Nawet my, gracze, nie stronimy od darzenia wielu klasycznych już produkcji sentymentem, który w niektórych przypadkach jest wręcz niszczycielski dla powstających w dzisiejszych czasach gier, sprowadzając nas do frazesu „… kiedyś to były gry”. Speedruner Karl Jobst nagrał jednak film, który wskazuje, że takie błędy Fallout 76 to nic w przypadku Perfect Dark z 2000 roku.

Ta gra ma już na karku naprawdę sporo lat i pomimo tego, że nie jest specjalnie rozpoznawalnym tytułem, speedrunerzy z całego świata głowią się nad przejściem jej w jak najkrótszym czasie. Jednym z nich jest wspomniany Karl, czyli „speedrunerski weteran”, który dorobił się na swoim koncie np. rekordu przejścia Goldeneye w zaledwie 52 sekundy. Na jego najnowszym materiale przedstawia i wyjaśnia piątkę najbardziej rażących w oczy błędów, które umożliwiają prześlizgnięcie się przez kilka etapów w Perfect Dark:

Wśród tych najciekawszych, uwidoczniających podejście deweloperów do sprawy znalazły się m.in. zbyt cienkie ściany, przez które można aktywować coś w innym pomieszczeniu, spadanie pod określonym kontem w celu ominięcia laserów, czy w teorii zabójczy skok z budynku, który jednak kończy się przedostaniem do miejsca, w którym mamy się znaleźć. Jednak nie jest to film, który wyśmiewa grę oraz producentów. Jest to swoisty zbiorek zapewne garstki sztuczek, rozwiązań i pomysłów, na jakie musieli wpaść deweloperzy w celu ominięcia ograniczeń silnika, czy sprzętu.

Czytaj też: Ktoś zdecydował się na speedrun Outlasta z zasłoniętymi oczami

Źródło: Kotaku

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej