Zawsze sądziłem, że wojskowi piloci uczą się latania na mało wiarygodnych pod względem grafiki symulatorach. Przecież mają służyć tylko jako pole treningowe do sprawdzenia/nabycia umiejętności. Rzeczywistość jest jednak inna, a jak się okazuje amerykańskie wojsko przy okazji takiej nauki ma też masę zabawy.

Porównując jakiś „Symulator Koparki 2o15” do tego urządzenia, ciężko ten pierwszy określić w ogóle mianem symulatora. Te, przynajmniej według mnie, powinny naprawdę dokładnie odwzorowywać rzeczywistość – a to oczywiście w celu, by osoba z nich korzystająca nabyła odpowiednie umiejętności, bez narażania siebie, innych, a także sprzętu na jakiekolwiek szkody. Dlatego też nie dziwię się, że członkowie amerykańskich sił lotniczych mają do dyspozycji tego typu aplikacje. W końcu gdyby na treningu coś poszło nie tak, wówczas rozbiliby wart kilka milionów dolarów myśliwiec.

Ten symulator jest po prostu prawdziwym pokazem tego jak w przyszłości będą wyglądały gry wideo. Oprogramowanie idealnie symuluje otoczenie pilota, a przy okazji steruje „kapsułą”, w której ten się znajduje, by w potężnym stopniu odwzorować warunki panujące podczas pilotowania takiego F-35. Sprzęt znajduje się w bazie Luke Air Force. Zresztą, zobaczcie tę maszynę w akcji sami i zakochajcie się w niej tak jak ja.

[źródło i zdjęcie: sploid.gizmodo.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!