Jakby to ująć – ściek ściekowi nierówny. Część z nich wymaga skomplikowanych metod oczyszczania, aby woda ponownie mogła zostać wykorzystana. Są jednak takie rodzaje zanieczyszczeń, które przefiltruje nawet samodzielna, automatyczna stacja uzdatniania. Taką właśnie zbudowali naukowcy z uczelni w Zurychu. 

Urządzenie nosi nazwę BAMBi (biologically activated membrane bioreactor) i przepuszcza wodę przez trzystopniowy proces filtracji, zanim stanie się ona gotowa do mycia rąk. Kluczowym elementem jest membrana ultrafiltracyjna, zaprojektowana w celu umożliwienia bakteriom gromadzenia się w formie biofilmu.

Dzięki testom zespół zdał sobie sprawę, że istnieje problem z wodą,  która nie była wystarczająco pożywna, dla oczyszczających ją bakterii. Aby temu zaradzić, naukowcy dodali substancje odżywcze, takie jak azot i fosfor, do mydła. To powoduje, że biofilm jest silny i dobrze odżywiony – w ten sposób usuwa prawie 100 procent zanieczyszczeń. Po tym etapie woda przechodzi przez filtr z węglem aktywnym, aby usunąć wszelkie pozostałe ślady materii organicznej. Na koniec sól rozpuszcza się w zmagazynowanej wodzie oraz doprowadza do powstania chloru. Efektem końcowym jest czysta, bezwonna, bezbarwna woda, która, jak twierdzi zespół, zawiera mniej bakterii niż ta pochodząca z ujęcia w Zurychu.

Pierwsze testy urządzenia przebiegły pozytywnie, a kolejny odbędzie się w Afryce już w styczniu 2019 roku. BAMBi może zostać wykorzystany właśnie w krajach rozwijających się oraz publicznych toaletach.

[Źródło: newatlas.com; grafika: Eawag]

Czytaj też: Odkażacze do rąk są lepsze niż mydło i woda

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!