Jak podaje Agence France-Presse chińska stacja kosmiczna Tiangong-2 została zniszczona 19 lipca, ale na szczęście nie przypadkowo, a w umyślnym działaniu naukowców, którzy cały czas panowali nad sytuacją.

Czytaj też: NASA świętuje lądowanie na Księżycu udostępniając zdjęcia z epoki Apollo

Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna (CNSA) powiedziała we wcześniejszym oświadczeniu, że Tiangong-2, a więc druga eksperymentalna stacja kosmiczna Chin „opuści orbitę i ponownie wejdzie do atmosfery”. Innymi słowy, zostanie zdeorbitowana i spłonie w atmosferze w swojej drodze ku Ziemi. Tiangong-2 mierzył 10 metrów długości i ważył 8600 kilogramów, zasilając swoje systemy dwoma zestawami „solarnych skrzydeł” o długości 18 metrów.

Tiangong-2 zakończył wszystkie swoje eksperymenty i przekroczył planowany dwuletni okres eksploatacji o ponad rok. Stacja gościła tylko jedną grupę astronautów w październiku i listopadzie 2016 roku. Od tego czasu była gospodarzem kilku misji robotycznych. Zgodnie z planami, miał spłonąć, zanim jakiekolwiek pozostałości uderzą w odległą część Oceanu Spokojnego.

Tak też się stało, ale mogliśmy mieć przecież wątpliwości, bo podobny Tiangong-1 spadł 1 kwietnia 2018 w podobny sposób z orbity, ale w niekontrolowanych warunkach.

Czytaj też: W rosyjskich podziemiach może znajdować się najstarszy kościół na świecie

Źródło: LiveScience

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej