WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Cyclogyro, czyli szansa na rewolucję latających samochodów elektrycznych

Cyclogyro, czyli szansa na rewolucję latających samochodów elektrycznych

Austriacka firma Cyclotech ujawniła swój wyjątkowy projekt z myślą o napędzie na rynku elektrycznych samochodów latających. Oto Cyclogyro, które może zmienić wiele.

Wynaleźć eVTOL na nowo, czyli Cyclogyro

Latające samochody elektryczne możecie również nazywać dronami, nowoczesnymi śmigłowcami przystosowanymi do osobistego transportu, ale przede wszystkim musicie pamiętać, że to eVTOL (electric Vertical Take Off and Landing). Mowa więc o „statku powietrznym”, który może wylądować i wystartować pionowo.

Czytaj też: Latające samochody coraz bliżej? Publiczne testy SkyDrive SD-03
Czytaj też: Wielkie drony elektryczne zyskają na tej konstrukcji skrzydła ze śmigłami
Czytaj też: Ptaki kluczem do rewolucyjnych elektrycznych pionowzlotów

Cyclotech planuje rozpocząć testy w locie 80-kg demonstratora swojego wyjątkowego elektrycznego VTOL, który wykorzystuje nie śmigła, a pędniki cykloidalne, aby zapewnić wyjątkową zwinność i kontrolę w powietrzu. Będzie to więc po raz pierwszy, kiedy coś rodem z parowca łopatkowego zawita w przestworza.

Sekret zwinności „Cyklogyro” jest ukryty w korbowodach połączonych z centralną piastą, które są w stanie pochylić i ustawić pod odpowiednim kątem łopatki, gdy te obracają się wokół cylindra, przechylając je stopniowo pod wiatr. Możliwość szybkiego przesunięcia piasty i przekierowania ciągu sprawia, że ​​jest to wyjątkowo szybko reagujący system w porównaniu do reszty rynku eVTOL.

Możliwość natychmiastowej zmiany wielkości i kierunku ciągu na każdym wirniku bez konieczności zmiany prędkości silnika oznacza, że samolot Cyclogyro niekoniecznie musi być elektryczny. Ten prototypowy jednak jest i przyjmuje postać cylindra z włókna węglowego o długości 420 mm i średnicy 350 mm z pięcioma przechylanymi łopatkami z włókna węglowego, które rozwijają maksymalny ciąg na poziomie 25,17 kg.

Czytaj też: Latająca taksówka CityHawk przechodzi na wodór
Czytaj też: Elektryczna autonomiczna taksówka powietrzna Cora od Wisk wraca do testów
Czytaj też: Kolejna firma potwierdza – latające samochody to przyszłość

Finalnie ta technologia ma przeistoczyć się np. w czteromiejscową taksówkę latającą, wykorzystującą cztery Cyclogyro o wymiarach 1,2 m x 1,2 m obracające się z prędkością do 1600 obr./min i wytwarzające aż 2226 KM. Blok akumulatorów o masie 760 kg i gęstości 230 Wh/kg miałby rzekomo zapewnić zasięg 85 km przy prędkościach przelotowych do 150 km/h.