WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Black Ops po kryjomu się zmienia – czy Acti chce wyciskać z graczy ostatnie grosze?

Black Ops po kryjomu się zmienia. Dokładnie tak samo jak poprzednie części Call of Duty.

Od lat zastanawia mnie jedna rzecz. Seria Call of Duty działa jednym schematem, który moim zdaniem psuje grę. Nie chcę tutaj jednak ostatecznie nikogo linczować, bo… zdaje się, że gracze to lubią. Chętnie usłyszę Wasze zdanie na ten temat. O co konkretnie chodzi? Jak wygląda tryb sieciowy typowego Call of Duty? Premierowa wersja zawiera klimatyczne lokacje oraz bronie pasujące do danej epoki. Wszystkie oczywiście są mniej więcej kolorystycznie utrzymane w granicach zdrowego rozsądku. Po tym jednak przychodzą zmiany…

Call of Duty z każdą aktualizacją zmienia się w coraz większy festiwal kolorów. Druga wojna światowa i różowe karabiny? Proszę bardzo. Mapa wyglądająca jak pokój jakiegoś dziecka? Czemu nie? Chwilę później trafiamy z powrotem na tradycyjną mapę, a produkcja traci swój początkowy klimat. Gdy wszyscy recenzenci wystawią już oceny, co robią producenci? Uruchamiają w grze nowe systemy monetyzacji!

Czytaj też: Czy Electronic Arts szantażuje swoich graczy – Anthem znów z problemami?

Nagle okazuje się, że ten tytuł, który został doceniony przez klimat i sprawiedliwe formy zdobywania nowych przedmiotów staje się festiwalem pstrokatych broni, które zdobywamy poprzez grind lub wyciągnięcie karty płatniczej. Tutaj pojawia się rzecz, która mnie zawsze zastanawia. Seria Call of Duty stosuje taki schemat już wiele lat i… zdaje się, że graczom to nie przeszkadza. Kolorowe bronie przyjmują oni tak samo entuzjastycznie jak kolejną mapę rozgrywającą się na stole jadalnym, a skrzynki… No przecież to nic takiego.

Pytanie jednak jak długo uda się Activision wodzić tak graczy za nos. Już teraz pojawiają się głosy o tym, że seria Call of Duty po prostu przegina. No, bo która seria gier sprzedaje stare celowniki za prawdziwe pieniądze? Jakby tego było mało, teraz do Black Ops 4 dorzucono skrzynki. Lootboksy zalały ostatniego CoDa. Na szczęście gracze szybko zareagowali. Wielu z nich zwracało uwagę, że tzw. Reserve Crates można zdobyć w grze, ale trzeba spędzić na tym zbyt dużo czasu.

Czy producent posłuchał? Tak! Tylko, że znowu kombinuje. W Call of Duty: Black Ops 4 mamy bowiem Reserve Cases oraz Reserve Crates. Gracze narzekali na te drugie, umożliwiające zdobycie trzech przedmiotów na raz, a Acti wraz z Treyarch… ułatwili zdobywanie Reserve Cases. Ciekawe jaka będzie reakcja graczy…

Czytaj też: Długość gier wideo wpływa na odbiór ich fabuły – czego tak naprawdę chcą gracze?

Źródło: wccftech.com