WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Chcecie pościgać się w symulatorze Astona Martina? Szykujcie kasę… dużo kasy

Ostatnie informacje o kondycji Astona Martina na rynku nie wróżą najlepiej marce, ale najwidoczniej nie przeszkadza to marce na wychodzenie poza przemysł motoryzacyjny. Przykładem tego jest ten symulator.

Aston Martin to przede wszystkim producent luksusowych samochodów i SUVów, ale w ostatnich latach rozwijał się, docierając do niewykorzystanych niszowych rynków. Od projektowania mebli hotelowych i luksusowych warsztatów samochodowych po projektowanie łodzi motorowej, a nawet łodzi podwodnej… to producent o wielu możliwościach.

Kolejny przejaw tego rendez-vois poza swoim rynkiem głównego zainteresowania, brytyjska marka przedsięwzięła z firmą technologiczną Curv Racing Simulators. Wszystko po to, aby stworzyć wysokiej klasy symulator wyścigów, który nazywa się AMR-C01 i kosztuje 57500 funtów przed opodatkowaniem, czyli całe 277500 zł. Co możecie za to kupić? WIELE (via Motor1).

Co jednak sprawia, że AMR-C01, jako symulator wyścigowy Astona Martina, jest taki drogi? To przede wszystkim świetne opakowanie zaklęte w „częściową kabinę” z konstrukcją szkieletowego z włókna węglowego z siedzeniem inspirowanym tym z hipersamochodu Valkyrie. Symulator jest ręcznie składany przez Curv Racing Simulators z najlepszym dostępnym sprzętem i opiera się na oprogramowaniu Assetto Corsa, zapewniającym realistyczne, wciągające wrażenia z jazdy.

Czytaj też: Plus ma najbardziej obciążoną sieć w Polsce. Nikt nie przesyła więcej danych

Przednia sekcja AMR-C01 nawiązuje do kratki Aston Martin Racing i jest wykonana z włókna węglowego, aby maksymalnie obniżyć wagę. Podobnie jak w przypadku samochodów firmy, kupujący będą mogli wybierać spośród różnych wykończeń lub zdecydować się na wygląd gołego włókna węglowego. Swoją drogą, powstanie zaledwie 150 egzemplarzy i nie wiemy, jakie monitory oraz sprzęt będą dzierżyć.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News