Życie operatora dronów w The Division 2 jest bardzo ciężkie. Co doskwiera kobiecie, o którą martwią się gracze?

Myśleliście, że to Wasza postać ma ciężko w The Division 2? Walka o stolicę USA może i jest trudna, ale Wasz bohater przynajmniej wie, kim jest. Do tego nie opanowały go żadne demony, które tylko czekają na chwilę słabości (i wzrok gracza), aby powykręcać wszystkie kości. Zaraz, czy my dalej mówimy o The Division 2? Tak.

Czytaj też: Szef Gearboxa o negatywnych recenzjach Borderlands i Epic Games Store

Możliwe, że już ją spotkaliście. Jedna z kobiet NPC (choć może raczej jak to na początku gry określa Ubisoft – osoba o kobiecej budowie ciała) zajmuje sie dronami. Problem jednak w tym, że niektórzy zmartwili się tym, że nie ma ona nawet imienia. Postać ta jest kompletnie obdarta z człowieczeństwa. Pamiętajmy, że niektórzy NPC mają swoje imiona, a tutaj Ubisoft pozostawił biedną postać bez nazwy.

Być może firma się po prostu bała? Zdaje się, że coś wstąpiło w tę bohaterkę i teraz każdy woli jej unikać. W końcu, kto normalnie podczas rozmowy z nami wygina się na wszystkie możliwe strony? Być może Drone Controller zawarła pakt z diabłem, który teraz niszczy ją od środka?

Gracze zwrócili uwagę również na to, że nie raz… Drone Controller ich mocno zaskoczyła. Spokojnie podchodzisz do NPC, wiedząc już co Cie czeka, a tutaj co? Tego nawet nie dało się przewidzieć! Obrót głowy o 180 stopni? To na pewno demon.

Cóż, co by tej postaci nie było zdaje się, że Ubisoft musi coś z nią zrobić. W końcu tak ważna misja jak walka o USA, nie może zostać przerwana, przez jakiegoś demona. Natychmiast trzeba wezwać księdza z łatką w ręce, który zrobi porządek z biedną bohaterką. No i przy okazji, może nada jej imię.

Czytaj też: Czy powstaje remake Demon’s Souls – nad czym pracuje Bluepoint Games?

Źródło: kotaku.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej