Momentami mam wrażenie, że te największe firmy wręcz zbyt często idą w ślady za podobnymi sobie, tworząc coś, co konkurencja ma w ofercie, a czego oni sami nie mają. Przykładem tego jest Puma, która stworzyła swoje pierwsze buty w ramach serii Fi (Fit Intelligence), których najważniejszym dodatkiem są samowiążące się sznurówki.

A skąd w ogóle to nawiązane do konkurencji? No cóż, nie ma lepszego wytłumaczenia tego przytyku, jak nie powołanie się na moją uszczypliwość, którą musiałem wręcz wykorzystać po przypomnieniu sobie o podobnym projekcie, czyli Nike Adapt sprzed kilkunastu dni. Buty Fi od Puma posiadają nie tylko dopracowany pod każdym kątem sportowy sznyt, ale też sznurówki, które biegną przez cholewkę buta aż do modułu elektrycznego na języku.

To właśnie w nim znajduje się niewielki silniczek, który zaciska ukryte wewnątrz sznurówki, dopasowując buta do stopy. Wszystko to za magicznym przesunięciem palcem w górę na samym module, obsługującym na dodatek szereg czujników, uczących się kształtu stopy, aby zapewniać optymalne dopasowanie. Jednak na to mogą też wpływać użytkownicy za pośrednictwem aplikacji na smartfona, a nawet dostosowywać jakieś parametry w czasie biegu, korzystając np. z  zegarka Apple.

Po zakończeniu sportowej sesji, czy po prostu powrocie do domu wystarczy przesunąć palcem w dół modułu, co zwolni cały nacisk. Pierwszy wariant Fi trafi na rynek wiosną 2020 roku, celując w gusta miłośników sportu, wyciągając z ich kieszeni 330$ za parę.

Czytaj też: Nike Adapt czyli samowiążące się buty

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej