Czy maski obniżają ryzyko zakażenia koronawirusem? Poznaliśmy nowe dane

Rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2 przyspieszyło od momentu, w którym zdecydowano się na ponowne otwarcie gospodarek i granic. I choć przestrzeganie zasad higieny, dystansowanie społeczne i korzystanie z masek nie zmniejszają ryzyka zakażenia do zera, to zdecydowanie je redukują.

Maski zasłaniające usta i nos mogą zablokować wirusa wydalanego np. podczas kaszlu, kichania czy rozmowy. Ochrona jest dwustronna, bowiem ta sama maska chroni również przed cząsteczkami wyrzucanymi przez innych nosicieli. Nowe dane sugerują, że maski zmniejszają ryzyko infekcji o 65%, co jest naprawdę wysoką wartością.

Maski N95, z których korzystają lekarze, zapewniają jeszcze większą ochronę. Jest ich jednak na tyle mało, że zapasy wystarczają jedynie dla pracowników służby zdrowia. Zwykli obywatele muszą korzystać z alternatywnych rozwiązań, które – choć mniej skuteczne – to nadal zapewniają wysoki stopień ochrony.

Reklama

Czytaj też: Jak zmieniał się koronawirus? Naukowcy mają sposób, żeby się tego dowiedzieć

Dean Blumberg z UC Davis Children’s Hospital stwierdził w wywiadzie, że każdy powinien korzystać z masek i osoby, które tego nie robią ignorują naukowe dowody. Blumberg porównał wiarę w tego typu teorie do zaprzeczania istnieniu grawitacji. Dodał również, że o ile maski zmniejszają ryzyko zakażenia o 65%, tak dystansowanie społeczene obniża je aż o 90%.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News