OMÓWIENIE CHŁODZENIA
radiator
Cooler Master MasterLiquid 360 Atmos II i to jedna z najbardziej imponujących premier marki w tym roku. To konstrukcja, która oferuje najwyższą wydajność chłodzenia spośród wszystkich dotychczasowych modeli Cooler Mastera, a przy tym daje największe możliwości personalizacji w ramach platformy FreeForm 2.0.
Seria Atmos II zadebiututowała w dwóch wariantach: trzywentylatorowym 360 Atmos II oraz dwuwentylatorowym 240 Atmos II. Oba wyposażono w fabrycznie zainstalowane wentylatory Cooler Master SickleFlow 120 mm ARGB.

MasterLiquid 360 Atmos II nie jest jedynie odświeżeniem pierwotnej wersji Atmos – to kompletne usprawnienie całej linii MasterLiquid, które łączy i udoskonala najlepsze elementy różnych modeli. Najważniejsze zmiany dotyczą nowej, ultraniskoprofilowej pompki oraz przeprojektowanego systemu górnej pokrywy.


Jak bardzo jest chłodniej według producenta? Niewiele, ale każda poprawa jest na wagę złota. MasterLiquid 360 Atmos II ma deklarowane TDP na poziomie 320 Wat, co oznacza o 10 Wat więcej niż w ION (310W) i o 30 Wat więcej niż w pierwotnym Atmos 360 (290W).




Radiator w całości wykonano z aluminium. Jego wymiary to 394 x 119 x 27,2 mm (długość / szerokość / wysokość). Długość na poziomie 394 mm sprawia, że jest nieco krótszy od typowych konstrukcji, które zazwyczaj mierzą około 397 mm. Całkowita grubość zestawu po zamontowaniu wentylatorów wynosi 53,2 mm (z uwzględnieniem główek śrub mocujących).

Gęstość użebrowania samego radiatora wynosi 22 FPI, co oznacza, że do efektywnego działania wymagane są wentylatory o wysokim ciśnieniu statycznym. Żadne z żeber nie są wygięte ani wciśnięte, a ogólna jakość wykonania prezentuje się bardzo dobrze.



Zgodnie ze specyfikacją, długość giętkich przewodów pomiędzy blokiem a radiatorem wynosi 400 mm, co należy uznać za pozytywny aspekt – większy zapas długości zawsze zwiększa elastyczność montażu. Połączenia przewodów z króćcami osłonięto czarnymi obejmami, nadającymi im schludny wygląd.



blokopompka

Nowa pompka zajmuje znacznie mniej miejsca – ma zaledwie 38 mm wysokości, podczas gdy w oryginalnym modelu było to 53,1 mm. Reszta wymiarów to: 92,5 x 87 mm. Pompka zużywa też mniej energii, pracując chłodniej i ciszej niż wcześniejszy flagowiec marki, MasterLiquid ION. Zakres obrotów to: 3400 ± 300 RPM.


Pompka dostarczana jest z fabrycznie zamontowanymi uchwytami, umieszczonymi pod czarnym, plastikowym pierścieniem zewnętrznym. Górna część bazowo została natomiast przykryta efektowną pokrywą typu „infinity mirror”, w której centrum widnieje logo Cooler Master. Na samej górze umieszczono naklejkę z instrukcją „remove and grease on” (usuń i nałóż pastę), co nabiera sensu dopiero w późniejszym etapie montażu.



Na głowicy nie znajdziemy żadnych widocznych portów połączeniowych — przewody ukryto pod oplotem węższej z rurek. Rurki te mocowane są za pomocą obrotowych złączy (krućców) 90°, co pozwala im na swobodne ułożenie między CPU a obudową, minimalizując naprężenia.

Po odwróceniu bloku chłodzącego widać, że wspomniana wcześniej fioletowa naklejka pełni funkcję zarówno ochronną, jak i aplikacyjną – siedem heksagonalnych otworów pozwala na równomierne rozprowadzenie pasty termoprzewodzącej, a samą naklejkę usuwa się dopiero po nałożeniu preparatu.
Powierzchnia stykowa pompki ogólnie prezentuje się zadowalająco. Wygląda ona na odlew z miejscowo ręcznie polerowanymi fragmentami. O ile zapewnia odpowiedni kontakt z procesorem i efektywne odprowadzanie ciepła, nie ma powodów do obaw.

Wydajność AIO to jednak tylko połowa sukcesu. Drugą połowę stanowi efektowność. Oryginalna seria Atmos oferowała znakomitą wydajność, ale brakowało jej wizualnego „pazura”, który, jak się okazuje, ma ogromne znaczenie. W końcu co z tego, że mamy ogromny zapas termiczny, jeśli w środku komputera nie ma małego wyświetlacza, który by nam o tym przypominał?
Cooler Master doskonale zrozumiał ten aspekt i wprowadził system Flex-Kit – zestaw wymiennych, magnetycznych pokryw pompki.

Cena końcowa zależeć będzie od tego, którą z czterech pokryw Flex-Kit wybierzemy: lustrzaną z holograficznym logo, wersję z diodowym ekranem LED Pixel, okrągły wyświetlacz LCD o przekątnej 2,1 cala lub wariant z dodatkowym wentylatorem VRM.

Każda pokrywa jest magnetycznie mocowana do pompki i podświetlana przez rozproszoną płytę ARGB. Prezentują się świetnie, montaż jest banalny, a działanie – bezproblemowe. Jedyny minus to sposób, w jaki zasilane są warianty z aktywnymi funkcjami. Pokrywy LED Pixel i LCD korzystają z kabla USB-C podłączanego do wewnętrznego złącza USB 2.0 na płycie głównej, natomiast wariant z wentylatorem VRM wymaga podpięcia do złącza CHA FAN.



System działa poprawnie, ale wymaga poprowadzenia kabli przez całą płytę główną. Idealnym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie przewodów przez przewody wodne z wyjściami przy chłodnicy. To drobna uwaga, ale dla osób dążących do maksymalnie czystego i estetycznego montażu – istotna.

Spośród testowanych przeze mnie wariantów pokryw, najbardziej wyróżniają się wersje LCD i LED Pixel. Wentylator VRM to ciekawy pomysł, choć w moich testach nie wpłynął zauważalnie na temperatury. Moją faworytką pozostaje wersja LCD – jej 2,1-calowy, okrągły wyświetlacz o rozdzielczości 480 x 480 pikseli można w pełni dostosować dzięki oprogramowaniu Cooler Master MasterCTRL. Na ekranie można wyświetlać informacje o systemie (temperatura CPU, obciążenie, itp.), odtwarzać pliki multimedialne, przewijać tekst, pokazywać zegar, a nawet uruchomić karuzelę łączącą te tryby w cyklu.
Równie interesujący jest ekran LED Pixel. Dzięki aplikacji MasterCTRL można wybierać spośród grafik i animacji w rozdzielczości 28 x 26 pikseli, a nawet tworzyć własne projekty w edytorze pikselowym. Podobnie jak LCD, ekran LED może wyświetlać dane systemowe, przewijany tekst lub pracować w trybie cyklicznym.


Największym problemem tych wyświetlaczy jest samo oprogramowanie MasterCTRL. To nie jest aplikacja typu „ustaw i zapomnij”. Przełączanie pomiędzy trybami wyświetlania powoduje nadpisanie konfiguracji trybów nieaktywnych.
Na przykład, jeśli ustawimy widok z dwiema liniami danych (temperatura i użycie CPU), a następnie zmienimy tryb na media, po powrocie aplikacja pokazuje już tylko jeden parametr. Podobny problem występuje w trybie karuzeli – za każdym razem trzeba od nowa budować listę i ustawiać czasy przełączania. Brakuje po prostu możliwości zapisywania własnych presetów.
Choć Flex-Kit to najciekawsza nowość, to jednocześnie dopiero początek. Dzięki platformie Cooler Master FreeForm 2.0, projekt pokryw jest otwarty – producent udostępnia pliki CAD, więc użytkownicy mogą zaprojektować i wydrukować własne wersje.












wentylatory
- Model: SickleFlow Edge ARGB 120 mm PWM
- Wymiary: 361 x 122 x 26,5 mm (zintegrowane w jedną całość)
- Prędkość obrotowa: 690 – 2500 obr./min (PWM)
- Przepływ powietrza: > 190 CFM (322,8 mm H₂O)
- Ciśnienie statyczne: –
- Łożysko: Loop Dynamic Bearing
- Żywotność: > 160,000 godzin
- Poziom hałasu: > 38,5 dB(A)
- Napięcie: 12V DC
Testowane dziś chłodzenie wyposażone jest w trzy, zintegrowane w całość, wentylatory z serii Cooler Master SickleFlow Edge 120 mm.
Producent deklaruje maksymalny przepływ powietrza na poziomie 190 CFM (322,8 m³/h). Producent sumuje tę wartość w jedno dla wszystkich śmigieł. Ciśnienie statyczne maksymalnie wynosi 3,61 mmH2O. Prędkość obrotowa ustalona przez producenta waha się od 690 RPM (± 10%) do 2500 RPM (± 10%), jednakże realnie było to u mnie 2376 RPM maksymalnie.

Zgodnie z danymi technicznymi producenta wentylatory te oferują bardzo dobrą wydajność, szczególnie biorąc pod uwagę, że deklarowany poziom hałasu wynosi maksymalnie 38.5 dBA.


Wentylatory zostały wyposażony w powiększone łopatki, które, według producenta, znacząco poprawiają przepływ powietrza. Dzięki temu śmigła SickleFlow Edge 120 ARGB mają zapewniać optymalne chłodzenie, co jest kluczowe podczas intensywnego użytkowania komputera.
Lekka, ale wytrzymała konstrukcja wentylatora z pustą ramą i trójkątnymi otworami wentylacyjnymi zapewnia efektywny przepływ powietrza i długotrwałą wydajność bez zbędnego obciążania konstrukcji. Wentylator wykorzystuje łożysko Loop Dynamic Bearing, opracowane przez Cooler Master, które zapobiega przedostawaniu się kurzu i wyciekom oleju, co zwiększa stabilność pracy i wydłuża żywotność urządzenia.
Zastosowanie jednego modułowego kabla zarówno do zasilania, jak i oświetlenia, upraszcza zarządzanie przewodami i poprawia estetykę wnętrza komputera. Instalacja jest wyjątkowo prosta i wymaga jedynie przykręcenia czterech śrub, co pozwala na szybkie i bezproblemowe zamontowanie wentylatora.

Rozwiązanie z wentylatorami SickleFlow 120 mm w tej konstrukcji to w mojej opinii jednakże krok wstecz. Zamiast klasycznego montażu trzech oddzielnych wentylatorów przykręcanych do chłodnicy i połączonych łańcuchowo, Cooler Master zastosował tutaj specjalną, zintegrowaną ramę, która łączy wszystkie trzy wentylatory w jeden moduł.
Fakt, to wygląda elegancko, ale ma wadę – jeśli jeden wentylator ulegnie awarii, wymiana dotyczy całego zestawu, a nie pojedynczej sztuki.





