprawdza się również wieczorem. Podświetlenie RGB jest mocne, a przezroczyste obudowy switchy pozwalają skutecznie rozprowadzić światło pod keycapami. W połączeniu z białą obudową efekt jest szczególnie ciekawy, ponieważ jasna powierzchnia dodatkowo odbija światło. Jednocześnie intensywność iluminacji można dostosować do własnych preferencji, więc nie jesteśmy skazani na ciągłą dyskotekę na biurku.

Całość sprawia więc wrażenie klawiatury, która została przygotowana przede wszystkim jako kompletna konstrukcja. Nie trzeba od razu wymieniać switchy, rozbierać obudowy, smarować stabilizatorów czy dokładać kolejnych warstw wygłuszenia, żeby uzyskać przyjemny efekt. Oczywiście możliwość dalszego tuningu pozostaje dzięki hot-swapowi i elastycznej konstrukcji, ale Terra Nova już w fabrycznej konfiguracji oferuje bardzo dużo.

Dark Project Terra Nostra - test klawiatury. Ciężka, piękna wizualnie i praktyczna w użytkowaniu. Sprzęt dla kogoś który chce klawiaturę która wyróżnia się tym czymś

PODSUMOWANIE

Dark Project ALU81A Terra Nova White to jedna z tych klawiatur, w których bardzo łatwo docenić dbałość o szczegóły. Producent nie ograniczył się do wrzucenia aluminiowej obudowy, efektownych keycapów i podświetlenia RGB, a następnie uznania, że temat jest zamknięty. Za wyglądem idzie tutaj również dobrze przemyślana konstrukcja.

Aluminiowy korpus zapewnia wysoką sztywność i odpowiednią masę, gasket mount poprawia komfort pisania, poliwęglanowa płyta nadaje konstrukcji nieco bardziej miękką charakterystykę, a dodatkowe materiały tłumiące pomagają uzyskać przyjemne i pełniejsze brzmienie. Do tego dochodzą fabrycznie smarowane switche G3MS Moonstone oraz stabilizatory, dzięki czemu po wyjęciu klawiatury z pudełka otrzymujemy sprzęt, który nie wymaga natychmiastowego tuningu.

Bardzo dobrze wypada również kwestia wyposażenia. Producent dorzuca zapasowe switche, dodatkowe keycapy, narzędzia oraz przewód z efektownym złączem Aviator. To wszystko sprawia, że Terra Nova jest produktem zdecydowanie bardziej kompletnym niż wiele klasycznych klawiatur gamingowych.

Nie oznacza to oczywiście, że jest to konstrukcja pozbawiona kompromisów. VIAL oferuje ogromne możliwości konfiguracji, ale wymaga od użytkownika nieco większego zaangażowania niż typowe programy producentów.

Brakuje również popularnego pokrętła do regulacji głośności, choć w tym przypadku jest to raczej kwestia preferencji niż realna wada. Sama konstrukcja jest też stosunkowo ciężka, ale akurat trudno uznać to za poważny problem przy sprzęcie przeznaczonym przede wszystkim na biurko.

Najważniejsze jest jednak to, że Terra Nova bardzo dobrze realizuje założenia, które przyświecały jej konstrukcji. Dostajemy solidną aluminiową klawiaturę 80%, gasket mount, dobre liniowe switche, PBT-owe keycapy, rozbudowane możliwości konfiguracji i fajne RGB. A wszystko to zamknięto w naprawdę charakterystycznej, kosmicznej stylistyce.

W białej wersji całość prezentuje się szczególnie ciekawie. Terra Nova nie próbuje być niewidzialnym elementem stanowiska – zdecydowanie chce zwracać na siebie uwagę. I trzeba przyznać, że ma ku temu wystarczająco dużo argumentów.

zalety

  • nietuzinkowy wygląd
  • wysoka jakość wykonania
  • aluminiowa rama
  • klawiatura jest bardzo masywna (ciężka)
  • nasadki klawiszy (keycapy) wykonane z tworzywa PBT
  • system szybkiej wymiany przełączników (Hot-Swap)
  • pięknie wykonany kabel USB w stylu Coil
  • bardzo dobre fabryczne wygłuszenie
  • wysoka kultura pracy przełączników
  • smarowane oraz wygłuszane stabilizatory
  • świetnie zestrojone stabilizatory
  • jasne, żywe podświetlenie RGB
  • oprogramowanie VIAL w przeglądarce (zaleta nie dla każdego)
  • rozbudowane możliwości konfiguracji dzięki oprogramowaniu VIAL

wady

  • brak trybów łączności Bluetooth i 2,4G
  • brak na wyposażeniu rolki multimedialnej
  • całkowicie nieregulowalne nóżki regulacji wysokości
  • brak podpórki pod nadgarstki w zestawie
  • hot-swap ograniczony do switchy 3-pinowych