WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Aparat do selfie 100 Mpix? Fajnie, ale liczby to nie wszystko

Aparat do selfie 100 Mpix? Fajnie, ale liczby to nie wszystko

Aparat do selfie o rozdzielczości 100 Mpix? A konkretnie 108 Mpix – już wkrótce ma do tego dojść. Pomysł nie ma najmniejszego sensu.

Rewolucja w aparatach do selfie?

O planach wprowadzenia do smartfonów aparatów o rozdzielczości 100 Mpix, a konkretnie 108 Mpix, poinformował Digital Chat Stations. Osoba odpowiedzialna za wiele sprawdzonych przecieków ze świata smartfonów, działająca w serwisie Weibo.

Czytaj też: Rekordowa ilość danych przesłanych przez klientów Plusa i Cyfrowego Polsatu w 2020 roku

Aktualnie rekordowym, klasycznym aparatem do selfie jest aparat o rozdzielczości 44 Mpix. Przeskok do 108 Mpix byłby bardzo wyraźny. A skoro o takiej rozdzielczości mówimy, to smartfon z takim aparatem może wypuścić jeden z dwóch producentów – Samsung, który produkuje aparaty o rozdzielczości 108 Mpix lub Xiaomi. Który je od Samsunga kupuje.

Czytaj też: Nowa karta pamięci i czytnik od Transcend dla fotografów

Aparat do selfie o takiej rozdzielczości nie ma sensu w klasycznej formie

aparat do selfie

Jeśli mówimy o aparacie do selfie umieszczonym jak dotychczas, czyli np. w otworze w ekranie, to nie ma najmniejszego sensu. Z fizycznego punktu widzenia. Tak wysoka rozdzielczość przy tak małym obiektywie i sensorze zafunduje nam festiwal szumów. To się zwyczajnie nie uda.

Czytaj też: Samsung Galaxy A52 4G i 5G – wiemy o nich coraz więcej!

Jakie mamy alternatywy? Aparat musiałby być wysuwany jak peryskop lub obracany jak w Asusie Zenfone 7. Popatrzcie na wyspy aparatów w smartfonach. Choćby te z Galaxy S21 Ultra o rozdzielczości 108 Mpix. One nie bez powodu są takie duże. Sam moduł aparatu zajmuje dużo miejsca. Obiektyw ma dużą średnicę. Zmieszczenie takiego aparatu w otworze w ekranie jest niewykonalne, chyba że sam otwór będzie równie duży, co nie ma żadnego sensu. Szczególnie, że przecież nie bez powodu producenci starają się, aby otwory w ekranie były jak najmniejsze lub całkowicie schowane.

Dlatego też nie do końca wydaje mi się, aby ten pomysł wypalił.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News