Według państwowej agencji prasowej Xinhua Chiny dołączyły do ​​USA i Rosji w kwestii możliwości wystrzeliwania rakiet z morza. Potwierdzeniem tego ma być najnowszy, 306. już lot rakiety Long March of China National Space Administration, który po raz pierwszy w historii rozpoczął się nie na ziemi, a na pokładzie mobilnej platformy wodnej. Chociaż wydaje się to niewielkim osiągnięciem, to takie coś stanowi tak naprawdę znaczący kamień milowy dla kraju o wysokich ambicjach kosmicznych.

Czytaj też: Ostatni test nuklearny Korei Północnej był potężniejszy, niż myśleliśmy

Zdolność do wystrzeliwania rakiet z morza, a nie tylko lądowania, jest pożądana z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest fakt, że rakiety mogą startować w okolicy równika, co wiąże się z szeregiem usprawnień. Ze względu na to, że z tej okolicy rakiety rozwijają wyższą prędkość z łatwością, firmy mogą obciąć koszt paliwa, którego na pokładzie znajduje się mniej, co z kolei zmniejsza wagę rakiety.

Rakieta Long March-11 wystartowała z mobilnej platformy startowej stacjonującej na Morzu Żółtym u wybrzeży chińskiej prowincji Shandong około południa w środę. Nazwana CZ-11 WEY, uniosła pięć komercyjnych satelitów w kosmos, wraz z dwoma eksperymentalnymi, z którymi wiąże się nadzieje poprawy skuteczności prognoz pogody.

Ten kamień milowy Chiny zaliczyły zaledwie pół roku po wylądowaniu na drugim końcu Księżyca, co nigdy wcześniej nie zostało osiągnięte. W tym roku państwo dalekiego wschodu planuje również rozpocząć kolejną misję na Księżyc, aby zebrać próbki z jego powierzchni i do  2022 roku założyć na nim bazę.

Czytaj też: Wiecie co łączy czołg, smartfony i nowe karabiny USA?

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej