Brak Devil May Cry 5 na Switchu. Kolejny tytuł zdaje się pomijać konsolkę Nintendo.

Chyba nigdy nie uda mi się wsiąść do pociągu zwanego Nintendo. Co prawda kiedyś marzyłem o GameBoyu, a jeszcze wcześniej zagrywałem się na Pegasusie (opartym oczywiście o Famicoma, jednak, co ciekawe – włożonego w obudowę PlayStation). Teraz jednak, gdy już zbliżam się do zakupu Switcha i myślę i „Tak! W tym miesiącu go kupię.” to po jakimś czasie mi ochota przechodzi. Polityka Nintendo jakoś zupełnie do mnie nie trafia. Zastanawia mnie, czy kiedyś się coś w tej kwestii zmieni…

Nintendo chce być firmą przyjazną dla rodzin. No… powiem, że dziwnie to wygląda patrząc na Dooma czy Wolfensteina lub inne L.A. Noire. Poza tym Switch to dla mnie ciągłe porty gier, które już kiedyś przeszedłem. No i jeszcze nie trafia do mnie to, że granie na ekranie Switcha jest przyjemniejsze. Jednak wole większy telewizor. Nie pomaga również moc konsolki. Po czymś tak małym nie można oczekiwać dużej mocy, ale wciąż żyłbym z przekonaniem, że wydałem pełno pieniędzy na coś słabszego od aktualnego sprzętu.

Czytaj też: Świetny zwiastun World War Z zachęca do złożenia zamówienie przedpremierowego

Ale na Switchu gra się przenośnie! Akurat w moim przypadku się to nie sprawdza, bo i tak bym nie miał nawet gdzie go uruchamiać. To byłaby w pełni stacjonarna konsola. Słaba i zdecydowanie za droga. To co mnie jednak czasem tak zachęca? Gry. Problem jednak w tym, że chciałbym ukończyć The Legend of Zelda: Breath of the Wild oraz Pokémon: Let’s Go i… może ewentualnie Super Smash Bros. Ultimate. Czy tylko mi reszta tytułów wyjątkowo nie podchodzi? Dajcie znać.

Teraz dowiadujemy się o kolejnej grze, która mogłaby trafić na Switcha, ale nie wiadomo do końca, czy tak się stanie. A jak się zastanowić, to można nawet zadać pytanie… a po co? Twórcy Devil May Cry 5 poinformowali, że bardzo chcieliby zobaczyć grę na konsolce Nintendo. Oczywiście, nie oznacza, to że zadebiutuje ona nagle wraz z innymi platformami. Znowu trzeba by czekać. Czyli mamy opóźnioną premierą, z oczekiwaniem na grę, która będzie działać i wyglądać gorzej. To, po co coś takiego tworzyć? Żeby zagrać przenośnie! I znów… Nintendo mnie omija.

Capcom oficjalnie nie potwierdza żadnego portu Devil May Cry 5 na Nintendo Switch. Nikt z firmy nie mówi też również „nie”. Możliwe zatem, że za jakiś czas ruszą prace nad taką konwersją. Szybko to by ona jednak nie zadebiutowała. A Wy? Jakie gry chcielibyście zobaczyć na sprzęcie Nintendo? Wolelibyście, aby firma zmieniła swoją politykę gier i oferowała nie tylko produkty „family-friendly”?

Czytaj też: Mutant Year Zero: Road to Eden pozbawione zabezpieczeń – jak dziś chroni się gry przed piratami?

Źródło: wccftech.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej