Co się stanie, jeśli nie przyjmiemy drugiej dawki szczepionki na COVID-19?

pandemia

Wielka Brytania szczepi jedną dawką jak największą część społeczeństwa, opóźniając wykonanie drugiego zastrzyku. A co jeśli w ogóle nie przyjmiemy drugiej dawki?

Rozważanie różnego rodzaju strategii szczepień jest kluczowe w kontekście ograniczonych dostaw, m.in. ze strony Moderny i AstryZeneki. Jeśli chodzi o skuteczność ochrony przed COVID-19 po pierwszej dawce, to stosunkowo słabo wypada preparat od Pfizera, który cechuje się 52-procentową skutecznością. Dla porównania, po drugim zastrzyku wskaźnik ten rośnie do ok. 95%.

Czytaj też: Dlaczego zaszczepieni muszą nosić maseczki?
Czytaj też: Oto kolejny dowód na skuteczność szczepionek na koronawirusa

Modera i AstraZeneca osiągają bardziej zadowalające rezultaty, ponieważ nawet pojedyncza dawka tych środków zapewnia ok. 70-procentową ochronę. Tego typu rezultaty są również zachęcające do podjęcia ryzyka w postaci opóźnienia szczepień drugą dawką, kosztem choćby częściowej ochrony większej grupy ludzi.

Obecne wytyczne zakładają, że szczepionki od Pfizera i Moderny można podawać w odstępach wynoszących maksymalnie 6 tygodni. W przypadku środka od AstraZeneca przerwa może potrwać nawet dłużej, bo 12 tygodni, W kwietniu lub maju do naszego kraju powinien także trafić preparat od Johnson&Johnson, który wymaga podania tylko jednej dawki.

Pominięcie drugiej dawki szczepionki na COVID-19 spowoduje obniżenie jej skuteczności

Jeśli zaś chodzi o ewentualne pominięcie drugiego zastrzyku, to oczywiście nie jest to zalecane. Z drugiej strony, nie ma jakichkolwiek dowodów na to, by mogło to stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia. Po prostu osoba zaszczepiona tylko jedną dawką środka od Pfizera, Moderny bądź AstryZeneki, nie zyska równie wysokiego stopnia ochrony, co w przypadku kompletu szczepień.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News