Ostatni test nuklearny Korei Północnej był znacznie potężniejszy skuteczny niż twierdził rząd USA. Nowa analiza tego zjawiska z 2017 roku wykazała, że w teście użyto głowicy o mocy około 250 kiloton, czyli około piętnaście razy większej niż bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę. To z kolei sprawia, że test mógł tak naprawdę sprowadzać się do urządzenia termojądrowego.

Czytaj też: Odwiedź kokpit myśliwca F-35

Wspomniane urządzenie było częścią eskalacji serii testów jądrowych, z których każdy był silniejszy niż poprzedni. Pierwsza tego typu próba nuklearna Korei Północnej miała miejsce w 2006 roku i miała szacunkową wydajność od 0,7 do 2 kiloton. Piąty test miał już szacowaną wydajność od 15 do 25 kiloton. Jednak przed dwoma latami do testu użyto takiej bomby, która (zdetonowana pod ziemią) spowodowała trzęsienie ziemi o sile 6,3 magnitud i przesunęła górę Mt. Mantap. Wtedy to amerykańscy urzędnicy wywiadu oszacowali, że bomba miała  moc 140 kiloton.

A to z kolei wydajność porównywalna z wieloma amerykańskimi broniami nuklearnymi, a szczególnie tymi stosowanymi na bombowcach i łodziach podwodnych. Jednak nowa analiza opublikowana niedawno stwierdziła, że w czasie testu użyto bombę o mocy 250 kiloton, choć są to jednak wyłącznie szacunki. Doszedł do tego sejsmolog, który zbadał dźwięk, który przechodził przez różne rodzaje skał. Tak zabójcza broń potwierdza pogląd, według którego Korea Północna ma teraz możliwość produkcji broni termojądrowej. W przeciwieństwie do broni jądrowej pierwszej generacji, która opiera się na rozszczepieniu jądrowym, broń termojądrowa obejmuje drugi etap w projekcie, który łączy jądra wodoru, tworząc znacznie większą eksplozję.

Zwykła broń nuklearna ma zwykle moc 100 kiloton lub mniej, podczas gdy broń termojądrowa może z łatwością sięgać do megatony, czyli 1000 kiloton lub więcej. Korea Północna po raz pierwszy twierdziła, że ​​przetestowała urządzenie termojądrowe w 2016 roku. ale eksperci uważali, że wydajność nie była wystarczająco wysoka, a kraj nie miał takich możliwości technicznych.

Czytaj też: Co łączy czołg, smartfony i nowe karabiny USA?

Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!