Naukowcy przeanalizowali ponad 13 000 obserwacji czarnej dziury dokonanych od 2003 r. Zespół analizujący dane odkrył, że 13 maja obszar tuż za horyzontem zdarzeń czarnej dziury był dwa razy jaśniejszy niż w przypadku kolejnej, najjaśniejszej obserwacji.

Jasność zaobserwowana przez naukowców była wywołana promieniowaniem gazu i pyłu wpadającego do czarnej dziury. Odkrycia skłoniły ich do pytania, czy było to pojedyncze zdarzenie czy też prekursor znacznie zwiększonej aktywności. Jedna z hipotez dotyczących zwiększonej aktywności zakłada, że ​​kiedy gwiazda o nazwie S0-2 zbliżyła się do czarnej dziury latem 2018 roku, wypuściła dużą ilość gazu, która dotarła w tym roku do czarnej dziury.

Czytaj też: Naukowcy nie wiedzą, skąd wzięły się dwa źródła promieniowania w naszej galaktyce

Inna możliwość dotyczy dziwnego obiektu znanego jako G2, który najprawdopodobniej jest parą gwiazd, które zbliżyły się do czarnej dziury w 2014 roku. Możliwe, że czarna dziura zdarła zewnętrzną warstwę G2, co mogłoby pomóc wyjaśnić zwiększoną jasność tuż za czarną dziurą. Jeszcze inną możliwością jest to, iż za rozjaśnienie odpowiada zniszczenie dużych asteroid, które zostały wciągnięte do środka Sagittariusa A*.

Czarna dziura znajduje się w odległości około 26 000 lat świetlnych i nie stanowi zagrożenia dla naszej planety. Jej promieniowanie musiałoby być 10 miliardów razy jaśniejsze niż to, co wykryli astronomowie, aby wpłynąć na życie na Ziemi.

[Źródło: phys.org; grafika: National Science Foundation]

Czytaj też: Czarne dziury mogą wspierać powstawanie życia

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej