promocja

Czasami podczas badań prenatalnych można dowiedzieć się strasznych rzeczy. Właśnie to spotkało Państwa Yoder, którzy dowiedzieli się, że ich dziecko ma przepuklinę mózgową. Powoduje ona, że mózg rozrasta się nie na swoim miejscu. Na szczęście dzięki pracy chirurgów i drukowi 3D udało się uratować chłopczyka.

Rodzice dziecka zmuszeni byli szybko podjąć niezwykle trudną decyzję (to był już 22 tydzień ciąży) – czy dokonać aborcji czy zdecydować się na urodzenie się chorego dziecka. Wybrali to drugie i była to znakomita decyzja. W pierwszych godzinach po porodzie tak naprawdę rodzice czekali na najgorsze – śmierć synka. Ale chłopczyk na przekór wszystkiemu walczył o swoje życie i został wypisany ze szpitala. Pojechał więc z rodzicami do domu, po czym miał kilka problemów zdrowotnym, między innymi infekcje płuc. Małżeństwo szukało porad u wielu neurochirurgów, niestety nikt nie wiedział jak ruszyć tkankę mózgową i umiejscowić ją na właściwym miejscu.

Na szczęście znalazł się lekarz Mark Proctor i chirurg plastyczny John Meara, którzy podjęli się leczenia. W większości podobnych przypadków usuwana jest tkanka mózgu znajdująca się poza czaszką ale w tym wypadku było to niemożliwe. Lekarze zdecydowali się więc rozszerzyć jego czaszkę i w ten sposób chronić mózg chłopczyka. W tym celu wydrukowali oni modele czaszek. Pozwoliło to na idealne zaplanowanie operacji i podjęcie  kilku prób praktycznych. Dzięki dobremu przygotowaniu udało się pomyślnie przeprowadzić operację w zaledwie 5 godzin. Stan chłopca cały czas się poprawia, zaczyna się on nawet uśmiechać.

Źródło: http://www.digitaltrends.com/