Wczoraj informowałem Was o tym, że AMD pracuje nad technologią Variable Rate Shading (cieniowania płaskiego o zmiennej intensywności) w swoich nowych układach graficznych, a tu proszę – okazało się, że firma złożyła nawet patent na jego użycie w konsolach. 

Po prosty opis technologii VRS, która zwiększa płynność gier ją wykorzystujących, odsyłam Was do wcześniejszego wpisu, ponieważ w tym przyjrzymy się temu, jak dokładnie działa. Jest to tym samym nowinka na rynku, więc nie dziwcie się, że mogliście o niej nigdzie nie słyszeć. Tak więc, Variable Rate Shading działa poniekąd na dwa „sposoby”. Mowa o cieniowaniu adaptacyjnym z uwzględnieniem ruchu i cieniowaniu adaptacyjnym samej treści.

Cieniowanie adaptacyjne ruchu pobiera dane z poprzednich klatek, aby obliczyć, które piksele poruszają się szybko po ekranie, co sprawia, że karta graficzna może skupić się na renderowaniu tych elementów, które pozostają w bezruchu (np. kabiny samochodu, dzierżonego karabinu). Z kolei to drugie cieniowanie analizuje szczegóły całej sceny i redukuje efekt cieniowania w odniesieniu do kolorów i szczegółów, które nie miały dużego ruchu w poprzednich klatkach, zwiększając przy tym samą płynność.

Takie rozwiązanie w konsolach jest na miarę złota, bo programowo AMD będzie w stanie zwiększyć wydajność stosunkowo tanich układów graficznych. Oczywiście tylko w tych tytułach, które VRS będą obsługiwać, bo silniki graficzne muszą zostać do nich dostosowane, co na ten moment posiada wyłącznie najnowszy Wolfenstein. Zyskają przy tym również gry VR, które nadal są wymagające. Wsparcie VRS w dedykowanych kartach jest z kolei pewne.

Czytaj też: Tym testem AMD sprawdzicie skuteczność FreeSync

Źródło: TechPowerUp

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej