Oto wizja BMW na sportowe hybrydy przyszłości, które będą swoistymi następcami starego supersamochodu M1. Vision M Next zadebiutował na targach motoryzacyjnych, ciesząc oko swoimi liniami dwudrzwiowego coupe, włóknem węglowym oraz tym, co pod maską – hybrydowym układem napędowym o mocy 591 koni mechanicznych.

Czytaj też: Porsche wierzy w elektryczne samochody, co pokazuje kolejna inwestycja w Rimac

Koncept, jak to koncept… ale w tym przypadku niezupełnie. Wersja produkcyjna Vision M Next ma bowiem zaliczyć rynkowy debiut na początku następnej dekady, zapewniając to, co w hybrydach dosyć niespotykane, a więc wysokowydajny układ napędowy, który w ramach strategii „Strategy One Next” może napędzić do 2025 roku nawet do 25 zelektryfikowanych modeli BMW.

A co w Vision M Next najciekawsze? Dziedzictwo BMW i8 drugiej generacji, niskie zawieszenie, akcentujące sportową dywizję BMW M, charakterystyczny „nerkowy” grill, aerodynamiczne elementy i ogromne wloty powietrza, nowoczesne oświetlenie, czy drzwi motylkowe. Innymi słowy, rozpoczynając wywód o Vision M Next, można dotknąć zaledwie wierzchołka góry lodowej po kilku minutach gadania.

Skupmy się więc na układzie napędowym, bo w jego imieniu występują nawet kanały, które kierują powietrze do zamontowanego na środku silnika benzynowego i dwóch silników elektrycznych. Te drugie działają tradycyjnie, a więc jeden zajmuje się przednią, a drugi tylną osią, wspomagając głównego bohatera, który również bawi się na tyle. Łącznie Vision M Next ma ponoć 591 KM z zasięgiem do 100 kilometrów na elektrycznych silnikach. Po stronie wydajności mowa o sprincie do setki w 3 sekundy oraz maksymalnej prędkości rzędu 300 km/h.

Czytaj też: Statek towarowy zaczął tonąć z tysiącami samochodów na pokładzie

Źródło: Autocar

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej