Nawet pomimo głośnych i licznych krzykaczy Blizzard uznał, że nie pozwala i nie pozwoli negatywnym opiniom fanów wpływać na jakiekolwiek aspekty opowiadanych przez gry studia historii. 

Wprawdzie zajmujący się kwestią fabuły deweloperzy nieustannie śledzą to, co fani mają do powiedzenia, to cały zespół ma jasny cel i pozostaje na kursie, nawet pomimo jakichkolwiek skarg ze strony graczy. Na potwierdzenie tego nieco kulis z pracy ujawnił George Krstic, dyrektor do spraw fabuły i rozwoju franczyz Blizzarda podczas swojego przemówienia na Reboot Develop:

Musisz oczyścić umysł, skupić się i wykonywać dobrą pracę. Czy słuchamy naszych graczy i naszych fanów? Absolutnie. Ale staramy się również nie rozpraszać nas od celu końcowego rozszerzenia lub nowej poprawki. Mamy plan. Słuchamy. Ale także te głosy mogą być dość głośne.

Wewnętrznie jako narratorzy tworzymy narrację dla globalnej publiczności, a nasz zespół musi to odzwierciedlić. Nasz zespół wywodzi się z różnych środowisk, różnych punktów widzenia i naprawdę uwielbiam to, że w naszych pokojach nie jest to jeden głos i że wszyscy jesteśmy ludźmi.

Wspomniał też o tym, że wśród globalnych społeczności spotykają coraz więcej kobiet-graczy, co tylko zwiększa ilość wspomnianych głosów i punktów widzenia. Nie tylko pod kątem tego, jakie finalnie są gry, ale też tego, jak je tworzą.

Czytaj też: Gracze Anthem nie mają co robić, więc przebierają się za Pokemony

Źródło: VG247

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej