Co się dzieje z marsjańskim „kretem”?

Lądownik InSight funkcjonował jako pierwsza marsjańska stacja meteorologiczna, wykrył tamtejsze trzęsienia ziemi i dostarczył wielu informacji nt. tego, co znajduje się pod powierzchnią Czerwonej Planety.

Niestety, nie wszystkie elementy tej misji zadziałały tak, jakbyśmy tego chcieli. Jedno z narzędzi, co do których naukowcy mieli wiele oczekiwań – autonomiczny „kret”, mający rozkopywać marsjańską glebę i wykonywać pomiary na głębokości – niemal od początku zmagał się z awariami. Zarządzający misją InSight próbowali niemal wszystkiego, aby przywrócić instrument do działania. Skutek był jednak niemal zawsze taki sam: fiasko.

Teraz, być może, doszło do przełomu. Przedstawiciele NASA postanowili bowiem wykorzystać nową technikę, która opiera się na wypełnieniu otworu nową glebą, dzięki czemu wiertło będzie mogło się „wkręcić”. Pierwsze rezultaty napawają optymizmem, a niedawno opublikowane zdjęcia sugerują, iż „kret” jest pokryty piaskiem i może teraz skuteczniej rozkopywać marsjańską glebę.

Czytaj też: Nad Marsem pojawiła się nietypowa, zielona poświata. Co ją wywołało?

Oczywiście nie należy przedwcześnie świętować, ponieważ już wcześniej zdarzało się, że urządzenie wydawało się funkcjonować prawidłowo, by po kilku dniach ponownie zaprzestrzać działań. Co więcej, aby uzyskać miarodajne rezultaty, wiertło musi zagłębić się na ponad metr, a do tego jeszcze długa droga.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News