WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Autonomiczne statki towarowe są bliżej, niż myślicie

Chociaż to o autonomicznych samochodach słyszymy częściej, a największe koncerny coś tam w tym dłubią, to chyba zgodzicie się ze mną, że wiele wody upłynie w Wiśle, zanim zobaczymy na ulicach dziesiątki tych dzieł. Szanse na to są przy tym znacznie większe na morzu, bo okazuje się, że coraz więcej największych firm morskiego transportu próbuje uszczknąć sobie kawałek autonomicznego tortu w postaci autonomicznych statków transportowych. 

Czytaj też: Autonomiczny statek mapujący zgarnął nagrodę XPrize

Każdy może wyobrazić sobie to, jakie korzyści niesie za sobą przeniesienie morskiego transportu na autonomiczne poletko. W środku takiego statku znalazłaby się masa dodatkowego miejsca na towary, których dodatkowe dziesiątki ton z łatwością by się tam zmieściły przez braki pomieszczeń gospodarczych, mieszkalnych i sterowni. Innymi słowy, gra jest warta świeczki, a obcięcie kosztów na personel z pewnością dodaje do tego swoje trzy grosze.

Ten pomysł badają już od lat firmy pokroju japońskiego Nippon Yusen, czy Kongsberg które mają plany wysyłania zdalnych i autonomicznych statków na morze. Statki te będą na początku obsadzone załogą, ale wraz z postępem technologii niektóre z nich mogą wyruszać w rejs już będąc już w pełni samowystarczalnymi… a dokładnie możliwie najmniej awaryjnymi. Jak stwierdził Rolls-Royce Marine (firma podległa Nippon Yusen), zamiast pełnej autonomiczności jego rozwiązania korzystałyby również z nadzoru kapitana:

Technologie potrzebne do tego, aby statki zdalne i autonomiczne stały się rzeczywistością. Nie będzie pojedynczego, zdalnego lub autonomicznego rozwiązania dla statków, ale raczej hybryda tych dwóch, co będzie zależało od typu i funkcji statku.

Jako że obecna technologia i tak umożliwia pełną autonomiczność za sprawą czujników analizujących otoczenie z precyzją, o której człowiek może marzyć i pełną kontrolę przez łącza satelitarne, to pomysł Rolls-Royce jest dosyć… ciekawy. Widać w nim jednak jakąś prawidłowość, ponieważ firma może nastawiać się na zminimalizowanie szans na wypadek na morzu przez błąd ludzki. Ten doprowadził już do od 75% do 96% wszystkich wypadków morskich, więc taki rozbudowany autonomiczny system zmniejszyłby ryzyko do minimum. Warto przypomnieć, że Rolls-Royce jako pierwszy zademonstrował w zeszłym roku autonomiczny system dla kontenerowca handlowego.

Przyszłość statków autonomicznych

Dzisiejsze autonomiczne statki przybierają wiele form. W zeszłym roku w norweskim mieście Sunde fińska firma Wärtsilä zademonstrowała system autonomicznego dokowania na promie przybrzeżnym, którego kapitan zdjął ręce ze steru, gdy jego statek powoli zbliżał do nabrzeża. W międzyczasie Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych i DARPA opracowały własny autonomiczny okręt podwodny zdolny do żeglugi po morzach bez członków załogi przez wiele miesięcy.

Giganci żeglugi handlowej również zaczynają wysyłać autonomiczne statki na morze. Nippon Yusen, największa japońska firma żeglugi morskiej, powiedziała, że w tym jeszcze roku planuje przetestować zdalnie sterowany statek w rejsie na Pacyfiku. Zdecydowanie to jednak firma chemiczna Yara wydaje się najbardziej aspirująca do miana lidera w segmencie towarowym. Swoim Yara Birkelan, 260-metrowym kontenerowcem, który obecnie jest w fazie rozwoju, chce w niedalekiej przyszłości rozpocząć transport morski do pobliskich miast z w pełni autonomicznym trybem do 2020 roku. Nieźle w porównaniu do planów Rolls-Royce Marine, który zapowiedział te same plany, ale kolejno do 2020 i 2025 roku.

Jednak to tak naprawdę prawo ma w tej kwestii najwięcej do powiedzenia. Z autonomicznością w pojazdach i statkach jest bowiem tak wiele prawnych problemów i pytań, że bez dokładnych regulacji i ustaw nic z tego nie będzie.

Czytaj też: Pierwszy na świecie autonomiczny statek towarowy wyruszy w rejs w 2020 roku

Źródło: Digital Trends